Chelsea FC po trafieniu Salomona Kalou pokonała wczorajszego wieczora 1-0 drużynę Queens Park Rangers. Spotkanie w Carling Cup było dla Carlo Ancelottiego doskonałą okazją do wypróbowania kilku juniorów z Niebieskiej Akademii
Podobnie jak w rozgrywkach o FA Cup w styczniu 2008 tak i teraz w starciu z QPR wystarczyła jedna bramka. W składzie Niebieskich zaszło kilka znaczących zmian, szansę na grę otrzymał młody Hutchinson i Fabio Borini. Do składu po kontuzjach powrócił również Paulo Ferreira, Joe Cole i Yuri Zhirkov.
Już w 95 sekundzie spotkania Florent Malouda oddał pierwszy celny strzał na bramkę QPR. Na kolejne akcje nie trzeba było długo czekać. Próbował Kalou i Borini jednak niecelnie. Szczególnie dobrą okazję zmarnował Włoch, który otrzymał świetne podanie od Zhirkova.
QPR nie pozostawało dłużne. W 15 minucie próbował swojego szczęścia Buzasky ku radości 6,000 fanów Queens. Jego próba nie przyniosła jednak bramki. Przez kolejny kwadrans niepodzielnie na boisku dominowała Chelsea, która dość długo utrzymywała się przy piłce. W tym fragmencie spotkania szczególnie aktywny był Joe Cole, który zaczął otrzymywać od swoich partnerów coraz więcej piłek.
Do przerwy bramki jednak nie padły i widać było wyraźnie, że jeśli szybko coś w grze Niebieskich się nie zmieni to może być potrzebna dogrywka.
W przerwie Florenta Maloudę zastąpił Frank Lampard. Carlo Ancelotti chciał tym posunięciem nieco wzmocnić środek pomocy.
Gra Londyńczyków po przerwie nie uległa jednak większej zmianie, a goście przeprowadzali coraz groźniejsze ataki. Chelsea po jednym z takich ataków QPR przejęła za sprawą Hutchinsona piłkę. Szybkie podanie od młodego zawodnika do Mikela, ten dogrywa do rozpędzonego Joe Cole'a, a Anglik wystawia piłkę Salomonowi Kalou. Reprezentant WKSu ścina z piłką do środka i pakuje piłkę na długi słupek bramki Heatona. W 51 minucie mieliśmy więc 1-0!
Sześć minut później mogło być już 2-0 kiedy naprzeciw bramkarza wybiegł z piłką Fabio Borini, strzał Włocha obronił jednak Heaton. QPR odpowiedziało akcją Buzsaky, na posterunku był jednak Hilario.
W 68 minucie Ashley Cole zmienił zmęczonego Zhirkova, który zaliczył całkiem udany debiut na Stamford Bridge. Następnie John Terry zmienił młodego Hutchinsona, który otrzymał od kibiców głośny aplauz. Nasz obrońca z pewnością ten występ może zaliczyć do bardzo udanych.
Chelsea nie zwalniała tempa i bliska podwyższenia rezultatu była w 84 minucie. Strzał Joe Cole'a obronił jednak... twarzą, bramkarz rywala. W ostatnich minutach QPR chciało jeszcze coś zmienić, tego wieczora nie było jednak w stanie. Zwycięstwo odniesione przed tłumem 37,781 widzów przedłużyło passę 23 spotkań bez porażki. Ostatnio taki wyczyn mogliśmy podziwiać między styczniem, a majem 2007 roku.
Chelsea odniosła zasłużone i pewne zwycięstwo, tym samym awansowała do IV rundy Carling Cup. Jedyne do czego można się po tym spotkaniu przyczepić to do braku skuteczności pod bramką rywala. Pary IV rundy zostaną rozlosowane już w najbliższą sobotę.