Chelsea przegrała drugi z rzędu wyjazdowy mecz w lidze, tym razem naszym pogromcą okazali się stoperzy Aston Villi, którzy wykorzystali dwa beznadziejne błędy w obronie przy rzutach rożnych.
The Blues wyszli na prowadzenie po trafieniu Didiera Drogby, ze strony gospodarzy odpowiedzieli Richard Dunne oraz James Collins.
Do składu Chelsea po odbyciu kary za czerwoną kartkę w meczu z Wigan wrócił Petr Cech, po kontuzji zagrał także Jose Bosingwa, a w miejsce kontuzjowanego Michaela Ballacka obejrzeliśmy Florenta Maloudę, czyli w porównaniu z ostatnim pojedynkiem z Liverpoolem na Stamford Bridge trzy zmiany w wyjściowej 11.
Pierwsze 10 minut upłynęło dość spokojnie, żaden z bramkarzy nie miał wiele roboty, jedynie Cech spokojnie wyłapał piłkę po dośrodkowaniu i niegroźnym strzale Ashleya Younga.
W 11 minucie pierwsza kontrowersja meczu. Stilian Petrov zagrał dokładnie do Gabriela Agbonlahora, który stanął oko w oko z Cechem, powstrzymany jednak nieprzepisowo przez Bosingwę w polu karnym nie oddał uderzenia na bramkę. Gwizdek pana Frienda (który w ostatniej chwili zastąpił niedysponowanego Steve'a Bennetta) milczał.
Chwilę później ładną akcją prawą stroną popisał się Nico Anelka, dobrze podał do niepilnowanegoMaloudy, jednak ten zamiast uderzać od razu prawą nogą przekładał do lewej i został zablokowany przez Jamesa Milnera.
Po kwadransie gry wyszliśmy na prowadzenie. Piłkę długim wykopem do gry wprowadził Cech, Drogba przyjął ją tyłem do bramki rywala, odwrócił się z Collinsem na plecach i oddał mocny strzał z ok. 30 metrów pokonując Brada Friedela. Amerykański bramkarz mógł spisać się znacznie lepiej, choć na jego usprawiedliwienie można stwierdzić, iż futbolówka skozłowała tuż przed nim.
Chelsea starała się pójść za ciosem. Kapitalną indywidualną akcją lewą stroną popisał się Ashley Cole - minął 3 rywali, jednak jego uderzenie poszybowało nad poprzeczką.
W 32 minucie padło wyrównanie. Po naszej przewadze przyszedł czas na corner dla gospodarzy. Piłkę dośrodkował Young, a tor jej lotu niefortunnie przedłużył jeden z najsłabszych aktorów tego widowiska, Frank Lampard, ta spadła wprost na głowę byłego kapitana Manchestru City, Richarda Dunne'a, który bez problemu pokonał Cecha.
Chwilę później starał się odpowiedzieć Deco, jednak jego sprytną, choć nie do końca udaną podcinkę w ostatniej chwili wyłapał Friedel.
Przed przerwą jeszcze jedna szansa dla The Blues. Udało się nam zamknąć gospodarzy w ich polu karnym, szybka wymiana podań niczym w hokejowym zamku, w końcu Terry do Drogby, a ten strzelił za lekko nie pokonując amerykańskiego goalkeepera.
W doliczonym czasie gry żółtą kartką po faulu na Agbonlahorze ukarany został Cole.
Po zmianie stron kolejna szansa. John Carew sfaulował Drogbę w okolicy 25 metra przed bramką, jednak sam poszkodowany nie był w stanie zagrozić bramce uderzeniem z rzutu wolnego.
Chwilę po tym decydujący moment meczu. Kolejne dośrodkowanie Younga z rzutu rożnego (także z lewej strony!) Do piłki beznadziejnie wyszedł Cech i do pustej bramki skierował ją James Collins.
Na zegarze 60 minuta i kolejne szanse dla podopiecznych Ancelottiego, najpierw oko w oko z Friedelem stanął Deco, lecz uderzył za lekko, a sekudnę po tym uderzenie Maloudy został dobrze wybronione.
W 69 minucie za kontuzjowanego Bosingwę na murawie zameldował się Branislav Ivanović.
4 minuty później 100% sytuację zmarnował Carew. Z prawej strony dośrodkował Milner, a reprezentant Norwegii z 5m. nie potrafił umieścić piłki w siatce.
W odpowiedzi Anelka przegrał po raz kolejny pojedynek z bramkarzem gospodarzy i to w zasadzie była ostatnia dogodna sytuacja do zdobycua gola. I nie pomogła nawet zmiana Maloudy na Joe Cole'a. Im bliżej końca tym gra była coraz bardziej chaotyczna i niepoukładana.
W 93 minucie jeszcze żółtą kartką za taktyczny faul na Lampardzie ukarany został Milner, a tuż po tym pan Friend zakończył spotkanie, w którym mimo większej ilośći bramkowych sytuacji przegrywamy i najprawdopodobniej znów stracimy 1 miejsce w tabeli. Szkoda, że o tej porażce zadecydowały dziecinne błędy w obronie, będzie o czym miał porozmawiać Ancelotti ze swoimi defensorami...
Aston Villa 2:1 Chelsea 15' Drogba 0-1 32' Dunne 1-1 52' Collins 2-1
Aston Villa (4-4-2): Friedel; Cuellar, Collins, Dunne, Warnock; Milner, Sidwell, Petrov (c), Young; Carew (Heskey 81), Agbonlahor
Chelsea (4-diamond-2): Cech; Bosingwa (Ivanovic 68), Carvalho, Terry (c), A Cole; Essien; Lampard, Malouda (J Cole 84); Deco; Anelka, Drogba.