Rozpędzonej Chelsea nie zdołał zatrzymać kolejny rywal, którym było Fulham. Na Craven Cottage podopieczni Carlo Ancelottiego pokazali gospodarzom miejsce w szeregu i pewnie pokonali 2:0 swoich londyńskich sąsiadów. Dwie bramki strzelił duet napastników, Didier Drogba - Nicolas Anelka.Pierwszy strzał na bramkę rywala oddała drużyna Roya Hodgsona. Clint Dempsey znalazł trochę wolnej przestrzenii po podaniu Zoltana Gery i spróbował zaskoczyć Petra Cecha, ale jego uderzenie powędrowała ponad poprzeczkę.
Czeski goalkeeper Chelsea ilekroć miał piłkę w dłoniach, starał się od razu uruchomić Didier Drogbę. Taktyka ta jednak okazywała się bezowocna, kiedy ten pilnowany był przez Hangelanda, jednak lepiej radził sobie już z Hughesem. Po jednym wygranym pojedynku z obrońcą Fulham, został sfaulowany w okolicach pola karnego, a do piłki ustawionej na 20 metrze podszedł Michael Ballack. Jego strzał był jednak nieprecyzyjny i Schwarzer nie musiał nawet interweniować.
Kolejną okazję miał John Obi Mikel, który pokusił się o uderzenie, ale piłka przeszła obok lewego słupka bramki Fulham. Wcześniej wpisać się na listę strzelców próbował Frank Lampard, ale ta sztuka angielskiemu rozgrywającemu się nie udała.
Chelsea przeważała z każdą minutą, ale brakowało klarownych sytuacji do strzelenia gola. Taka jednak nadażyła się w 38. minucie gry, kiedy Nicolas Anelka wypuścił na wolne pole swojego kolegę z ataki, Didiera Drogbę. Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej wyszedł na sam na sam z Schwarzerem i nie miał problemów z posłaniem piłki obok bramkarza gospodarzy i wpakowaniem jej do siatki.
Pierwszą częśc spotkania zakończyliśmy z dobrymi humorami i w końcu po 45. minutach meczu mogliśmy pochwalić się prowadzeniem. Petr Cech nie był ani razu zmuszony do jakiejkolwiek interwencji.
To zmieniło się już po 5 minutach od gwizdka sędziego, rozpoczynającego drugą połowę. Obrońca Fulham zagrał piłkę z głebi pola w pole karne The Blues, gdzie był Ricardo Carvalho oraz Clint Dempsey. Piłka niebezpiecznie spadała, a z bramki postanowił wyjśc nasz goalkeeper. Portugalski defensor wybił piłkę głową na rzut rożny, ale te nieporozumienie w szeregach przyjezdnych mogło sporo kosztować.
Chwilę później po drugiej stronie boiska strzałem popisał się Didier Drogba, który dostał dobre podanie od Nicolasa Anelki. Napastnik uderzał z dość ostrego kąta i Schwarzer pewnie złapał futbolówkę. Chelsea jednak się rozpędzała i kolejną składną akcję przeprowadziła kilka minut później, kiedy Florent Malouda wbiegając w pole karne dostał piłkę od Didier Drogby, jednak jego strzał był niecelny.
Druga bramka dla gości przyszła w 76. minucie pojedynku. Tym razem asystował Didier Drogba, który odwdzięczył się za wcześniejsze dogranie, a całą akcję w pięknym stylu wykończył Nicolas Anelka. Francuz dostał cudowne prostopadłe podanie od 31-letniego zawodnika, minął wychodzącego z bramki Schwarzera i wpakował piłkę na pustą bramkę. Ten gol praktycznie zakończył spotkanie.
Do końca meczu gracze Carlo Ancelottiego dominowali na boisku, a Fulham pogodzone z porażką nie starało się nawet zbytnio atakować. W końcówce na placu boju zobaczyliśmy jeszcze Deco, który zmienił Franka Lamparda oraz młodziutkiego Sama Hutchinsona, który wszedł za Jose Bosingwę.
Chelsea pewnie i zupełnie zasłużenie wywozi z Craven Cottage trzy punkty, mając łącznie ich już dziewieć. Zespół pod wodzą naszego włoskiego opiekuna zmierza od zwycięstwa do zwycięstwa, pokazyjąc kawał dobrego futbolu. Oby taki stan rzeczy się nie zmienił w najbliższych meczach.
***
Chelsea (4-3-2-1): Cech; Bosingwa (Hutchinson 85), Carvalho, Terry (c), A Cole; Ballack, Mikel, Malouda; Anelka, Lampard (Deco 80); Drogba.
Strzelcy: Drogba 38, Anelka 76.
Fulham (4-4-2): Schwarzer; Pantsil, Hughes, Hangeland, Konchesky; Gera (Kamara 62), Murphy (c) (Baird 69), Etuhu, Duff; Dempsey, Zamora (Nevland 74).
