Bon anniversaire Didier! Dziś nasz znakomity napastnik obchodzi swoje 32. urodziny.
Z tej też okazji reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej podzielił się z nami odczuciami co do minionych lat spędzonych w Chelsea. 'Mimo tylu lat na karku, wciąż gram z taką samą pasją. Jestem głodny sukcesów i wciąż pragnę zdobywać trofea.'
'Obecnie czuję się bardzo dobrze. Jak już mówiłem w przeszłości, wszystko zależy od kontuzji. W tym sezonie urazy na szczęście mnie omijają. Mogę też powiedzieć, że opłacało się opuścić kilka miesięcy w zeszłym sezonie [uraz kolana - red.], by teraz cieszyć się grą.'
Jednak nie tylko kontuzja trapiła Didiera w minionym sezonie. Jak pewnie wiadomo, nie mógł on znaleźć wspólnego języka z Luizem Felipe Scolarim, który jednak ostatecznie pożegnał się z klubem. Od tego czasu po przejęciu zespołu przez Guusa Hiddinka afrykański piłkarz zdecydowanie odżył.
Didier Drogba wykazuje też świetną formę pod rządami Carlo Ancelottiego, u którego jest jedną z czołowych postaci w drużynie. Włoch ma w stosunku do piłkarza długoterminowe plany.
'Kiedy wiek gracza waha się pomiędzy 30-33 nie można powiedzieć, że jest stary. Jest w połowie swojej piłkarskiej kariery' powiedział niedawno Ancelotti.
'Może 20 lat temu, gdy zawiesiłem buty na kołku, byłem starym zawodnikiem, treningi fizyczne uległy znacznej poprawie, lepiej zapobiega się kontuzjom i dlatego kariera piłkarza się wydłuża.'
'To prawda' odpowiada Didier. 'Ale ważną kwestię odgrywa też podejście mentalne do sprawy. Jeśli wmówisz sobie, że masz 32 lata i jesteś już stary, nie będzie ci łatwo. Ja wciąż czuję się jak dziecko i czasami Ancelotti musi hamować moje zapędy.
'Ale tak naprawdę nie ma wielkiej różnicy w sposobie kierowania mną przez Carlo Ancelottiego w porównaniu do wcześniejszych menadżerów.'
'Wszyscy znają moje silne i słabe strony. Wszyscy udzielali mi pomocy do poprawy moich umiejętności, ale przede wszystkim wymagali ode mnie strzelania bramek i bycia ważną postacią zespołu. To czyni mnie szczęśliwym.'
Poruszmy temat ligi i mistrzostwa kraju. Do końca rozgrywek pozostało dziesięć spotkań, w których musimy uzbierać jak największą liczbę punktów, aby świętować zdobycie tytułu najlepszej drużyny w Anglii.
Dla Didiera triumf na krajowym boisku byłby spełnieniem marzeń i wielkim zaszczytem, po tym jak poprzednie dwa mistrzostwa nie zadowalają go do końca.
Przyczyna tego jest prosta - w naszych dwóch mistrzowskich sezonach napastnik nie był tak wiodącą postacią jak teraz oraz o wiele mniej występował na murawie, z powodu kontuzji oraz konkurencji w zespole. W sezonie 2004-05 Didier zanotował tylko 18 występów, strzelając 10 goli, w drugim rozegrał o dwa mecze więcej i zdobył 12 goli.
W kolejnych rozgrywkach forma Drogby eksplodowała i przez wielu uznawany był za najlepszego napastnika na świecie. Jednak jego wspaniały bilans strzeleckie z tamtego sezonu nie przyniósł trzeciego mistrzostwa.
W tym roku ma on już na swoim koncie 19 trafień i w dużym stopniu dzięki niemu utrzymujemy się większość sezonu na pierwszej pozycji w tabeli. Czy teraz się uda?
'Od tego jeszcze daleko' słusznie ostrzega. 'Przed nami wiele gier i ciężkich starć. Nie chcę przynieść pecha, mówiąc czy wygramy, ale ten sezon jest jak dotąd dla mnie bardzo udany.'
'Nawet kiedy wróciłem z Pucharu Narodów Aryki czułem się dobrze. Myślałem, że kiedy wrócę z Angoli będę zmęczony i trudno mi będzie wejść do zespołu. Było mi trudno, ale z innego powodu - ponieważ Wybrzeże Kości Słoniowej wcześnie odpadło z turnieju - ale świetnie było znów grać dla Chelsea i zdobywać dla niej bramki.'
Jeśli mowa o reprezentacji, Didier może mieć powody do zadowolenia, jako że trenerem Słoni został jego dobry znajomy, Guus Hiddink i poprowadzi afrykański team w nadchodzących Mistrzostwach Świata.
'Federacja Wybrzeża Kości Słoniowej poprosiła mnie o numer do niego, tak samo jak poprosili mnie o numery do Carlo i Jose Mourinho i kilku innych menadżerów' wyjaśnia Drogba.
U holenderskiego szkoleniowca Didier Drogba był liderem zespołu, podobnie jak teraz u Carlo Ancelottiego. Piłkarz może więc poszczycić się cechami przywódczymi. 'Można być liderem na boisku i można być liderem w szatni. Są tego różne rodzaje. Ja już tak mam, że mówię, to co myślę. Ale po tym jak się coś powiedziało, trzeba wyjść na boisko i udowodnić to. Tak staje się liderem i w ten sposób zyskuje się szacunek innych.'
'Nie jestem jednak odosobniony. JT, Lamps albo Bally zawsze również trzymają tę drużynę. To ważne, ponieważ po nieudanej pierwszej połowie stajemy się silniejsi i możemy pokazać naszą wyższość nad rywalem.'
Jeszcze kilka słów o pucharze Ligi Mistrzów: 'Tak długo jak gram na najwyższym poziomie to zawsze jest moją ambicją, by zdobyć to trofeum. Wszyscy o tym marzą. Dlaczego więc mamy nie sięgnąć po Ligę Mistrzów?'
Mało kto lubi spóźnione prezenty urodzinowe, ale 32-letni Didier na pewno by się nie obraził, gdyby w maju na Santiago Bernabeu jego koledzy z zespołu sprezentowali mu ten upragniony puchar.
Data: 11.03.2010, 11:20 Autor: Ex Źródło: chelseafc