Po uporaniu się z kontuzją Alex zaczął zastanawiać się jak efektywnie zwalczyć styl gry Stoke City.
Brazylijczyk najprawdopodobniej zastąpi jutro Ricardo Carvalho, jeśli ten nie zdąży się wykurować. Już teraz musi więc szykować się na istne bombardowanie z powietrza w postaci autów wykonywanych przez Rory Delapa oraz na fizyczny styl gry napastnika The Potters, Ricardo Fullera.
Właśnie takiej taktyki spodziewał się 27-latek po większości drużyn ligi kiedy przybywał do nas w lecie 2007 roku. Jak sam mówi został pozytywnie zaskoczony.
"Po przybyciu do Anglii uważałem, że tylko Arsenal, Liverpool i Manchester United lubią grać. Sądziłem, że inne zespoły swą filozofię opierają na długich piłkach. Po pewnym czasie okazało się, że w ten sposób grają tylko dwie czy trzy drużyny." przyznaje defensor.
"W Holandii jest wiele drużyn, które podobnie jak Stoke i Bolton mają wysokich napastników i grają pod nich. Nie mają one jednak w swych szeregach takich umiejętności jak choćby Stoke."
Jak więc najlepiej radzić sobie z wrzutami z autów?
"Musimy skupiać się na drugiej piłce, czasem ciężko jest od razu zażegnać niebezpieczeństwo, jednak wygranie drugiej piłki jest koniecznością. Trzeba zachować koncentrację."
"Fuller ma duże umiejętności i jest silny, więc musimy odpowiedzieć siłą, nie można zostawiać za dużo wolnych przestrzeni. W ostatnim meczu straciliśmy cztery gole, co jak na występ u siebie nie jest dobrym wynikiem." zakończył bardzo dyplomatycznie środkowy obrońca.
Data: 06.03.2010, 09:42 Autor: Kuba Źródło: chelseafc.com