Po przezwyciężeniu pozaboiskowych problemów, w efekcie których pozbawiono go opaski kapitana reprezentacji Anglii, John Terry pozostaje skupiony tylko na odnoszeniu sukcesów.
Terry, który był bohaterem spekulacji mediów po tym, jak światło dzienne ujrzała informacja o jego rzekomym romansie z byłą dziewczyną Wayne'a Bridge'a, został pozbawiony opaski przez Fabio Capello. 29-latek zachował jednak opaskę w Chelsea, co więcej, podczas spotkań rozgrywanych na Stamford Bridge wsparcie dla kapitana nie zna granic.
Anglik mówi: "Biorę udział w misji i nic nie zdoła oderwać od niej mojej uwagi."
"Odpowiadam tak, jak zawsze - patrząc przed siebie. Jestem silny i nikt nie zepchnie mnie z wyznaczonej trasy."
"Chcę wygrać Ligę Mistrzów i Premier League dla Chelsea i pomóc wygrać Mistrzostwa Świata dla Anglii."
"Nie boję się mówić o tym głośno, nie byłbym Johnem Terry'm, gdyby było inaczej."
Aby osiągnąć pierwszy z wyznaczonych celów, wygrać Champions League, Terry będzie musiał pokonać zespół swego byłego mentora, Jose Mourinho.
Portugalczyk prowadzi obecnie Inter Mediolan, który już dziś podejmie The Blues w ramach 1/8 rozgrywek.
"Jose był inspiracją dla nas wszystkich i prawdziwie cenię sobie jego przyjaźń."
"To będzie wielki dwumecz pomiędzy dwoma wspaniałymi zespołami, ale kiedy przywdzieję strój będę skupiony tylko na jednym - dobrej grze i pomocy wygranej Chelsea."
"Zawsze tak było i nic się w tej kwestii nie zmieni."
"Na ścianie w domu mam pewną koszulkę - tę, którą nosiłem podczas finału z Manchesterem United."
"Jest tam, aby codziennie przypominać mi o tym, do czego dążę. Nie spocznę, dopóki nie zastąpię jej zwycięską koszulką - to moje przesłanie dla każdego kibica Chelsea, który stanął po mojej stronie i nadal wierzy we mnie jako piłkarza i kapitana ich klubu."
"Są wspaniali, ich wsparcie jest wręcz przytłaczające i za wszelką cenę chcę dać im sławę, na jaką zasługują. Być może i zmierzymy się z Wyjątkowym [przydomek Mourinho - red.], ale to oni są naprawdę Wyjątkowi."
Terry zabrał też głos bezpośrednio w sprawie ostatnich spekulacji. Podkreślił, że jako piłkarz nadal jest liderem i przykładem, jakimi zawsze był.
"Ludzie mówią o dawaniu przykładu - wierzcie mi, na boisku chcę tylko tego, czy to dla Chelsea, czy dla Anglii."
"Szczerze wierzę, że fani chcą oceniać mnie tylko na podstawie tego, jak chciałbym być oceniany - mojej gry - to wszystko, o co mogę prosić."
"To ich prawo, płacą, aby oglądać mnie w akcji i jestem im winien dawanie z siebie wszystkiego w każdym meczu. Co z resztą będę robił."
"Jestem wystarczająco silny i zawzięty, aby wiedzieć, że nadal będę dawał z siebie to, co najlepsze zarówno dla klubu jak i kraju."
"Jeśli dostąpię zaszczytu reprezentowania Anglii na Mundialu - a gra dla swojego kraju to najwyższe możliwe wyróżnienie - na boiska RPA będę wychodził z tą samą pasją i determinacją co zwykle."
"Absolutnie nic się nie zmieni. Przyznałem już, że utrata opaski boli, ale to już przeszłość i teraz chcę patrzeć tylko przed siebie i grać na maksimum swych możliwości."
Terry jest skupiony na wyeliminowaniu zespołu Mourinho, jednak Portugalczyk nadal jest kochany przez swych byłych podopiecznych.
"Jest Wyjątkowy. Jose jako pierwszy odnosił się do nas jako 'jego' piłkarzy. Zjednoczył nas."
"Po tym, jak Roman Abramovich przejął klub, delikatnie mówiąc byliśmy mało lubiani. Ludzie z zewnątrz oskarżali nas o próbę kupienia sukcesów."
"Mourinho przekonał nas do siebie praktycznie od razu. Kiedy przybył nie można było nazwać nas drużyną."
"Stworzył drużynę z grupy indywidualistów i nie dbał o to, co mówili ludzie."
"Jose wpoił nam filozofię 'my przeciwko reszcie' i pomogło to w zjednoczeniu się."
"Zawsze pytał o nasze rodziny, dzieci - ale zawsze zachowywał odpowiedni dystans."
"Jose powiedział niegdyś, że aby wygrać Ligę Mistrzów nie trzeba być najlepszą drużyną. W ostatnich czterech czy pięciu latach dotkliwie się o tym przekonywaliśmy. Byliśmy najlepsi, ale i tak znalazł się ktoś, kto nas wyeliminował."
"Przypomina mi to Mundial, gdzie potrzebujesz tej odrobiny szczęścia."
"Znając go odrobi zadanie domowe, ale w sumie za wiele robić nie musi. Nie jesteśmy mu przecież obcy."
"Carlo postępuje tak samo. Jest świetnym menadżerem, ale jest pewna granica, której się nie przekracza."
"Carlo jest zdeterminowany, aby wygrać ten mecz. On także cieszy się wspaniałą reputacją w Champions League - jako piłkarz i jako trener."
"Nie gramy co prawda z jego byłą drużyną, jednak ta też gra na co dzień na San Siro. Ja także chcę wygrać bez względu na to jak Wyjątkowy jest Jose dla mnie i kibiców Chelsea."
Data: 24.02.2010, 10:18 Autor: Kuba Źródło: skysports.com