Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-06-21 12:28:04 | Starkiller
0 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Starość nie radość, ale sukces i mądrość.

W normalnym życiu kryzys wieku średniego dopada mężczyzn po czterdziestce. W futbolu natomiast granica ta przesuwa się o lat 10, bowiem gdy pojawia się trójka z przodu, piłkarze, a na pewno kibice, zastanawiają się nad przydatnością gracza i wykształceniem, bądź sprowadzeniem, jego następcy. Czy warto jest skreślać zawodników po trzydziestce? Przykład angielskiej Premier League, najlepszej ligi świata, dowodzi, że nie.

Wraz z końcem sezonu w Anglii mówi się o wietrzeniu składów takich ekip jak Manchester United czy Chelsea. Ekipę Diabłów opuścili Paul Scholes oraz Edwin van der Sar, niepewna jest przyszłość Dimitara Berbatova, a Ryan Giggs już lada moment zamknie wieko piłkarskiej trumny. Natomiast niektórzy fani Londyńczyków żądają pozbycia się Didiera Drogby, Florenta Maloudy, Nicolasa Anelki, czy posadzeniu na ławce Franka Lamparda. Wszystko w imię odmładzania składu i wprowadzania świeżości, zamiast skostniałych członków 30-latków. Żąda się rewolucji.
 
Niestety, wraz z przekroczeniem owej magicznej bariery wszystko, co zawodnikowi nie wyjdzie, idzie na konto jego wieku. Nie zwraca się uwagi na inne czynniki (jak chociażby malaria u Drogby, długa absencja Lamparda spowodowana kontuzją, czy też zmiana roli na boisku)- zawodnik po prostu staje się ‘stary’, w rozumieniu ogólnym- bezużyteczny. Zapewne niewielu zdaje sobie sprawę z tego ile korzyści dają swoim drużynom ‘boiskowe dziadki’.
 
Mistrzów Anglii pod szyldem Premier League było do tej pory dziewiętnastu. Dwunastokrotnie tryumfowali piłkarze Manchesteru United, po trzy zwycięstwa mają Chelsea i Arsenal, a stawkę z jednym mistrzostwem uzupełnia Blackburn Rovers. Patrząc na ostatnią dekadę rozgrywek, następuje tendencja zwyżkowa. W jakim zakresie? Ano w takim, że Mistrzowie Premier League mają coraz więcej 30-latków w swoich składach. Manchester sięgając po mistrzostwo w sezonie 92/93 uzbierał ledwie trzech piłkarzy spełniających owe kryterium wiekowe. Natomiast, gdy po rozgrywkach minionego sezonu podnosili puchar, na podium stało aż ośmiu zawodników z kategorii 30+. Podobny układ był w Chelsea, gdy rok wcześniej zwyciężała Premier League. Jak tu zatem obronić tezę, iż drużyny stare, za jakie uważane są United, a przede wszystkim The Blues, potrzebują rewolucji i prędkiego, jednorazowego odmłodzenia?
 
 
 
 
Sir Alex Ferguson podczas obecnego okienka transferowego szukać będzie lidera środka pola z prawdziwego zdarzenia. Kandydaci, podsuwani przez prasę, to sama śmietanka- wielokrotnie przewijali się Sneijder, Modrić czy Nasri. Skąd ów popłoch? Buty na kołku zawiesił Paul Scholes. Nasuwa się pytanie- gdzie pozostali środkowi pomocnicy United. Okazuje się, że choć rudy Anglik ma na karku aż 35 lat, wykazywał się dużo większym pomyślunkiem w środku pola niż jego młodsi koledzy. Po prostu dotychczasowe poszukiwania spaliły na panewce- Scholes wciąż górował. I choć nadmierne opłakiwania wydają się nieco na wyrost, statystyki mówią jasno- z 23 spotkań, w których Paul Scholes wyszedł w podstawowej jedenastce, Manchester wygrywał aż piętnastokrotnie, a porażki doznał zaledwie 3 razy. Daje to średnią 2,17 punktu na mecz. Z 35oma wiosnami na koncie wciąż można mieć spory wpływ na grę czołowej drużyny Premier League. A już na pewno- stanowić o jej charakterze.
 
 
 
Skoro o United mowa, nie sposób przeoczyć człowieka, któremu prywatny skandal pod koniec kariery zniweczył cały zawodowy dorobek w oczach co poniektórych (na szczęście jest ich niewielu). Ryan Giggs, bo o nim mowa, pokazał jak wielkim piłkarzem można być, mając zamiast 27, lat 37. Jego wkład w drużynę jest widoczny nawet przed pierwszym rzutem oka, dlatego statystyki są tutaj zbędne. Wystarczy powiedzieć, że to Walijczyk w ćwierćfinale Champions League prawie, że w pojedynkę wykopał Chelsea za burtę. Nieodłączny element układanki Fergusona, i tak już od lat. Pomimo tego, że czołowi skrzydłowi dzisiejszego świata mogliby ścigać się z tygrysami czy lampartami, Giggs jest skrzydłowym doskonałym. Walijczyk jest sztandarowym przykładem tego, że atrybuty fizyczne można z powodzeniem zastąpić ogromami doświadczenia i mądrości. Nawet na tych pozycjach, na których szybkość czy sprawność fizyczna jest arcyważna. Wiadomo już, że United posilili się Ashleyem Youngiem. Zastanawiające jest- na ile ewentualna rotacja zaszkodzi samemu Giggsowi? Wątpię w wypychanie go siłą przez sir Alexa, choć wiadomym jest, że teraz każdy sezon może być ostatnim dla ‘prawie, że sir’ Ryana.
 
 
 
W Chelsea natomiast dwoma sztampowymi przykładami zawodników wywołujących ‘potrzydziestkowe’ kontrowersje są w ostatnim czasie Frank Lampard i Didier Drogba. Mówi się, że słaba dyspozycja środka pola Londyńczyków, w tym v-ce kapitana, była jedną z głównych przyczyn sezonu bez trofeum. Lampard obarczany jest o spowalnianie gry, brak świeżości w rozegraniu itp. Oczywiście wszystkie te zarzuty wrzucane są do worka z napisem, a jakże, STAROŚĆ. Kwestia ta przypomina mi Michaela Ballacka, któremu przypinano podobne wady i żądano zastąpienia Niemca. Dziś oddanie Mishy do Leverkusen znajduje się na czele listy najgłupszych transferów zeszłego sezonu w wykonaniu Chelsea. Konstatując- nie wiesz co tracisz, dopóki tego nie stracisz. Namiastkę tego, co może być w The Blues, gdy regularniej Lampard będzie na ławce niż na boisku, mieliśmy już w tym sezonie, gdy Anglik nie grał w z powodu poważnej kontuzji. Podczas nieobecności Lamparda Chelsea przegrała 7 spotkań, 3 remisowała, 12 wygrała. Z Frankiem 16 wygrała, 7 zremisowała i również 7 przegrała. Średnia z Anglikiem w składzie to 1,83 punktu na mecz, bez- 1,77. Oczywiście, można rzec, że niewielka różnica, jednak weźmy pod uwagę falę krytyki, z jaką spotkał się pomocnik wicemistrzów Anglii. A jak widać- drużyna z nim zyskuje, zamiast tracić. Ponadto, pomimo poważnej kontuzji i zarzucanego mu braku formy, Frank po raz kolejny potrafił pokazać, że jest jednym z najbardziej skutecznych na swojej pozycji- 13 bramek uczyniło go trzecim najlepszym strzelcem The Blues minionego sezonu, wspólnie z Didierem Drogbą. Fani powinni zrozumieć, iż z wiekiem zawodnik staje się mniej spektakularny niż wcześniej, jednak wciąż może bardzo wiele zaoferować swojej drużynie. Tak było z Mishą Ballackiem, tak będzie zapewne i z Lampardem.
 
 
 
Nastroje odnośnie wymienionego nieco wyżej Drogby wydają się o wiele bardziej spolaryzowanymi. Przeciwnicy zarzucają 33-latkowi najsłabszy sezon w Chelsea pod względem ilości zdobytych bramek (uciułał ich 13). Coraz częstsze truchtanie, machanie rękami i temu podobne zabiegi charakterystyczne dla Drogby dyskredytują Niebieską Jedenastkę z punktu widzenia zwolenników jego transferu. Z drugiej strony- wkład Afrykańczyka w bramki dla Chelsea jest dużo większy niż pechowa trzynastka, bowiem Didier w minionych rozgrywkach popisał się aż siedemnastoma asystami. W sumie napastnik Chelsea miał wkład w 30 z 98 bramek (prawie 1/3 !), które The Blues w tym sezonie zdobyli. Pobił tym samym wszystkich kolegów z zespołu- nikt takiego osiągu jak Drogba nie miał. Co się tyczy zaś bramek- ogółem mało, natomiast w samej Premier League strzelił ich Afrykańczyk jedenaście, a taki wynik daje drugą pozycję (za Maloudą) w kategorii najlepszego strzelca Chelsea w Premier League 2010/11. A należy również pamiętać o malarii przebytej przez reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej- zapewne odcisnęła swe piętno na formie piłkarza. Mówi się, iż The Blues chcą zasilić swe szeregi Romelu Lukaku, a niejednokrotnie wypowiadane przez Belga słowa odnośnie Drogby stawiają Londyńczyków w uprzywilejowanej pozycji. Zatem od kogo ‘Nowy Drogba’ (18-latek przyznaje, że pragnie być sobą, co nie zmienia faktu, że cieszą go takie komplementy) miałby się uczyć jak nie od oryginału? 33-latek byłby idealnym mentorem dla zeszłorocznego króla strzelców Jupiler League. Na koniec nudna, podawana już trzykrotnie, statystyka- z Didierem w składzie Chelsea średnia zdobycz punktowa wynosiła 1,86, bez- 1,67.
 
 
 
Co zatem z pozostałymi wymienionymi- Berbatovem, Anelką i Maloudą? Po pierwsze, chyba najważniejsze, nigdy żaden z nich nie stanowił kręgosłupa drużyny odpowiednio United czy Blues, w przeciwieństwie do bohaterów czterech poprzednich akapitów. Nie są podstawowymi elementami układanek (co wcale nie równa się ‘nieważnymi’). Wiadomym jest, że łatwiej wyjąć i zamienić element, nazwijmy go dodatkowym, niż kluczowy. Z tego powodu zmian odmładzających można szukać właśnie tutaj. Nie wiadomo, jak zakończy się sprawa Berbatova (interesują się nim różne kluby, m.in. nowe Szejkowo- PSG), wiemy jednak, że sir Ferguson nie ufa Bułgarowi, bowiem w najważniejszych momentach seryjnie zawodził (pomimo zdobycia korony króla strzelców minionego sezonu). Natomiast kandydatów do zastąpienia Maloudy i Anelki Chelsea ma już częściowo gotowych- Daniel Sturridge i uciekająca panna młoda- Neymar. Nękając po raz kolejny tą statystyką najprostszą- jedynie wpływ Maloudy na drużynę jest znaczący. Z Francuzem w drużynie Chelsea zdobywała średnio 1,88 punktu na mecz, bez niego- 1,44 (4 zwycięstwa, 1 remis, 4 porażki). Jak się ma Anelka do Chelsea? Najprościej mówiąc- ni to ziębi, ni to parzy. Stosunek ‘z’ i ‘bez’ wynosi zaledwie +0,01 na korzyść napastnika Londyńczyków. Berbatov natomiast wpływa ujemnie na swoją drużynę- z Bułgarem United zgarniali 2,09 punktu na mecz, bez niego- 2,26. Wniosek wydaje się prosty- stratę Anelki i Berbatova kluby z Londynu i Manchesteru winny przejść bezboleśnie. Miejsce Maloudy zajmować powoli powinien zdolny Sturridge, choć niewątpliwie Francuz wciąż ma coś do zaprezentowania na The Bridge.
 
Dotykając tego problemu może znajdziemy częściową odpowiedź na pytanie dlaczego Arsenal od sezonu 2003/04 nie został Mistrzem Anglii?  Wtedy bowiem miał trzech zawodników 30+, liczących się w ekipie Gunners. Na dzień dzisiejszy widnieją tam również 3 nazwiska, jednak jedynie Andriej Arszawin (skończył 30 lat 29 maja) miał istotniejszy wpływ na drużynę Wengera w minionych rozgrywkach.
 
Jak zatem traktować starszych piłkarzy? Myślę, że pod tym względem Chelsea powinna wziąć przykład z United, patrząc po sposobie traktowania Scholesa i Giggsa. Takich zawodników trzeba odciążyć (nie zwolnić) z pewnych zadań (chociażby przejęcie przez Essiena i Ramiresa części obowiązków Lamparda w defensywie), pozwolić im skupić się na tym, co umieją robić najlepiej. Trzeba również pamiętać, że starsi zawodnicy są w zdecydowanej większości mniej spektakularni niż parę lat wcześniej, jednak wciąż wiele potrafią drużynie dać i mają na nią wielki wpływ (co wykazane zostało powyżej). Mowa tu oczywiście o zawodnikach kluczowych, stanowiących trzon zespołu. Kręgosłupa drużyny nie usuwa się od tak, wymieniając go na nowy, bo może się to skończyć katastrofą. Kluczowe elementy układanki, jak Scholes czy Giggs w United, trzeba wymieniać powoli. Byłoby to najlepsze rozwiązanie dla obecnych wicemistrzów Anglii. Lamparda powoli zastępować mógłby ulubieniec kibiców McEachran, Drogbę- Lukaku. Rewolucję łatwo zrobić, bardzo trudno utrzymać i wykształcić z niej coś dobrego. Zdecydowanie mniejszym ryzykiem jest utrzymanie Drogby na kolejny sezon, niż układanie ataku pod Torresa, który nie udowodnił w Chelsea nic. The Blues potrzebują korekt, procesu odmładzania, nie zamaszystego ruchu odrzucającego całą ‘zestarzałą’ część zespołu. Manchester United natomiast potrzebuje uzupełnienia luk po tych, którzy już ów proces dokończyli lub są na jego finiszu.
 
Podsumowując, zacytuję, przytoczone swego czasu w pewnej dyskusji przez mojego redakcyjnego kolegę Kowboja, słowa Gregga Popovicha: “When you win, you’re experienced. But if you lose, you are old and unathletic.”

Źródło : własne

23.06.2011 | 23:52 | Thimesh
21 komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: Oldgunz
2011-07-05 16:00:45

Nie sądzę, że byłoby wielu spośród managerów największych klubów Europy, którzy chcieliby mieć w składzie Argentyńczyka - bo mało medialny, bo podstarzały, bo nie ta klasa, bo nigdy nie wskoczył na top level, bo mało uniwersalny itd. A goli nastrzelał jak głupi. Kto chciałby mieć Eto\'o po tych aferach w Barcelonie - samolubny, rozbuchane ego itd. A grał zespołowo aż miło. Kto chciałby mieć prawie 40 letniego Zanettiego - to już jego ostatni sezon, nie ma dynamiki, nie nadaje się na nowoczesnego bocznego obrońcę. A dowodził kapitalnie zespołem, który wygrał LM. Cambiasso w składzie nie chciał mieć nawet Maradona na mistrzostwach (wiem, argument nie do końca trafiony, bo Maradona to przygłup). Ale nie sądzę, by było wielu, którzy w topowych klubach widzieliby wtedy Argentyńczyka. A rozgrywał Inter doskonale. To właśnie mam na myśli mówiąc o maksymalnym wykorzystaniu potencjału ludzkiego w zespole. Zamiast narzekać na starość w zespole, nauczmy się ją wykorzystywać. Wiadomo, stopniowe odmładzanie składu jest ok, ale i tak więcej niż trzech młodych w sezonie się nie wprowadzi. Nawet w Barcy. A składa się tak, że trzech młodych akurat mamy (McEachran, Sturridge, Kakuta). Nie zdziwię się też, jeśli Anglik i Francuz zostaną wypożyczeni - zobaczcie bowiem, jak wypożyczenie wpłynęło na Sturridge\'a. Ponadto, z potencjału ludzkiego mamy jeszcze Torresa, który potencjalnie może te 20 bramek w lidze wpakować. Drogba, Lampard i Anelka - po kolejne 20. Malouda z 10, obrońcy z 10 i ponownie przekraczamy barierę 100 bramek w sezonie. Mission impossible? Nie sądzę. Grunt to z rozumem poukładać zespół i zaufać facetowi po studiach zamiast bandzie po zawodówce. Ponadto, nasz obecny skład dopiero (ile to już sezonów) zdejmuje z siebie piętno Mourinho. Nasi kluczowi zawodnicy zostali ściągnięci pod niego, zaś kolejni trenerzy próbowali realizować swoje koncepcje, zapominając, że skład wymyślony był pod mocno defensywne, agresywne 4-5-1 / 4-3-3. Możemy albo wrócić do tego systemu albo wykorzystać zawodników, którzy przyszli po Mourinho oraz wykorzystać fakt, że Mou od lat już nas nie trenuje i jego sposób organizacji zespołu coraz mniej na nas ciąży. Jednak mimo wszystko myślę, że AVB będzie mocno nieprzewidywalny pod względem taktyki i ustawienia i to właśnie będzie nasza taktyka. Coś jak z wypadaniem włosów u facetów - łysienie nie jest fajne, bo nie mamy na nie wpływu. Łysina jest cool, bo jest świadomym wyborem. Scolari czy Ancelotti nie mieli konkretnego pomysłu i to nie było cool. Natomiast pomysł polegający na braku jednej wizji drużyny jest ok. Moim zdaniem, do takiego rozwiązania będzie przychylał się AVB. Prawdopodobnie oscylować będzie to wszystko w okolicach 4-5-1, lecz jednym razem będzie to klasyczne 4-5-1 lub 4-2-3-1, innym razem 4-3-3, innym 4-2-1-2-1 a jeszcze innym 4-3-2-1, z różnymi rolami różnych zawodników. Odmłodzenie składu może więc postępować poprzez wprowadzanie trzech wspomnianych przeze mnie zawodników (McEachran za Lamparda, Kakuta za Anelkę, Sturridge za Drogbę), wzmocnień potrzebują jedynie dwie pozycje - bramka oraz rozegranie. Co do reszty - naprawdę, z tych zawodników można wyciągnąć jeszcze wiele. Wykorzystajmy to, płacąc im takie horrendalne pieniądze. Porównajcie zresztą potencjał CFC i Porto. Skoro AVB osiągnął w Portugalii tyle, to z nami powinno być jeszcze lepiej. Wciąż jestem zdania, że te 15 milionów euro to może być najlepszy transfer tego sezonu w całej Europie, gdyż ogarnięty manager da drużynie więcej niż jeden zawodnik, nieistotne czy Neymar, Pastore czy Lukaku.

Dodał: Oldgunz
2011-07-05 15:41:02

Moim zdaniem, przesadną wiarę pokłada się w możliwościach technicznych i fizycznych piłkarzy (czyt. zbieraniny ludzi z różnych stron świata, którzy często nie ukończyli nawet zawodówki), a zbyt małą w rozumie trenera. W mojej ocenie, AVB poukłada drużynę tak, by wycisnąć maksimum z każdego - choćby poprzez zmianę ról na boisku. Spójrzcie na Milito i to, jak ustawił zespół Mourinho

Dodał: dziagwa
2011-07-03 14:22:43

Korzystam z Opery, z tymi akapitami to może po prostu moje zboczenie- jakoś wygodniej mi się pisze gdy każdą myśl oddzielam \"enterem\" (hehe, z ukośnikami masz racje). Niestety tak właśnie jest że wszelkie błędy zawodnika po 30stce zwala się na wiek. Czasem jest w tym racja czasem nie- Lampard np. miał chyba większe problemy z kontuzją niż z wiekiem, Drogba może i faktycznie chorował. Ale np. Anelce i Maloudzie czasem ewidentnie się nie chce, i uważam że na takich zawodnikach nie może opierać się sila ataku. Bo co z tego ze taki Anelka potrafił zagrać cudownie, jak mecz później ledwo chodzi po boisku? Zawsze uważałem że drużyna musi być zrównoważona- doświadczenie przeplatane z młodością i fantazją. Do tego trener który potrafi to poukładać, oraz szeroka ławka żeby nie martwić się o ew. kontuzje. Chelsea tego brakowało, a miał to Manchester. Natomiast Ci którzy uważają że cały skład trzeba odmłodzić niech spojrzą na Arsenal- idealny przykład że młodość i technika to nie wszystko. Na koniec- również pokładam ogromne nadzieje w Danielu.Oby nie okazał się bardziej następcą Kalou, który czasem wydaje się jeźdźcem bez głowy, niż Joe Cola. Zobaczymy jak to ACB poukłada ;) pozdrawiam!

Dodał: Thimesh
2011-07-03 00:58:04

Co do Ballacka- masz rację, oczywiście. Może takie atrybuty, które chwaliłem niżej u Mishy przychodzą z wiekiem? Nie wiem. Ale jak zaznaczyłeś- o to nie mozna mieć pretensji do zarządu. Bo choć Ballack świetny, to mamy innych fantastycznych zawodników. A że różnych od Niemca to już inna para kaloszy. ;) Co do Joe Cole\'a- może właśnie Sturridge ma zadatki na takiego zawodnika? Jest szybki, dryblować lubi, nie boi się, także mógłby ściągać więcej niż jednego zawodnika. To było moje pierwsze skojarzenie po przeczytaniu tej części Twojej wypowiedzi. Ale może to też być reakcja przesadna, bo akurat w Danielu pokładam ogromne nadzieje. Oby tylko zniósł moją presję Anglik. :D Jeśli idzie o felieton- dziękuję. Wiadomo, że statystyki nie pokazują wszystkiego. Ale ja też nie chcę \'wszystkiego\' udowodnić. Nie było moim celem pokazanie, że taki a taki zawodnik miał za sobą świetny sezon, czy sam ciągnął ten wózek. Chciałem pokazać, że pan X, który przekroczył 30tkę, pomimo krytyki, wciąż ma wiele do zaoferowania swojej drużynie. A to akurat statystyki pokazują. Końcowa uwaga- odpowiednie osoby pracują nad tym- niedociągnięcia nowej formy chelsea.pl. Choć akurat na akapity nie narzekam, bo to akurat mogę robić bez problemu. Jakiej przeglądarki używasz? Mnie za to dużo bardziej irytują ukośniki przez znakiem \". O, właśnie to. ;)

Dodał: dziagwa
2011-07-02 21:41:40

Tak jak mówiłem- ciężko dyskutować o formie zawodników nie widząc ich na treningach, i tak na prawdę nie znając się na tym. Ja również pamiętam wiele akcji o których piszesz- np. wprowadzony młody dość Kalou strzela bramke po wejściu na boisko z głowy po rzucie wolnym. Ale mam też żywo przed oczami piłke nie trafiającą do pustej lub prawie pustej bramki po strzele tegoż Iworyjczyka. Więc o czym tu pisać? Ciężko też mówić o tej malarii Drogby, myśle że gdyby było z nim tak źle to by nie grał, tu nie podwórko gracz musi być fizycznie przygotowany na spotkanie, a malaria to nie grypa że troche gorzej się człek czuje ale i tak sobie pobiega. Z Ballackiem cięzko odmówić Ci racji- ale spójrz na to proszę tak- miał już swoje lata, o ile dobrze pamiętam odszedł od nas i mało co pograł w Niemczech. Bo i z wiekiem o kontuzje ciężej, o dojscie do formy po urazie również. Penie że Essien nie zastąpił Ballacka w ten sam sposób- bo to inny piłkarz. Ale akurat daleki bym był od wypominania tego zarządowi. Jak pisałem- dla mnie błędem było brak zastąpienia Cola- pomijając jego samego, bo faktycznie sezon miał słaby a rządał wysokich płac jeśli wierzyć gazetom, ale takiego właśnie piłkarza mi brakowało- który biegał dryblował szukał okazji, a przy tym był szybki i dobry technicznie. Właśnie Stoch o którym pisałeś by się może przydał- chociaż słyszałem ze w Turcji już nawet na ławie się nie mieści ?. Brakuje mi kogoś kto by zawsze ściągał dwóch obrońców, robił miejsce innym itp. Jeszcze odnosząc się do Twojego felietonu- nie moge Ci odmówić logicznego rozumowania. Przyjemnie sie czyta i ciężko się nie zgodzić z nim. Ale często się powołujesz na statystyki i liczby, a to często bywa mylące. Nie żebym się nie zgadzał- ot, coś o czym może warto pomyśleć I u licha- dlaczego nie można robić akapitów w komentarzach? Toć zawsze myśli łatwiej uporządkować, a i czyta się łatwiej taką wypowiedź.

Dodał: Thimesh
2011-07-02 21:23:16

Dziagwa- dlatego potrzebny nam coach przede wszystkim z jajami, który nawet gdy czuje presje, będzie potrafił zaryzykować. Bo czasem to się świetnie odpłaca. Pamiętam jeden z dziesiątków padacznych spotkań za Scolariego. Ze Stoke. 1-1 albo 0-0, na Stamford. Koło 80 minuty wpuścił Stocha. I to nie kto inny jak on przeprowadził akcję na 2-1 (albo 1-0), którą świetnym strzałem zakończył Lampard. Niestety, więcej takich przykładów nie podam, bo był to jeden z bardzo, bardzo niewielu. Co do Drogby- a może potraktować to z drugiej strony? Grał na 70% dlatego, że miał malarię? ;) Nie do końca zgodzę się z tym, że wymienieni przez Ciebie zawodnicy zastąpili Ballacka. Nie odmawiam im umiejętności, ale uważam, że Ballack był innym piłkarzem. Był niesamowicie mądrym piłkarzem- swoim poruszaniem się bez piłki stwarzał dodatkowe możliwości tym, którzy piłkę prowadzili- bądź robiąc im dodatkową przestrzeń, bądź podchodząc pod piłkę. Do tego miał kapitalnie dokładne wszelkiego rodzaju dośrodkowania, długie piłki, przerzuty, o strzałach nie wspominając (bramka z Evertonem czy AV, obie z wolnego). No i był nieoceniony przez stałych fragmentach. W skrócie- ruszał głową, dosłownie i w przenośni.

Dodał: dziagwa
2011-07-02 16:15:06

Ja też uważam, że trzeba wierzyć- mało tego, jestem w stanie się założyć że młodzi byliby w stanie grać lepiej niż większość oczekuje. Ale sami wiecie jak to wygląda- przychodzi trener, i już po pierwszym roku bez sukcesów jego odejście jest niemal przesądzone, nikt kto nie wygrał trofeum nie utrzymał się zbyt długo. Przychodzi nowy trener, widzi to i co ma robić? Ryzykować wstawianie młodych, po których ciężko ocenić czego się spodziewać, czy postawić na sprawdzonych zawodników? Ancelloti jak już miał przewage, to wystawiał młodych przecież, skończyło się jak przewaga zaczęła topnieć a mistrzostwo oddalać. W takim klubie jak Chelsea ciężko ryzykować. Tak jak pisałem- zgadzam się i z felietonem, i z Oldguzem w większości. Ale nie można też popaść w skrajność, i zatrzymywać każdego kto gra w miare dobrze- a należy pamiętać że Drgba w tym sezonie grał na jakieś 70% swoich umiejętności, a i to tylko dlatego że poczuł oddech Torresa na plecach. Takie rotowanie składem to bardzo ciężka sprawa, szczególnie jak się ma takiego Drogbe, Torresa i Anelke. A i Studridge podejrzewam że sobie w kasze nie da dmuchać, tylko odejdzie jak nie bedzie miał okazji sie wykazać. Dużo zależy od trenera, na którym będzie na pewno wielka presja. Osobiście czuje że pozbycie się Drogby nie było by wielkim błedem- po pierwsze jest jeszcze coś wart, po drugie trzeba przewietrzyć skład. Podobnie zresztą z Anelką- ale to pod warunkiem że godnie ich się zastąpi, czy to już obecnymi piłkarzami, czy nowymi nabytkami. Bo np. w zeszłym roku wszyscy narzekali na pozbycie się Ballacka- słusznie poniekąd, bo piłkarzem był świetnym, tylko idioci nie widzieli ile robił na boisku. Ale Essien Mikel czy Ramires całkiem nieźle go zastąpili, imo bardziej brakowało takiego J.Cola. Nie spodziewam się spektakularnych transferów, ale uzupełnienia składu z głową, tak żebyśmy się nie obudzili z ręką w nocniku jak sezon temu.

Dodał: smietan
2011-07-02 15:48:13

Bardzo trafnie zauważyłeś, że odkąd zaczęli nasi grać fatalnie wszystko zaczęto zwalać na wiek. A gdy bylo rok młodsi i zdobywali dublet to nikt nawet nie pisnął, że są za starzy by ciągnąć naszą grę. Też uważam, że nie powinniśmy si nikogo ze starszych pozbywać, nawet Ferreiry czy Anelki, ale trzeba też zacząć wprowadzać młodszych, dawać im szansę na pokazanie, że podołają.

Dodał: smietan
2011-07-02 15:45:20

Dodał: Thimesh
2011-07-02 11:39:34

Dziagwa- przede wszystkim trzeba w końcu zawierzyć, że młodzi podołają. Bo bez tego wielkie talenty się zmarnują, a i my na tym stracimy. Na tym powinny chyba przede wszystkim nasze wzmocnienia polegać. Choć sprowadzenie jednego czy dwóch zawodników mogłoby być przydatne.

Dodał: dziagwa
2011-07-01 18:44:12

Wszystko pięknie Oldguz, ale po pierwsz- Drogba musiałby się pogodzić że byłby tylko jednym z zawodników grających na zmiane, a nie niemalże symbolem ataku Chelsea. To może się udać, ale wszystko zalezy od AVB, bo iworyjczyk nie wydaje się najłatwiejszy we współpracy- tzn nie z kazdym trenerem mu się układało. Oczywiście masz 100% racji w tym co piszesz- gdybyśmy faktycznie rotowali składem jak Ferguson, zmieniali taktyke pod każdego rywala (albo większość rywali) to wtedy kazdy się może przydać. Ale wyobraźmy sobie sytuacje z tego sezonu- Lampard ma kontuzje. Drogba akurat w Afryce, do tego Benayoun nie wiadomo jak będzie grał. Brak Essiena, Mikela Kalou- w zeszłym sezonie był problem z łataniem dziur po kontuzjach, a nas o ile dobrze pamiętam czekają dwa lata z pucharem narodów afryki. Dalej uważasz że transfery są niepotrzebne? Nikt nie wie jak ułoży się sezon i jak będziemy grali, w zeszłym roku brak uzupełnień wyszedł nam bokiem, w tym roku może być podobnie- niech sobie zostają Drogba i Anelka- nie mam nic przeciwko. Jakby Lampard odeszedł bym się wkurzył. Malouda mi wisi- nie lubie go po prostu, chociaż często bywa nieoceniony. Ale dalej mamy za krótką lawkę, a jak przyjdzie co do czego to nie wiadomo czy młodzi podołają. Prawda jest taka że taktyk ze mnie żadny- zresztą chyba wiekszość z nas widzi tylko cienie na ścianie a nie realny obraz sytuacji. Ale brak wzmocnień mnie zaniepokoi, bo uważam, że chociaż doświadczenie jest niezbędne, to młodość jest też bardzo potrzebna.

Dodał: Thimesh
2011-06-28 00:09:26

Oldgunz- powiem krótko. Amen. Czekałem na taki komentarz pod tym tekstem, jak się czeka na Kevina Samego w Domu w Święta. ;) Dzięki!

Dodał: Oldgunz
2011-06-27 12:32:45

Starszych niż młodszych zawodników mamy kilku, lecz osobiście dla wszystkich widzę miejsce w klubie. Anelka piekielnie mnie zadziwił po przyjściu do nas, na plus oczywiście. Zrezygnował z własnych ambicji, przestał być najbardziej awanturniczą i kontrowersyjną postacią w klubie, z napastnika zmienił się w cuś pomiędzy napastnikiem, skrzydłowym a rozgrywającym, poszerzając możliwości ofensywne zespołu, a przy tym zaakceptował rolę nr 2 (nr 1 wiadomo kto jest) i nie przestał strzelać goli. Moim zdaniem Francuz raczej zaakceptuje stopniowe ograniczanie jego roli na boisku, lecz wciąż ma sporo do zaoferowania drużynie (wiadomo przynajmniej, w przeciwieństwie do Torresa, że nie zawiedzie i w razie czego będzie strzelał bramki). Didier ma potężną osobowość, rozbuchane ego i wielką ambicję. To dobrze. Villas - Boas raczej (tak myślę) nie będzie stawiał na jedno tylko ustawienie, a raczej poszukiwał rozwiązań na każdy kolejny mecz. A takim poszukiwaniem rozwiązań można usprawiedliwić nieregularne występy w pierwszej 11 każdego zawodnika. Nie twierdzę, że granie co mecz inaczej (oczywiście o ile taki jest zamysł, a nie wynik braku pomysłu jak w przypadku Scolariego czy Ancelottiego) jest lepsze od żelaznego składu a\'la Barcelona. Uważam jedynie, że taki np. Mascherano w Barcy jest klasycznym rezerwowym, zaś u nas zawsze jeden z trójki Essien - Ramires - Mikel siedzieć będzie na ławce, lecz przy dużej rotacji trudno któregokolwiek z nich nazwać będzie grzejącym ławę. Także Drogba, o ile AVB umiejętnie mu to wyperswaduje, powinien zrozumieć, iż są spotkania, w których ma miejsce w składzie, ale są też spotkania, gdzie grać powinien ktoś inny (szybszy, zwinniejszy czy nawet mniej rzucający się w oczy i stwarzający mniejsze potencjalne zagrożenie). Wydaje mi się zresztą, że piłka odchodzi od klasycznego systemu 11 + 7 na rzecz 18 + młodzież, gdzie każdy zawodnik jest istotny. Co do samego Drogby, jest to bez wątpienia wciąż doskonały napastnik, którego praktycznie każdy zespół z marszu pakowałby do pierwszej 11 (nawet Barca - za Villę, nawet Manchester - za Berbatova / Chicharito, nawet Inter - za Milito, itd). Nie pozbywałbym się go pod żadnym pozorem, a jedynie częściej rotował skład, co pozwoliłoby mu zachować głód gry i świeżość. Z Lampardem sytuacja jest trudniejsza, gdyż przyzwyczaił nas i trenerów do grania w charakterze rozgrywającego. Moim zdaniem, przestał nadawać się do tej roli. Nie świadczy to jednak o jego braku przydatności. Wciąż potrafi wykonywać wolne, wciąż sporo widzi, wciąż dokładnie podaje. Przede wszystkim jednak, genialnie gra bez piłki. W obecnej chwili z Lamparda można by zrobić choćby cofniętego napastnika (wiem, karkołomne, lecz spróbuję to obronić). Grając np. 4-2-3-1 z dwoma środkowymi pomocnikami (rozgrywający i defensywny pomocnik), dwoma szeroko grającymi skrzydłowymi / schodzącymi napastnikami, klasycznym napastnikiem jak np. Drogba i Lampardem grającym za nim w charakterze ofensywnego pomocnika (nie rozgrywającego), który często wchodzi w pole karne. Lamps w ten sposób potrafiły uciułać ze 25 goli w sezonie. Ma ten szósty zmysł, który pozwala mu widzieć na boisku sytuacje, które wydarzą się dopiero za chwilę. Ustawia się doskonale, precyzyjnie wykańcza akcje - czego chcieć więcej od zawodnika na takiej pozycji? Ponadto, widziałbym go również na środku pomocy obok głównej rozgrywającego, jako łącznik pomiędzy ofensywą a defensywą. Coś jak Carrick w Manchesterze, który ani strzelać nie potrafi, ani specjalnie nie broni, ani nie ma mega wydolności, ani nie rozgrywa, lecz jest bardzo ważną postacią z dwóch powodów - nie traci piłek i reguluje tempo gry. Lampard, odciążony od obowiązków rozgrywającego, doskonale sprawdziłby się w tej roli, stwarzając jednocześnie większe zagrożenie pod bramką rywala od Carricka. Podsumowując - dla każdego znajdzie się miejsce, trzeba tylko pomyśleć i mądrze to wszystko poustawiać. Oczywiście, jeśli AVB obierze za swój pomysł np. typowo angielską sieczkę z maksymalnym tempem przez 90 minut, szalone rajdy skrzydłami, maksymalnie długie podania, agresywny pressing i ogólnie szybką, agresywną grę, to dla starszych piłkarzy miejsca może zabraknąć. Lecz jestem dziwnie spokojny, że tego nie zrobi, zaś Chelsea w przyszłym roku grać będzie futbol, który nazwać będzie można wyrafinowanym. Wszystko wskazuje na to, że grać będziemy różnorodnie, wieloma systemami i ustawieniami. AVB potrzebować będzie różnych rozwiązań personalnych - zawodników młodszych i starszych, szybszych i wolniejszych itd. A doświadczenie Lamparda, Drogby czy Anelki może okazać się bardzo pomocne.

Dodał: Kuba P.
2011-06-25 19:28:30

ja przypominam, że oni [Drogba i AVB] już ze sobą pracowali i znają się na wylot, więc z tym nie powinno być problemu

Dodał: Thimesh
2011-06-24 17:15:05

Zobaczymy jak do tego tematu podejdzie nowy menedżer. Bo na pewno da się zauważyć, że Drogba silnie reaguje na kolejnych menedżerów. Jeśli Villas-Boas złapie z nim kontakt, wzbudzi jego zaufanie co udawało się Jose, Guusowi i Carlo, może to wyjść. W każdym razie stosunki na linii Andre- Didier w końcu to rówieśnicy mogą być w tej sytuacji kluczowe. Poza tym, najpierw trzeba się zapytać czy już w tym sezonie Drogba będzie musiał być zmiennikiem i poruszanie tej kwestii już teraz- zaraz będzie konieczne. Może Torres dalej będzie pokazywać wielkie zero? Czas pokaże.

Dodał: Nithael
2011-06-24 16:20:26

Masz rację Thimesh ich poszukiwania następcy rudzielca były po prostu nieskuteczne, ale zostawmy temat United, bo jest mało ciekawy : ) Narciarz poruszył dobry temat. Drogba absolutnie nie był w stanie pogodzić się z rolą zmiennika, w meczach, które w pierwszej 11 zaczynał Torres. To była mała próbka. Faktem jest, że pewnego dnia klub będzie musiał odstawić Drogbę na dalszy plan. Ciężko powiedzieć czy będzie to w tym sezonie. Jednakże właśnie przez podejście Didiera do roli zmiennika nie wierzę w to, że zakończy karierę w Chelsea. Będzie chciał odejść i grać gdzieś \"pierwsze skrzypce\".

Dodał: narciarz
2011-06-24 15:50:26

Też nie jestem zwolennikiem całkowitego pozbywania się starszych graczy bo doświadczenie zawszę się może przydać w najmniej spodziewanym momencie. Giggs czy Scholes zaakceptowali taką role, że nie zawsze grają w 1 składzie, ale są tak czy siak bardzo ważni. Drogba nie wiem czy jest w stanie to zaakceptować...

Dodał: Thimesh
2011-06-24 11:35:24

Wlodzio i Nithael- odnośnie Lamparda również macie sporo racji, bo jak określił Wlodzio- sezon Franka był \'niejednoznaczny\'. Jednak zgodzicie się ze mną, że skreślanie takiego zawodnika po jednym sezonie nie jest ruchem odpowiednim. Nithael- napisałem \"dotychczasowe poszukiwania spaliły na panewce- Scholes wciąż górował\". Oznacza to, że United już wcześniej sprowadzali piłkarzy na pozycję Scholesa. Przed sezonem 2006/2007 (biorę pod uwagę lata, gdy Paul już miał 30+ lat) Diabły sprowadziły Carricka. Przed sezonem 2007/2008 przyszli Owen Hargreaves i Anderson. Przed 2008/2009 klub zasilił Zoran Tosić. Jedynie przez dwa ostatnie lata United nie sprowadzili środkowego pomocnika. Ale fakt, że od momentu skończenia przez Scholesa 30 lat, Manchester sprowadził 4 środkowych pomocników, świadczy o tym, że szukano wcześniej następcy Rudzielca, ale najzwyczajniej w świecie się nie udało, bo żaden z nich nie mógł równać się z Anglikiem z lat najlepszych. Widać jednak, że już zawczasu myślano o wprowadzeniu następcy.

Dodał: Fan102
2011-06-24 10:55:24

Jak dla mnie Tito musi zostać, a Lamps ma miejsce w pdostawowym składzie- przynajmniej z początku, jesli będzie grał słabiej to poprostu należy go zastapić. Wątpliwości tylko mam co do Anelki. Zgadzam sie z poprzednikami w wiekoszsci kwestiach. Artykuł ciekawy i bardzo dobry ;)

Dodał: Nithael
2011-06-24 06:17:21

Jest dużo racji w twoich słowach, ale w kilku kwestiach warto wdać się w polemikę. W pierwszej kolejności warto dodać, że od lat Lampard nie jest tylko ofensywnym czy środkowym pomocnikiem, ale naszym rozgrywającym i dyrygentem niebieskich. W tym sezonie nie radził sobie absolutnie z tą rolą. Pamiętam z przebiegu sezonu jeden przebłysk dawnego Lampsa, kiedy w meczu z Kopenhagą pięknie dograł piłkę Anelce na wolne pole. Powiedziałem wtedy \'I właśnie tego nam k**wa brakowało prze cały sezon!\'. Ale w tamtym meczu zobaczyliśmy tylko przebłysk. Mimo, że Lampard potrafi wciąż uciułać te kilkanaście bramek w sezonie, to wciąż pozostają bardzo widoczne problemy jak chociażby oddawanie piłki bez próby rozegrania (przecież sytuacja, w której JT kopie do Lamps\'a a on, zamiast obrócić się z piłką i szukać rozegrania, posyła ją w drogę powrotną do John\'a staje się niechlubną wizytówką gry Lamparda w ostatnim sezonie). To smutne, ale Lampardowi zdecydowanie brak w tej chwili kreatywności i zdecydowania by być rozgrywającym. Nie jestem orędownikiem odsuwania go od zespołu. Rolą jaką może pełnić to środkowy pomocnik, ale pod warunkiem, że tuż przed nim będzie inny rozgrywający. Inną kwestią jest to jak chwalisz sposób prowadzenia i utrzymywania w drużynie starszych zawodników przez Fergusona. To właśnie przykład Scholes\'a pokazuje błędny sposób wymiany pokoleniowej. Szukanie następców po tym jak zawodnicy zakończą karierę jest ryzykowne. A mówimy o pozycji i zawodniku, który stanowił kręgosłup United. Tutaj widzimy błąd Sir Alexa, który w ostatniej chwili próbował kupić sobie jeszcze trochę czasu na poszukiwania następcy Scholes\'a namawiając go do rozegrania jeszcze jednego sezonu. Jak widać nawet tak doświadczony trener może popełnić błąd. A warto przecież korzystać z małych potknięć rywali i samemu uchronić się pod podobnymi ; )

Dodał: Wlodzio
2011-06-24 01:15:36

Z doświadczeniem w drużynie masz jak najbardziej rację. Bez zawodników ze sporym bagażem piłkarskiego cwaniactwa nie ma co marzyć o zwycięstwie w tak poważnych rozgrywkach jak P\'Ship. Ale co do Lamparda - ten sezon był bardzo niejednoznaczny w jego wykonaniu. Niby nastrzelał po raz kolejny worek bramek i to zdarzało mu się trafić w arcyważnych meczach (m. in. oba z MU w lidze), ale poza tym... rozczarowywał, przynajmniej czasami. 3 asysty jak na tak znakomitego zawodnika to dorobek zawstydzający, a i czasem jego gra była zwyczajnie poniżej przyzwoitego chociażby poziomu. W akcjach ofensywnych był pierwszym stopującym, a w defensywie się nie udzielał. Wiadomo, że kontuzja odcisnęła swoje piętno na tym. Ale z drugiej strony gdyby był młodszy to pewnie szybciej doszedłby po urazie do siebie. Do czego zmierzam - jeśli Frank ma być zawodnikiem widmo na boisku, jak w zeszłym sezonie, to mimo Jego zasług i wpływu na drużynę, nie powinien wychodzić na plac. Wielokrotnie kiwałem z niedowierzaniem głową, że Carlo jeszcze go trzyma, podczas gdy boisko opuszczali zawodnicy, którzy byli dużo lepsi. W każdym innym przypadku Lampard powinien dyrygować grą Chelsea, bo ma do tego predyspozycje i ciężko wyobrazić sobie skład bez niego, ale na litość boską, niech nie będzie cieniem samego siebie...