Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-07-17 15:32:28 | Starkiller
5 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Man Utd v Chelsea 2:1

Gole stracone zaraz przed przerwą i chwilę po tym jak stan meczu wyrównał Didier Drogba zakończyły marzenia Chelsea o wygraniu Ligi Mistrzów 2010/11. Czerwone Diabły znowu były o jedno trafienie lepsze i to one grają dalej.

Carlo Ancelotti zdecydował się na ustawienie choinkowe z Fernando Torreses na szpicy wspieranym przez Franka Lamparda i Nicolasa Anelkę. Jose Bosingwy w ogóle nie było w składzie, dlatego na prawej obronie zobaczyliśmy Ivanovicia, a w środku Terry'emu partnerował Alex.

Żadna ze stron nie rozpoczęła od huraganowych ataków. Chelsea wybroniła się przed rzutem wolnym, po którum futbolówkę pewnie złapał Cech. Z drugiej strony bez problemów uderzenie Ramiresa obronił van der Sar.

W pierwszych 10 minutach wyglądało na to, że kontuzjowany jest Ferdinand. Próbował to wykorzystać Torres, który uprzedził Anglika po wrzutce Ivanovicia, ale jego piłka po jego główce przeleciała obok słupka.

3 minuty później stoper United pomógł przeciwnikom, wybijając dośrodkowanie Cole'a wprost pod nogi Nando. Ten jak na tacy wystawił futbolówkę Anelce, ale strzał Francuza przeleciał obok słupka.

Chwilę później świetnym indywidualnym rajdem popisał się Malouda, oddał  piłkę Lampardowi, ale ten postawił na precyzję, a nie siłę i golkiper gospodarzy z łatwością obronił.

Przyjezdni dobrze wyglądali na początku, a w 18. minucie żółtą kartkę dostał O'Shea, za faul na Maloudzie.

Znowu próbował Anelka. Tym razem piłka po jego woleju przeleciała minimalnie nad bramką. Trochę niżej i mielibyśmy wspaniałego gola.

W 25. minucie gola strzelili gospodarze. Sędzia liniowy, słusznie, uniósł jednak swoją chorągiewkę w górę i trafienie Hernandeza nie zostało zaliczone.

Chwilę przed tym jak zegar pokazał pół godziny gry błąd popełnił Vidic. Do piłki, po jego podaniu do nikogo, ruszyli Anelka i van de Sar. Mimo że Francuz był szybszy, to nie udało mu się ograć Holendra, który ofiarnym wślizgiem wybił mu futbolówkę spod nóg.

Moment później gospodarze wyprowadzili groźny kontratak. Przerwał go Ramires, ale zrobił to w sposób nieprzepisowy, faulując Naniego, za co ujrzał żółtą kartkę. W ten sam sposób zostali chwilę później Malouda oraz Terry. Kartka dla naszego kapitana była dość absurdalna - obejrzał ją za to, że... stał czekając na wykonanie rzutu sędziowskiego.

180 sekund przed przerwą Essien zagrał ręką tuż przed linią pola karnego. Pierwsze dośrodkowanie z rzutu wolnego zostało wybite, ale tak samo jak to miało miejsce przy utracie gola na Stamford Bridge, żaden z zawodników Chelsea nie przejął później piłki, co pozwoliło przeciwnikom na ponowienie wrzutki.

Futbolówkę otrzymał Giggs, odegrał do O'Shea, który wykorzystał gapiostwo w obronie Anelki i podał prostopadle do niepilnowanego Walijczyka. Ten spokojnie wbiegł w pole karne i jak na tacy wystawił piłkę Hernandezowi, a Meksykanin tylko dopełnił formalności.

Ancelotti postanowił działać wcześnie, w przerwie zmieniając Torresa, który ustąpił miejsca Drogbie.

Pierwsi odrobić straty próbowali Lampard i Malouda, ale żaden z nich nie był tego tak blisko jak Didier, którego strzał lewą nogą 10 minut po wejściu na boisko minimalnie minął słupek.

120 sekund później napastnika sfaulował Evra, za co trafił do notesu sędziego. Do rzutu wolnego podszedł sam poszkodowany i kopnął piłkę w kierunku bramki. Ciężko stwierdzić czy miał być to strzał, czy dośrodkowanie, faktem jest, że piłkę wybił bramkarz.

Chwilę później podobne zdarzenie miało miejsce po drugiej stronie boiska, kiedy Rooney'a na ziemię ściągnął Lampard. Rzut wolny nie przynióśł jednak większego zagrożenia.

69 minuta przyniosła nam drugą rundę starcia Ramires vs. Nani. Znowu z bólu zwijał się Portugalczyk, ale że piłka to nie boks, gorzej na wszystkim wyszedł pomocnik Chelsea, który obejrzał drugą żółtą kartkę i poszedł pod prysznic wcześniej, niż sobie założył. Zadanie The Blues, które przed chwilą wydawało się bardzo trudne wyglądało od tej pory na niemożliwe.

Stało się jednak coś niespodziewanego. Najlepsza obrona tej edycji Ligi Mistrzów zaspała na moment. Fubtolówkę wywalczył w środku Essien, świetnie dograł do Drogby, który obrócił się i pewnie pokonał holenderskiego golkipera, wlewając w tym samym w niebeiskie serca trochę nadziei.

Tę szybko jednak zgasił duet Giggs-Park. Ten pierwszy popisał się trzecią asystą w dwumeczu, a Koreańczyk nie mógł zaprzepaścić takiej okazji. Wszystko działo się niecałą minutę po wznowieniu gry, po którym jako pierwszy kontakt z piłką w ekipie gości miał Cech - podczas wyciągania jej z siatki.

Ten cios ostatecznie podłamał The Blues. W ostatnim kwadransie van der Sar wysilić musiał się tylko raz, kiedy powstrzymał Maloudę. Marzenia o europejskim pucharze, ba, o jakimkolwiek, trzeba więc odłożyć do 2012. No, chyba że United zgarną krajowy Dublet, a my zostaniemy vicemistrzem i znowu spotkamy się z nimi w meczu o Tarczę Wspólnoty...

Chelsea (4-3-2-1): Cech, Ivanovic, Alex (Ferreira 81), Terry (c), Cole; Ramires, Essien, Malouda; Anelka (Kalou 59), Lampard; Torres (Drogba h-t).
Niewykorzystani rezerwowi Turnbull, Zhirkov, Mikel, Benayoun.
Gol Drogba 76.
Czerwona kartka Ramires 69.
Żółte kartki Ramires 32, Malouda 36, Terry 40.

Man United (4-4-1-1): Van der Sar; O'Shea, Vidic , Ferdinand, Evra; Nani (Valencia 74), Carrick, Giggs, Park;Rooney;Hernandez.
Niewykorzystani rezerwowi Kuszczak, Brown, Smalling, Gibson, Scholes, , Berbatov.
Gole Hernandez 42, Park 78.
Żółte kartki O'Shea 18, Evra 58.

Sędzia Olegário Benquerença (Portugalia)
Widownia 74,672.

Źródło : chelseafccom

13.04.2011 | 18:25 | Adrian
1 komentarzy
Szukaj według tagów:
Chelsea, man utd, mecz, Liga Mistrzów,

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: DD
2011-04-13 20:00:27

Bywały lata że faktycznie zasługiwaliście... w tej edycji niestety nie.