Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-06-24 13:04:36 | Starkiller
8 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Gierki na Materacach

Ostatnie okienko zimowe w wykonaniu Chelsea zostanie zapamiętane nie tylko przez jej sympatyków, ale wielu fanów futbolu na całym świecie. Niewiele osób pamięta już, że zanim wybuchła 'bomba' z Torresem, rzekomo odpalony lont 'la bomby Aguero' ugasił prezes Atletico Madryt.

 

Cała gorączka związana z transferem gwiazdy Liverpoolu sprawiła, iż gotowy tekst napisany z pomocą magazynu 'Sports Illustrated' został zapisany na moim twardym dysku, lecz nie przedstawiony szerszej opinii, czyli Wam - czytelnikom chelsea.pl. Sprawa Aguero powróciła właśnie jak aborygeński bumerang po deklaracji zięcia Maradony o chęci opuszczenia Los Rojiblancos.

 

'Kun' na swojej stronie internetowej umieścił wpis - Dawno temu powiedziałem, że jeśli będę chciał odejść, to powiem o tym publicznie. Taki czas właśnie nadszedł. Dotrzymuję słowa, więc jestem tutaj. Ciężko będzie opuścić Atletico. To boli i smuci mnie. Długo myślałem i jestem przekonany, że muszę być szczery wobec siebie. Po pięciu intensywnych latach czas zakończyć ten etap i rozpocząć nowy. Mam 23 lata i wszystko przede mną. 

- Decyzję podjąłem wyłącznie z powodów sportowych, a nie finansowych. Dojrzewała we mnie od jakiegoś czasu. Gdy przedłużaliśmy umowę, władze klubu wyraziły zgodę na moje odejście.

 

Cofnijmy się jednak do Stycznia...

 

Miguel-Ángel Gil Marín, prezes Atletico Madryt z pewnością w głosie i szelmowskim uśmiechem na wyjątkowo asymetrycznej twarzy ogłosił:

 

"W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy dwie propozycje: jedną z Realu Madryt - 45 mln euro za Kuna Aguero, a drugą - z Chelsea Londyn - 60 mln euro za Aguero i (urugwajskiego obrońcę) Diego Godina. Na obie Atletico odpowiedziało: nie."

 

Historię szybko podłapały media w Anglii. Prześcigając się w domysłach wszystkie używały magicznego zwrotu "klauzula odejścia", a mając do tego (wyjątkowo) cytaty osoby związanej z Atletico, której nie musiały określać "anonimowym źródłem", lub "osobą związaną z klubem" określiły Real i Chelsea jako przegranych w tym starciu.

 

Prezes Rojiblancos powinien wiedzieć o czym mówi. I w tym wypadku wiedział. Czasem jednak szkopuł tkwi w tym, że czasem nie wystarczy wiedzieć co ktoś powiedział, ale dlaczego to zrobił, dlaczego "ujawnił" i czy w istocie mówi prawdę?

 

Real Madryt publicznie zdementował całą sytuację negując słowa Gila. Chelsea od długiego czasu nie komentuje posunięć na rynku transferowym dopóki nie wykona transferu, choć w prywatnych rozmowach działacze także zaprzeczali prezesowi Atletico. Nie było polepszonych ofert, nie było batalii. Do czasu?

 

Nie całkiem w porządku było coś też z samym oświadczeniem włodarza "Materacy". Oficjalnie znana klauzula w kontrakcie Aguero wynosi 45 milionów euro. Rodzi to dwa pytania. Dlaczego odrzucono ofertę 45 milionów, skoro właśnie taka jest kwota odstępnego? Jak można odrzucić taką ofertę? Chodzi o to czy nie tak właśnie z założenia ma działać klauzula, że otrzymując ofertę w tej wysokości nie masz już wyboru? Wyszły więcej niż dwa pytania. Odpowiedzi na nie brzmią i tak i nie. Tak mniej więcej to wygląda.

 

W Hiszpanii klauzule przeważnie stosowane są jako środek odstraszający - symboliczna, gigantyczna kwota zniechęcająca nieustające w polowaniu krwiożercze, i bogatsze, kluby. Mają też całkiem praktyczne zastosowanie. Tworzą pewnego rodzaju ramy prawne i dżentelmeńską umowę pomiędzy klubami. Dlatego kwota jest często daleka od rzeczywistej wartości gracza.

 

Na podstawie tej prostej umowy kluby godzą się na sytuację, że jeśli jeden klub złoży ofertę na kwotę zapisaną w kontrakcie, to mogą w zasadzie bez problemu pozyskać gracza. Jeśli to 45 milonów, to kładziesz na stół 45 milionów i piłkarz jest twój. Bez negocjacji i straty czasu z nerwami. Generalnie to kwota, którą oficjalnie ogłaszasz za ile sprzedasz zawodnika.

 

Nie jesteś jednak zmuszony do sprzedaży po tej cenie. To porozumienie ma podstawę prawną, która jest nieco inna. Na nieformalnym szczeblu zmieniono rutynowe zachowania po słynnym transferze Luisa Figo z Barcelony do Realu Madryt. Klauzula jako sama w sobie pozostaje, lecz jej zastosowanie jest inne.

 

Obecnie większość klubów stwierdza: tak, tyle wynosi klauzula, ale jeśli złożysz agresywną, niemile widzianą ofertę, to zmusimy cię do przeprowadzenia transferu zgodnie z prawem. Gdy transfer ma zostać przeprowadzony w taki sposób, a zasada 'odstępnego' potraktowana legalnie, to natychmiastowo zmienia się cena, jaką trzeba zapłacić.

 

Oznacza to dwie rzeczy. Jedną z nich jest dodanie do wysokości transferu kwoty równej 18% stawki VAT. W przeszłości kluby dogadywały się i pieniądze te były zawierane w fakturach transferu gracza. Teraz jeśli 'zaatakowany' ofertą klub uzna żeby przeprowadzić transfer formalną drogą, to cena Aguero wynosiłaby już nie 45 milionów, lecz 45 milionów plus 18%, więc 53.1 miliona euro.

 

Drugą opcją jest samodzielne wykupienie się gracza, co ni mniej ni więcej oznacza zerwanie kontraktu z obecnym klubem. Przyszły pracodawca przeważnie przelewa w takiej sytuacji kwotę na konto piłkarza, bo to on musi dokonać przelewu, a ten wpłaca ją na podane konto ligi hiszpańskiej. Problem w tym, że gdy tylko pieniądze trafiają na konto piłkarza (zanim je przeleje), to traktowane są jako jego przychód, (niezależnie gdzie zdeponowane) a w takim wypadku podlegają podatkowi w wysokości 44%. Podsumowując - 45 milionów za Aguero to kwota po odpisaniu podatku. Zapłacić za Aguero trzeba byłoby więc 80.2 miliony euro.

 

Wszystko to co opisałem może wejść w życie wyłącznie w przypadku, gdy transferu dokonują między sobą kluby z Hiszpanii, to narodowe porozumienie. Gdy do gry wkracza klub z innego kraju kwota odstępnego przyjmuje symboliczną wartość, formę pozycji wyjściowej w negocjacjach.

 

Słowa Gila brzmią już troszkę inaczej. Lub tak się wydaje. Klauzule oferują klubom ochronę w trochę innym znaczeniu. Każdy piłkarz ma swoją cenę, każdy klub również. Czy z klauzulą, czy bez. Wpisując ją w kontrakt zawodnika dajesz sobie wymówkę w przypadku ewentualnej sprzedaży. Gdy fani wyrażą swoje niezadowolenie z odejścia ich pupila wychodzisz i mówisz: "Nie mogliśmy nic zrobić, wpłacili kwotę odstępnego."

 

I o to głównie chodzi w przypadku Aguero. W niedawno odnowionym kontrakcie kwota odstępnego została obniżona z 60 milionów do opisywanych już 45. Kibice Atletico zaczęli się martwić, iż stwarza możliwość kupienia go innym klubom. Podpisanie nowej umowy może wyglądać jak chęć pozostania w Atletico, ale równie dobrze może być przygrywką do opuszczenia stolicy Hiszpanii, przynajmniej tej przyzwyczajonej do wizyt na Vicente Calderon. Taki sam proces miał miejsce z Fernando Torresem.

 

Klub oficjalnie nigdy nie przyzna, że robi podwaliny pod transfer Aguero, ale jednocześnie proponuje niższą cenę i zachęca inne kluby do negocjacji. Dlatego Gil musiał poprawić swój wizerunek i wizerunek klubu taką heroiczną konferencją. W przyszłości będzie mógł powiedzieć, że zrobił wszystko, by zatrzymać Kuna, ale prawo już mu na to nie pozwala. Jeśli faktycznie nie było dwóch ofert z Madrytu i Londynu to były to przechwałki.

 

Teraz rzeczywistość się zmieniła, bo sam Aguero chce odejść i w to graj prezesowi, który będzie mógł powiedzieć, że nie chciał robić z niego niewolnika, a sam wyjdzie z tego z twarzą. Problemem Chelsea w przypadku napastnika są jego ogromne żądania finansowe sięgające kwot, których nie płaci się żadnemu z 'The Blues'. Aguero wobec ewentualnych przenosin do Anglii i płacenia wysokiego podatku żąda około 200 tysięcy funtów tygodniowo. Czy nasi negocjatorzy będą w stanie obniżyć te wymagania, czy w ogóle jesteśmy nim zainteresowani? Odpowiedź poznamy w przeciągu następnych 3 miesięcy.

Źródło : własne, S.Illustrated

24.05.2011 | 21:03 | Kowboj
1 komentarzy
Szukaj według tagów:
aguero, Atletico Madryt, ,

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: Adrian
2011-05-25 11:57:53

Trzeba jeszcze dodać, że w przypadku gdyby Aguero tyle zarabiał, to trzeba by podnieść pensję Terry\'ego, bo ma on w kontrakcie zapis, że zawsze będzie zarabiał najwięcej w drużynie, więc to dodatkowe koszty. Wydaje mi się, że Kun nie jest aż tyle wart, dobry z niego zawodnik, ale na świecie jest niejeden lepszy, bez przesady...