Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-05-12 23:11:32 | Starkiller
18 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Na remis z PSG

Zdobywając swoją pierwszą bramkę w naszych barwach Lucas Piazón dał nam remis w starciu z PSG prowadzonym przez dobrze nam znanego Carlo Ancelottiego. Było to pierwsze w historii spotkanie piłki nożnej rozegrane na nowym Yankee Stadium w Nowym Jorku.


W drugim spotkaniu amerykańskiego tournee podejmowaliśmy wicemistrza Francji, który okazał się wymagającym rywalem dla piłkarzy Roberto Di Matteo.

 

W pierwszej połowie nie ulegała wątpliwościom dominacja Paryżan, którzy na przerwę zeszli z jednobramkowym prowadzeniem po trafieniu Nenê. W drugiej połowie zawody były już bardziej wyrównane, a po wejściu na boisko Ashley Cole'a przewaga była po naszej stronie. Pod koniec zawodów nie zabrakło okazji po obu stronach - w dogodnej sytuacji Florent Malouda uderzył prosto w bramkarza, a Chelsea przed utratą bramki uchronił słupek.

 

Siedmiu naszych piłkarzy oglądaliśmy przez godzinę. W szeregach rywala zabrakło co prawda Zlatana Ibrahimovića oraz Thiago Silvy, zagrał natomiast pozyskany tego lata z Napoli Ezequiel Lavezzi. Widzieliśmy również byłego zawodnika Chelsea Alex'a.

 

Chelsea (4-2-3-1): Cech (Turnbull 62); Hutchinson (Chalobah 62), Cahill (Terry 62), David Luiz (Ivanović przerwa), Ferreira (Cole 62); Mikel (McEachran 62), Lampard (c) (Essien przerwa); Kakuta (Ramires przerwa), Hazard (Malouda 62), De Bruyne (Marin przerwa); Lukaku (Piazon 62). 

 

Bramka: Piazon 82. 

 

Żółta kartka: Mikel 58.

 

PSG 1. połowa (4-1-2-1-2): Douchez; Jallet (c), Alex, Sakho, Armand; Bodmer; Chantôme, Pastore; Nenê; Gameiro, Lavezzi. 

 

PSG 2. połowa (4-3-3): Douchez (Areola 80); Biševac, Lugano, Camara (c), Tiene; Chantôme (Rabiot 63), Verratti, Maxwell; Pastore, Hoarau, Luyindula.

 

Bramka: Nenê 29.

 

Żółte kartki: Lavezzi 7, Sakho 40, Verratti 59.

 

Sędziował: Edvin Jurisevic. 

 

Widzów: 38,202.

Źródło : chelseafc.com

23.07.2012 | 14:42 | Kuba
4 komentarzy
Szukaj według tagów:
Chelsea, PSG, usa, Piazon, Nene, Ancelotti, ,

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: Shogun91
2012-07-23 22:56:07

Nie ma co sie spinac bo w presezony to sa sklady takie jak w meczu z liverpoolem a nawet gorsze.... wiadomo, ze zespol niezbyt sie zgrywa biorac pod uwage to ze normalnie w takim skladzie nie graja. Jezeli chodzi o poszczegolnych zawodnikow to Pirnce Harry kompletnie mnie nie przekonuje a takze Essien jakos kiepsko cisnie :/

Dodał: piomaster011
2012-07-23 18:46:47

dziagwa to że coś się zaczeło dziać w 2 połowce to był efekt wejścia Josh\'a, i jak na razie nie ma co oceniać CFC, poczekajmy jak bedzię grał duet Mata-Hazard, w jakiej formie powróci Torres i Daniel, ogólnie to wyszliśmy prawie rezerwowym składem a PSG najmocniejszym jakim mogli, no i też myśle gdyby Terry grał w 1 połowie to gola dla PSG by nie było :)

Dodał: eNdoZet
2012-07-23 17:52:17

Co do De Brouyna (?) to widzieliśmy go tylko 2 razy po niecałe 45 minut, ale mam wrażenie że chce wypaść zbyt dobrze przez co się gubi, wielkie chęci widać i na tym się kończy. A to że Marin i Hazard zdobyli bramki w pierwszym meczu chyba też nakłada na niego presję, ale i tak w tym sezonie jeszcze pewnie pójdzie na wypożyczenie.

Dodał: dziagwa
2012-07-23 17:36:07

No cóż. Sparingi nie są jakimś miernikiem formy, bardziej chodziło o sprawdzenie jak radzą sobie poszczególni gracze. Podoba mi się póki co McEachren, Marin i Hazard, niestety przeciętnie radzi sobie Lukaku. Zresztą szczerze mówiąc w ogóle nie podobała mi się nasza gra. Dopóki był Lukaku wrzucaliśmy bezsensownie piłkę, zresztą żadna wrzutka nie była dobra. Najbardziej błyskotliwą akcje przeprowadził Fereira chyba co niezbyt dobrze świadczy o Kakucie czy De Brouyu. Później po wejściu Piazona szukaliśmy okazji grając \"po ziemi\" i to przyniosło efekty w postaci gola i setki Maloudy (który nota bene oprócz tej zwalonej sytuacji grał dość nieźle). Zobaczymy jak pójdzie z Milanem i jak zagramy o tarcze wspólnoty, ale jeśli miałbym wnioskować na temat formy the blues po tym co widziałem, to niestety gramy taką samą padake jak za AVB. Ani to skuteczne, ani widowiskowe... męczyłem się póki co.