Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-06-24 13:04:36 | Starkiller
8 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Pół tuzina goli w Seattle

Chelsea udanie rozpoczęła przygotowania do sezonu 2012/2013. „The Blues” w swoim pierwszym letnim sparingu pokonali Settle Sounders 4:2. Wszystkie gole, które zdobywali Romelu Lukaku (dwa), Eden Hazard oraz Marko Marin dla londyńczyków i Freddy Montero (dwa) dla klubu amerykańskiego, padły w pierwszej połowie.


Chelsea oczywiście nie wyszła na mecz w najsilniejszym składzie. Zabrakło przede wszystkim tych, którzy dłużej grali na Euro 2012 – Maty, Torresa, Meirelesa, Terry'ego, Cole'a, Maloudy, a także tych powołanych do kadr na igrzyska – Sturridge'a, Bertranda i Oriola Romeu. Szansę na debiut otrzymali od razu dwaj nowi zawodnicy, Eden Hazard i Marko Marin, w pierwszym składzie znalazło się także miejsce dla młodych Chalobaha i McEachrana.

 

To, że obie drużyny będą raczej atakować niż bronić, można było zobaczyć od samego początku. Już w pierwszej minucie dobrą okazję miał Marin. Niemiec ograł jednego z rywali w polu karnym i uderzył na krótki słupek. Za lekko i Meredith obronił. Nie minęło jednak 120 sekund i bramkarz Seattle musiał skapitulować. McEachran odzyskał piłkę w środku pola i szybkim podaniem uruchomił Lukaku. Belg okazał się za szybki i za silny dla Parke'a, a jego strzał za precyzyjny dla bramkarza. Za to siatka okazała się wystarczająco przyjazna dla kopniętej przez niego piłki i było 1:0.

 

Gospodarze mogli natychmiast odpowiedzieć, ale błędu Hilario, który źle odbił piłkę, nie wykorzystał Rosales. W 10. minucie po raz kolejny indywidualny popis dał Hazard i po raz pierwszy w barwach Chelsea był on tak efektywny. Belg ograł jednego z obrońców na lewej stronie, wbiegł z piłką do środka i uderzył. Futbolówka odbiła się od nóg innego defensora Sounders i wpadła do siatki.

 

Po 180 sekundach miejscowi złapali jednak kontakt. Drugą asystę zaliczył w tym meczu McEachran, tyle że tym razem podał do... przeciwnika. Dokładnie do Freddy'ego Montero, który z prezentu Anglika skorzystał i płaskim strzałem pokonał Hilario. Ta bramka motywująco podziałała na gospodarzy. Najpierw próbował Johnson – niecelnie, następnie Fernandez – tym razem Hilario okazał się lepszy. W odpowiedzi Marin z Hazardem stworzyli ładną akcję, zakończoną strzałem tego pierwszego, ale Meredith był na posterunku.

 

W 31. minucie był już remis. Po rzucie rożnym gracze Chelsea wybili piłkę, ale przy wychodzeniu z własnego pola karnego źle się ustawili. Nikt nie pokrył Montero, który ładnie opanował zagraną do niego piłkę, ograł Ferreirę i po raz drugi okazał się lepszy od Hilario. Nadal dużo wiatru na lewej stronie robił jednak Marin. Po swoim kolejnym już rajdzie i ścięciu z lewej strony do środka uderzył na bramkę i zdobył gola. Tak jak przy golu Hazarda pomógł rykoszet. To nie był jednak koniec goalfestu przed przerwą. Znowu w centrum zainteresowania w 44. minucie znalazł się Marin, który odebrał piłkę przeciwnikowi na linii środkowej i wypuścił w bój niepilnowanego Lukaku. Bój po raz drugi przez młodego napastnika tego dnia zwycięski. Romelu wyszedł sam na sam, ograł bramkarza, a później tylko dopełnił formalności.

 

Na drugą połowę wyszła całkiem inna drużyna. Na boisku zostali tylko Hazard, Ferreira, Lukaku i Ivanović, reszta udała się pod prysznice. Ci czterej dostali tylko kwadrans więcej, bo „The Blues” mecz kończyli już w zupełnie innym składzie. Na boisko od początku drugiej części wszedł m.in. debiutujący Kevin De Bruyne czy też młody bramkarz Jamal Blackman. Oprócz tego mozna było zobaczyć m.in. Lamparda, Essiena czy Ramiresa, a po 15 minutach czterech młodych wilczków, w tym Piazona i Kakutę.

 

W szatni z większością piłkarzy została też jednak dobra forma z pierwszej połowy. Druga część gry była po prostu nudna. Niby szarpał De Bruyne, niby próbował Ramires, czasem nawet włączający się Hutchinson, ale tak naprawdę drugi bramkarz, Ford, nie miał nic do roboty, bo jeśli już piłka leciała w jego kierunku, to zwykle łapali ją kibice, a nie golkiper. Tak naprawdę wysilić musiał się raz, po dobrym strzale Todda Kane'a. W takich okolicznościach wynik nie mógł za bardzo ulec zmianie i tak też się stało. Chelsea wygrała 4:2, a w nocy z niedzieli na poniedziałek czeka ją już trudniejszy test – mecz nowobogackich z PSG.

 

 

Seattle Sounders (4-4-1-1): Meredith (Ford 46); Scott (Johansson 70), Parke (Ianni 60), Hurtado, Gonzalez (Ochoa 70); Rosales (c) (Rose 60), Evans (Burch 70), Alonso (Zakuani 81), Fernandez (Carrasco 74); Montero (Seamon 81); Johnson (Levesque 65).

Niewykorzystani rezerwowi Tetteh, Steres.

Gole Montero 13, 31

 

Chelsea pierwsza połowa (4-2-3-1): Hilario; Chalobah, Ivanovic (c), David Luiz, Ferreira, Mikel, McEachran; Benayoun, Hazard, Marin; Lukaku.

Chelsea druga połowa (4-2-3-1): Blackman; Hutchinson, Ivanovic (Kane 63), Cahill, Ferreira (Saville 63); Essien, Lampard (c); Ramires, Hazard (Kakuta 63), De Bruyne, Lukaku (Piazon 63).

Gole Lukaku 2, 43 Hazard 10, Marin 39

 

Sedzia Ricardo Salazar

Publiczność 53,309

Źródło : własne

19.07.2012 | 13:35 | Adrian
5 komentarzy
Szukaj według tagów:
Chelsea, Seattle, sparing, ,

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: Shogun91
2012-07-19 16:19:49

http://atdhenet.tv/39296/watch-chelsea-tv mecz juz leci od jakiegos czasu ale znajac chelseatv to bedzie dzisiaj jeszcze jedna powtorka albo dwie.

Dodał: corrny
2012-07-19 16:18:56

Umarł król, niech żyje król :>

Dodał: Valesio
2012-07-19 14:54:44

Macie może jakieś linki do transmisji? Chciałem obejrzeć, i zobaczyć jak się prezentują The Blues. ;)

Dodał: Kuba P.
2012-07-19 14:11:47

tak jak komentatorzy podkreślali widoczny był brak ogrania, sprawności meczowej. naszą chyba najmocniejszą stroną obok kontrataków jest umiejętność uniemożliwiania ich rywalom a wczoraj w środku była po prostu dziura. czy pierwsza bramka Romelu nie przypomina Wam czasem czegoś co zrobił Didier z Arsenalem? :) gdyby dzisiejszy miał o czymkolwiek decydować to niestety Prince Harry i Kakuta polecieliby na wypożyczenia. fajnie zagrał i odbierał Josh, asysta przy golu dla Seattle tego nie przekreśla, podobała mi się za to jego reakcja po. ogólnie fajnie było posiedzieć do 3:30 i iść spać jak po pierwszej zmianie :D

Dodał: dziagwa
2012-07-19 13:50:29

Szczerze? Nasza gra nie urywa jaj. Żaden zawodnik nie pokazał się z jakieś świetnej strony. Marin i Hazard byli widoczni w pierwszej połowie, robili różnicę, McEachren też nieźle rozdawał piły.... było parę plusów, jednak mecze sparingowe nie są jakimś wymiernikiem formy, wiec poczekajmy na początek sezonu.