Chelsea.pl - polski serwis Chelsea FC


  • 1 |
  • 2 |
  • 3 |
poprzedni Stop Następny
2017-06-24 13:04:36 | Starkiller
8 komentarzy


  Bournemouth 3:0 (D)
26.12.2016r. godz. 16:00


 

Następny mecz:
 
Stoke City (D)
31.12.2016r. godz.16:00


 

brak ankiet

Chelsea, oj Chelsea dokąd Ty zmierzasz?

Andre Villas-Boas - to nazwisko było na ustach całego futbolowego świata po tym, jak w czerwcu zeszłego roku właściciel Chelsea - Roman Abramovich zdecydował się na wykupienie za, bagatela, 15 milionów euro ówczesnego trenera FC Porto.

Kwota ta, gdyby chodziło o kupno piłkarza nie powala oczywiście na kolana, lecz jeśli mówimy o trenerze są to pieniądze szokujące. Najwyższy transfer menedżera w historii piłki nożnej, w dodatku nie był to człowiek pracujący wiele lat jako trener i osiągający olbrzymie sukcesy, lecz nieopierzony młody talent.


Sezon przygotowawczy był imponujący, wszystkie mecze wygrane, zero straconych bramek. Lecz później zaczęło się pod górkę. Słabe wyniki, wiele rozczarowań, jak choćby remis ze Stoke City na Brittannia Stadium, remis z KRC Genk na wyjeździe w Lidze Mistrzów, porażka z Queens Park Rangers w teoretycznie najsłabszych i najłatwiejszych do wygrania derbach Londynu, remis ze Swansea czy najświeższy remis ze słabym 1-ligowym Birmingham.


Spójrzmy chociażby na sukcesy Jose z Andre i bez niego - podczas wspólnej pracy w Chelsea zdobyli dwa Mistrzostwa Anglii, Tarczę Wspólnoty, dwa Puchary Ligi Angielskiej i raz F.A Cup, w Interze Mediolan, do którego AVB powędrował w ślad za Jose -  Mistrzostwo Włoch oraz Superpuchar Włoch. Następnie Andre rozpoczął samodzielną karierę trenerską, lecz miał również spory udział w zdobyciu w sezonie kolejnym potrójnej korony przez Inter. Pomimo jego nieobecności w klubie już w tamtym czasie to on konstruował z Jose potęgę mediolańskiego zaspołu. Następnie Mourinho przyjął ofertę pracy w Realu Madryt. W Madrycie The Special One od początku radził sobie bez Villasa-Boasa. I co zdobył Jose w pierwszym sezonie pracy? Puchar Hiszpanii. Nic więcej. To świadczy o tym, jak ogromnie praca Andre przyczyniała się do zdobywania trofeów.

Samodzielna praca trenerska Villasa-Boasa to ciągłe pasmo sukcesów. Z przeciętną Academicą doszedł do półfinału Pucharu Portugalii, czym zwrócił na siebie uwagę włodarzy FC Porto, z którym podpisał kontrakt. W pierwszym sezonie ze Smokami zdobył wszystko, co było do zdobycia; Mistrzostwo Portugalii, Superpuchar Portugalii, Puchar Portugalii i Ligę Europejską. Ustanowił nowy rekord meczów bez porażki - 36 pokonując... Jose Mourinho! W lidze jego Porto wygrało 27/30 meczów, pozostałe zremisowało.

I tu pojawia się problem. Spoglądając w metrykę Niebieskich nietrudno dostrzec wiek niektórych panów. Tak, oczywiście, często zdarza się, że to kompletnie nie ma wpływu na formę piłkarza, jak choćby w przypadku dobrze nam znanego 38-letniego Ryana Giggsa. Ale w Chelsea jest inaczej. Drogba, Lamps czy nawet JT to nie są, nie obrażając ich, ci sami piłkarze co dwa czy trzy sezony temu. W grze Chelsea nie widać świeżości, zaangażowania, walki o każdy cal boiska. Jak można na własnym stadionie strzelić trzy bramki, a w zamian stracić pięć? (Chelsea 3:5 Arsenal - przyp. red.) 


Zważając na to może trzeba odwrócić uwagę od trenera i skupić się na piłkarzach? Patrząc na grę Chelsea, zupełnie osobiście, mogę pokusić się o stwierdzenie, że niektórym Niebieskim się po prostu nie chce. Na początku sezonu było to dosłownie paru piłkarzy - Drogba czy Anelka, który został "za karę" posadzony na ławce, lecz im głębiej Chelsea wchodziła w sezon, tym więcej piłkarzy odstawiało nogę. Alex, który odpuścił Friedricha w meczu z Bayerem, David Luiz który sprokurował parę karnych czy nawet nasz najświeższy nabytek Gary Cahill (!), który w meczu z Manchesterem odpuścił dośrodkowanie przy bramce Chicharito, chowając głowę, czym sprawił, że gonitwa United za prowadzącą Chelsea okazała się skuteczna. Jak Andre ma wycisnąć coś z zawodników, którzy czasem się zwyczajnie poddają? Od razu na myśl przychodzi znane przysłowie, iż z pustego nawet Salomon nie naleje.


Lecz piłkarze potrzebują motywacji do dalszej części sezonu. Może i walka o Mistrzostwo Anglii jest już dla nas przegrana, ale zawsze pozostaje walka o honor naszej ukochanej drużyny. W Lidze Mistrzów i Pucharze Anglii dalej jesteśmy w grze i mimo porażki 3:1 z Napoli nadal mamy szansę. Czyż Chelsea przyciśnięta do ściany w fazie grupowej Champions League nie wygrała 3:0 z Valencią? Wtedy również nasza gra nie była idealna, ale piłkarze potrafili się zmobilizować i zagrać świetny mecz. Teraz może być tak samo, a my kibice powinniśmy wierzyć w to, że tak będzie.

Czy naprawdę sezon byśmy uznali za stracony, gdyby Johnowi Terry'emu przyszło unieść do góry w maju Puchar Mistrzów? Myślę, że nie i zgodzi się tutaj ze mną każdy z czytelników.

Bo niemożliwe nie istnieje, a nadzieja umiera ostatnia.

Carefree.

Źródło : własne

24.02.2012 | 12:07 | Adameiro
2 komentarzy

Aby dodać komentarz musisz się zalogować !

Dodał: Fan102
2012-02-24 17:26:19

Andre jako trener jest w moim przekonaniu dobry. Nie ma może tak wyrazistej osobowości jak Jose Mourinho. Ciężko jest go oceniać nie widząc na co dzień jego pracy. Szkolił się przy Jose, sprawdził się w Porto. Brakuję mu doświadczenia w Anglii, z zawodnikami takich pokrojów jak Lamps czy Tito, ale wierzę że się uda. Szuka odmłodzenia kadry, ale ciężko to w tak krótkim czasie zrobić. Teraz jest źle... Ale bardzo chciałbym aby to się odmieniło, potrzebna jest stabilizacja. Nie ma też w moim przekonaniu trenera, który będzie w stanie szybko to zmienić i poprawić naszą grę. Benitez jest dla mnie zagadką. Capello mógłby trenować Chelsea przez 2-3 sezony, ale o stabilizacji nie ma tu mowy. Cóż zostaje poczekać na decyzję zarządu, która jest ciężka. Zostawić zdolnego młodego trenera na którego wydaliśmy 15 mln, człowieka który ma swój własny styl, przekonania, który będzie mogł dokonać odpowiedniego przewiewu kadry w wakacje? czy jednak zwolnić bo w naszej grze nie zmienia się od dłuższego czasu nic na lepsze? A piłkarze są odpowiedniego formatu tylko nie ma odpowiednej motywacji?

Dodał: ja_3x3
2012-02-24 14:11:05

Zgadzam sie ze wszystkim. Zawodnikom nie podoba sie trener to graja slabiej bez woli walki. Mam nadzieje, ze po spotkaniu Romana z Andre gracze zrozumieja, ze n nigdzie sie nie wybiera zmienia swoje podejscie do gry. Mimo, iz wszystko jest stracone (bo nie wierze w wygrana z Napoli czy zdobycie FA Cup) to trzeba grac do konca i w nastepnym sezonie pokazac na co nas stac.