Chelsea Londyn Strona Główna  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  • 


Poprzedni temat :: Następny temat
FELIETONY
Autor Wiadomość
rafisoltys 
True BLUE 4ever CFC


Wiek: 28
Dołączył: 17 Cze 2006
Skąd: Lipie Góry
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 10:15 pm   FELIETONY

Użytkowniku !!

Lubisz pisać felietony ? Chciałbyś napisać coś dla chelsea.pl, ale nie wiesz czy twój tekst będzie sie nadawał ??

Ten temat jest specjalnie dla Ciebie.

Zamieść tutaj swoje działo i pozwól je ocenić innym.

Jeżeli twój tekst będzie dobry. Jest szansa, że zostanie on opublikowany na łamach naszego serwisu.

A więc do dzieła !!!

Carefree
_________________
"Za odwagę trzeba płacić, strach jest za darmo."
 
 
 
Wojtek 
upierdliwy hipokryta


Wiek: 27
Dołączył: 02 Mar 2006
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 10:59 pm   

Chelsea zarażona wirusem..., wierzycie w istnienie lekarstwa ?



Wstęp

Zanim zaczniecie czytać, chcę byście do tego odpowiednio podeszli. Poniższy felieton jest wytworem mojej interpretacji wydarzeń. Jedni się z nią zgodzą inni nie. Nie gwarantuje, że wydarzenia które opisuje wyglądały tak jak ja to widzę gdyż, interpretować można je na wiele sposobów. Niemniej jednak proszę o krytyczne uwagi które być może, zmienią moje poglądy. Miłej lektury.

Wydarzenia z przeszłości

Jak większości wiadomo Jose Mourinho to trener który nie da sobie w kaszą dmuchać. Jest człowiekiem zdecydowanym lubiącym stawiać na swoim. Nic więc dziwnego, że ludzie z tak zwanej "świty Abramovicha" za nim nie przepadali. Bo kto chętny do pełnienia ważnych funkcji w klubie, lubi jak mu się podskakuje ? Ale to, że są przyjaciółmi właściciela klubu nie znaczy, że mogą wszystko. Do póki Chelsea pod wodzą Jose Mourinho wygrywała mecz za meczem, biła kolejne rekordy, wygrywała trofea nie mogli namówić właściciela na zrezygnowanie z usług Portugalczyka. Niestety na wszystko są sposoby. Skoro nie da się namówić Abramovicha na zwolnienie The Special One, trzeba sprawić by sam chciał go zwolnić, a jednym ze skutecznych sposobów jest zaaranżowanie konfliktu. W tym celu trzeba było namówić Rosjanina do wykonania ruchu któremu Mourinho będzie przeciwny, a mianowicie sprowadzenia na Stamford Bridge gwiazdę AC Milan, Ukraińskiego super snajpera, Andriya Shevchenko. Na pierwszy rzut oka może dziwić fakt, iż trener nie chce mieć w drużynie tak wybitnego gracza, ale były ku temu powody. Przede wszystkim, polityka transferowa Jose opierała się na sprowadzaniu solidnych wykonawców piłkarskiego rzemiosła z których można zrobić gwiazdy, a nie pozyskiwanie lśniących już jasnym blaskiem sławy gwiazdorów. Poza tym sprowadzenie Shevy oznaczało ingerencje w myśl taktyczną Portugalczyka, a tego chyba żaden trener nie lubi. Siłą rzeczy zrodził się konflikt, w którym ostatnie słowo oczywiście należało do właściciela. Potem sytuacja się poprawiła mimo konieczności zmiany taktyki, Chelsea radziła sobie wystarczająco by zadowolić Abramovicha. Niestety sielanka nie trwała długo, gdyż los postawił przed Mourinho i jego podopiecznymi wysoką przeszkodę "Plagę kontuzji". Londyńczycy odnotowali kilka gorszych wyników, głównym tego powodem był brak zdrowych defensorów. Nie jednokrotnie pomocnik Michael Essien musiał grać na obronie. Oczywiście Portugalczyk wiedział, że trzeba coś z tym zrobić. Poprosił o pieniądze na zakup stopera który załata dziurę w składzie. Ale o dziwo dotąd nie szczędzący grosza Abramovich odmówił. Czyż to nie dziwne ? W letnim oknie transferowym przeznacza grube miliony na niepotrzebnego piłkarza, a gdy w zimie koniecznie trzeba wzmocnić skład nie zgadza się na przeznaczenie o wiele mniejszej kwoty. Rzecz jasna konflikt się odrodził. W między czasie ludzie z wcześniej wspomnianej "świty Abramovicha" wykonali kolejny ruch. Namawiali właściciela by zwolnił Steva Clarka (ówczesnego asystenta Mourinho) i zatrudnił na owe stanowisko swojego przyjaciela Avrahama Granta. Jak można było się spodziewać Portugalczyk opowiedział się za Clarkiem grożąc odejściem. Abramovich nie mógł zaryzykować ponieważ Chelsea wciąż miał szansę na wygranie cennych trofeów. Mimo, iż początkowo Niebiescy powrócili na ściężkę zwycięstw niestety nie udało się. Podopieczni The Special One odpadli z Ligi Mistrzów przegrywając w półfinale z Liverpoolem po serii rzutów karnych. Na dodatek Manchester United odebrał im tytuł mistrza Anglii. Co prawda Chelsea triumfowała w FA Cup i Carling Cup, ale to nie zadawalało Rosjanina. W lecie przeciwnicy Mourinho dopięli swego. Avraham Grant został zatrudniony jako dyrektor techniczny. Rzekomo potrzebny był klubowi osobnik łączący sprawy między pierwszą drużyną, zarządem a rezerwami oraz potrafiący pomóc Shevchence w aklimatyzacji(Ukrainiec aklimatyzował się już rok). Według mnie i nie tylko mnie Grant został zatrudniony aby pełnić rolę oczu i uszu świty Abramovicha w szatni. Jak się później okazało wyżej wymienione wydarzenia miały negatywny wpływ na pierwszą drużynę. Od początku sezonu 2007/2008 Chelsea nie była już taka wielka. Dobre wyniki przeplatane ze słabymi, świta Abramovicha, brak potrzebnego wsparcia i zaufania, remis w meczu grupowym LM z Rosenborgiem, to wszystko miało decydujący wpływ na delikatnie mówiąc przykrą wiadomość dla fanów - Jose Mourinho odchodzi z Chelsea. Posadę po The Special One przejął Avraham Grant. Nie było by w tym dla mnie nic dziwnego gdyby powiedziano, że; zwolniono Jose ponieważ drużyna odnotowuje słabe wyniki, w celu naprawienia jakości i efektywności gry zatrudnimy innego trenera z najwyższej światowej półki. Do czasu zatrudnienia odpowiedniego kandydata funkcję trenera pełnić będzie Avraham Grant. Niestety zarząd ma inne plany. Grant ma być stałym trenerem. Więc zadaję sobie pytanie czy to normalne, że wybitnego trenera zastępujemy szkoleniowcem z gorszym CV niż Paweł Janas ? Oczywiście, że nie ! Po prostu świta Abramovicha wciska na posadę swojego człowieka. Według mnie wniosek jest prosty. Zwolnienie Mourinho było planowane od dawna, czekano tylko, aż mu się noga powinie, ba w tym celu kopano pod nim dołki jak np. Transfer Shevchenki, nie przeznaczenie pieniędzy na obrońcę(myślę, że Rosjanin był do tego dobrze namawiany) zatrudnienie Franka Arnesena i Avrahama Granta, kto wie może nawet sprzedaż/wymiana Williama Gallasa której Jose był przeciwny.

Co dzieje się obecnie

Avraham Grant zaczął już budować własny sztab szkoleniowy. Tak jak Jose Mourinho chciał mieć dwóch asystentów. Za Mourinho byli nimi Steve Clark i Baltemar Brito. Clark został Brito odszedł wraz z Jose, dlatego potrzebny był w jego miejsce nowy asystent. Szybko rozwiązano ten problem. Zatrudniono Henka ten Cate. Na rzecz posady w Chelsea zrezygnował z funkcji pierwszego trenera w Ajaxie. Warto wspomnieć, iż w przeszłości Pan Cate był asystentem Franka Riijkaarda w Barcelonie. Prasa spekuluję na temat kolejnego człowieka którego rzekomo Grant planuje włączyć do swojego sztabu. Jest nim Avi Moyal, były dowódca jednostki antyterrorystycznej. Podobno jego zadaniem było by zadbanie o sprawność fizyczną piłkarzy Chelsea. Na początku chciało mi się śmiać, ale gdy przeczytałem, że nasz obecny trener współpracował już z tym Panem szybko przestałem się uśmiechać. Okazuje się, że Avi Moyal był włączony do sztabu trenerskiego gdy Grant trenował reprezentację Izraela.

W związku z obecną sytuacją wewnątrz klubu pojawiło się kilka, czasem sprzecznych informacji, jak choćby wypowiedzi Johna Terrego i Clauda Makelele. Pierwszy sądzi, że Avraham Grant to właściwy człowiek na właściwym miejscu, dlatego jest pewny przyszłej akceptacji a nawet pokochania nowego trenera przez kibiców. Według kapitana The Blues wszyscy piłkarze akceptują, popierają Granta i są zadowoleni, że z nim współpracują. Zupełnie inne zdanie wyraził Claude Makelele. Według Francuza zamiana trenerów spowodowała zburzenie stabilizacji i harmonii jaką stworzył Mourinho co może mieć negatywny wpływ szczególnie na młodych piłkarzy. Makelele dodaje, iż w związku teraźniejszą sytuacją pojawił się problem dla jego osoby. Zdradza nam, że miał układ z The Special One. Z powodu dużej ilości wiosen na karku poprosił o wystawianie go tylko w ważnych meczach, na co Portugalczyk się zgodził. Niestety tej umowy nie uznaje Izraelczyk i jak na razie wymaga od Francuza gry w każdym meczu co jest dla niego bardzo męczące. Moje zdanie na temat tych wypowiedzi jest jasne. Jak słusznie zauważył jeden z kibiców Chelsea zadaniem kapitana jest łączenie drużyny i tworzenie dobrej atmosfery, dlatego John nie zawsze może mówić to co myśli. Absolutnie się z tym zgadzam, dlatego porównując obie wypowiedzi uważam, że prawdziwy obraz obecnej sytuacji wewnątrz klubu przedstawił nasz defensywny pomocnik.

Podsumowanie


Kto jest tytułowym wirusem ? Roman Abramovich człowiek który na początku wydawał się być lekarstwem na problemy Chelsea okazało się, być tylko narkozą. Narkoza powoli przestaje poprawnie działać, Chelsea przebudza się ze snu, i czar pryska. Jestem naprawdę wdzięczny Rosjaninowi za to co zrobił dla Chelsea, ale to wszystko. Nie uważam, go ani za uczciwego człowieka, ani odpowiedniego do bycia właścicielem Chelsea. Przede wszystkim słucha nie odpowiednich ludzi, przez co prowadzi iście Rosyjską politykę. Najwyraźniej zapomniał, że zachód to nie wschód. Tutaj by osiągnąć wielki cele potrzeba czasu, nie można mieć wszystkiego od razu. Niestety cierpliwość nie jest jego mocną stroną dlatego im dłużej Abramovich będzie brał udział w tej operacji zmniejszają się szanse na końcowy sukces. Wierzę, że istnieje odpowiednie lekarstwo dla Chelsea i nawet wiem co może nim być. Za owe lekarstwo uważam odcięcie się od Rosyjskiego miliardera. Życzę zarówno sobie jak i wszystkim fanom Chelsea byśmy doczekali dnia w którym odpowiedni ludzie zajmą się naszym ukochanym klubem.

[ Dodano: Sob Lis 10, 2007 12:15 pm ]
Początek może wam się wydać dziwny, ale to dlatego, że felieton pochodzi z mojego bloga. Po części jest odpowiedzią na poprzedni który widzicie wyżej więc to nie powinno stanowić problemu.


Jak radzi sobie nowy trener ?



Od czasu dodania poprzedniej notki wiele się zmieniło. Chelsea pod wodzą Avrahama Granta wygrała pięć meczy z rzędu ( Middlesbrough 0-2 Chelsea, Chelsea 2-0 Shalke, Chelsea 6-0 Manchester City, Chelsea 4-3 Leicester, Wigan 0-2 Chelsea) Oczywiście wielu kibiców się podnieciło i zaczęli wypisywać, jaki to z Granta świetny trener, że się do niego przekonali i już nie żałują odejścia Mourinho. Oczywiście moje zdanie było inne. Cieszyłem się ze zwycięstw Chelsea, ale widziałem gorszą organizację defensywną w naszej drużynie. Powiedziałem sobie - póki strzelamy gole, nie tracimy ich i wygrywamy to nie stanowi problemu. Ale co się stanie gdy zagramy w ważnym momencie z bardzo wymagającym i świetnie zorganizowanym zespołem ? Czy on pójdzie w ślady wyżej wymienionych przeciwników Chelsea, czyli nie będzie potrafił wykorzystać naszych błędów ? Wątpliwe. Ponadto czy Pan Grant miał odpowiednią okazję by udowodnić swoją wartość ? Mówię o jakimś poważnym problemie z którym by sobie poradził oraz bardzo groźnym przeciwniku ? Nie! Jedyny mecz z drużyną w odpowiedniej formie(choć i tak nie optymalnej) jaki rozegrała pierwsza drużyna Londyńskiego klubu pod wodzą Avrama Gratna to porażka 0-2 z Manchesterem United. Tyle, że nie będę oceniał nowego trenera za owy mecz z wiadomych powodów. Z problemem typu plaga kontuzji także jeszcze się nie mierzył. Więc jak można po kilku meczach nazywać go świetnym trenerem ? Jak można po zdobyciu kilku punktów kwestionować osiągnięcia Mourinho oraz to co mógł jeszcze z The Blues zdobyć ? Jest to dla mnie po prostu niepoważne.

Na szczęście będziemy mieli okazje na ocenienie wartości Granta gdyż na 100% będzie musiał się zmierzyć z poważnym utrudnieniem którego nazwa brzmi - Puchar Narodów Afryki. Co prawda Mister Grant będzie miał łatwiej niż Jose ponieważ ma czas by się na to przygotować oraz jak powiedział Peter Kenyon może liczyć na pieniądze w sprawie transferów w przeciwieństwie do Mourinho prawie rok temu ( dziwnie prawda ?). Nie mniej jednak jestem ciekaw jak nowy szkoleniowiec sobie poradzi. Tym bardziej, że podczas trwania turnieju w Ghanie, na Stamford Bridge przyjedzie Liverpool. Wcześniej bo 15 grudnia pojedziemy na Emirates Stadium by zmierzyć się z Arsenalem który w obecnym sezonie błyszczy formą. Trzy lub cztery dni później zagramy z Liverpoolem w ramach ćwierćfinału Carling Cup. Te dwa mecze oraz okres Pucharu Narodów Afryki mogą nam wiele powiedzieć, o umiejętnościach Avrahama Granta. Pojawiają się różne opinie typu, że nawet jeśli Chelsea coś wygrywa, to nie jest zasługa Izraelczyka tylko Steva Clarka lub Henka ten Cate, ale ja kieruję się jedną prostą zasadą. Skoro pierwszego trenera obciąża się odpowiedzialnością, to jemu należy przypisywać zasługi.

Pozwolę sobie wrócić do ostatnich meczów. Skończyłem na serii pięciu kolejnych zwycięstw. Jak się okazało moje(i nie tylko) odmienne zdanie o wartości nowego trenera nie było bezpodstawne gdyż seria zwycięstw została przerwana. Zremisowaliśmy z Niemieckim Shalke 0-0 po fatalnym meczu. Wiele błędów w formacji defensywnej( o których wspomniałem wyżej) oraz nieumiejętność odpowiedzenia składną akcją na ataki przeciwnika. Te elementy dają powód do myślenia. Czy taktyka stosowana przez Granta jest dobra ? Cały czas mówi o pozytywnym futbolu, o ofensywnej grze. Ale ja widzę to inaczej. Owszem stawiamy na atak, strzelamy gole w pierwszej połowie, ale po pierwsze popełniamy przy tym wiele błędów w obronie które mocny przeciwnik może wykorzystać. Po drugie to wcale nie jest piękny futbol. Akcje bramkowe tak bo są wykańczane, ale reszta to jak twierdzi wielu nuda. Dziesiątki podań do tyłu i na boki. Dla ludzi kochających typowy angielski futbol nie jest to przyjemne. I po trzecie przez skupianie się na ataku pozycyjnym ala Barcelona, nie potrafimy sobie poradzić z przeciwnikiem który za wszelką cenę nie chce dopuścić nas do piłki. A nawet jeśli ją odda gra ostrym pressingiem. Przejmujemy piłkę i nie potrafimy z nią za wiele zrobić. O tym wszystkim można było się przekonać oglądając mecz z Shalke.

Więc tak jak napisałem czekam na mecze z mocnymi przeciwnikami w formie oraz Puchar Narodów Afryki. Jeżeli Avraham Grant sobie poradzi, jeśli Chelsea pod jego wodzą będzie sobie radziła w trudnych momentach, jeżeli coś w tym sezonie wygramy, zmienię zdanie co do niego. Nie będę go szanował tak jak Mourinho, nie będę go kochał tak jak Mourinho, w ogóle nie będę go kochał, ale w pewnym sensie zyska moje uznanie, docenię jego pracę.
_________________
Czuje się jak Google. Wszyscy z pytaniami walą do mnie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

Template created by Centrum Gfx, www.gfx.com.pl

www.gfx.com.pl