Chelsea Londyn
Forum portalu www.chelsea.pl

Premier League - Liverpool FC

matti_134 - Nie Paź 29, 2006 10:50 pm
Temat postu: Liverpool FC
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych klubów na świecie. Klub z tradycjami. Wielkimi kibicami. Wspaniałymi piłkarzami. Ze słynną THE KOP. Z wielkim kapitanem, jednym z najlepszych piłkarzy na świecie - Stevenem Gerrardem. Z pięcioma zwycięstwami w Lidze Mistrzów. Z naszym rodakiem - Jerzym Dudkiem, choć na ławce, i tak dla kibiców pozostanie wielkim, dlaczego.. chyba nie musze mówić . Ale z wynikami nie zawsze było tak pięknie.

Ostatnio jest już lepiej. Dwa zwycięstwa: z Reading, z Aston Villą. Mam nadzieje że teraz już będą tylko szli w góre. I zakończą sezon w ścisłej czołówce. To WIELKI KLUB (!) który na to zasługuje. Go THE REDS !

Są tematy o ManU, Arsenalu, i kilku słabszych zespołach. Dziwie sie dlaczego do tej pory nikt nie utworzył.

Chciałem jeszcze Wam dać do przeczytania opowiadanie pewnego fana, do konkursu na lfc.pl . Może niektórzy z Was czytali. Ale reszte zachęcam do przeczytania. Troszke tego jest, ale warto!

W sobotnie popołudnie nad miastem Beatlesów rozciąga się lazurowe niebo. Z lotu ptaka widać zakorkowane ulice i ludzi wracających do domu po wyczerpującej pracy. Są jednak jacyś inni, niż zwykle. Poddenerwowani, rozochoceni, zadumani. W powietrzu czuć atmosferę zblizającego się wielkiego meczu. Za kilka godzin na magiczne Anfield Road zawita odwieczny rywal miejscowego Liverpoolu - Manchester United. Pojedynek z popularnymi „Czerwonymi Diabłami” jest dla kibiców The Reds czymś wyjątkowym. Jest to mecz, na który czeka się z utęsknieniem przez długi sezon. Tego dnia na stadion położony w Merseyside swe oczy zwraca cała piłkarska Anglia, a na dalszy plan schodzą takie wydarzenia jak nowu kapelusz królowej Elżbiety, czy też kolejny romans księcia Karola. Spektakl czas zacząć. Ogłuszająca wrzawa ponad 40 tysięcy kibiców, wśród których prym wiodą fanatycy zasiadający na legendarnej The Kop, zagłusza pierwszy gwizdek sędziego. 90 minut i jest po wszystkim... Po zaciekłym i emocjonującym widowisku Liverpool wygrywa spotkanie 2:1, a euforii panującej na trybunach nie da się opisać. O zmroku rozpoczyna się całonocne świętowanie przy hektolitrach Carlsberga, gdyż zwycięstwo nad Man U smakuje lepiej, niż wygrany pojedynek z jakąkolwiek inną drużyną na Wyspach... Czy trzeba więcej powodów ku temu, aby być kibicem Liverpool Football Club ?

Moja przygoda z Liverpoolem rozpoczęła się kilka lat temu. Wstyd przyznać, ale do momentu transferu Jerzego Dudka, niewiele słyszałem o The Reds, a moje oczy zwrócone były raczej ku Santiago Bernabeu. Wiadomo, młody wiek, mały rozum, więc kibicowało się tym, którzy grali ofensywny futbol i wygrywali wszystko, co było do wygrania. Jednak po przyjściu naszego bramkarza na Anfield, zacząłem pilniej śledzić tabelę Premiership. Nie można było tego jeszcze nazwać kibicowaniem, ot raczej taka zwykła ciekawość jak radzi sobie nasz rodak w jednej z najsilniejszych lig świata. Ciekawość jednak z biegiem czasu przerodziła się w cichą sympatię. I wtedy nadszedł pamiętny sezon 2001/2002, który jak się później okazało, był kluczowy dla mojej „kibicowskiej kariery”. Gdy Liverpool zostal wyeliminowany z rozgrywek LM przez niemiecki Bayer Leverkusen, było mi dziwnie przykro, a smaczku goryczy nie osłodził nawet tryumf „Królewskich” w finale rozgrywek. Tej nocy, podczas której rozgrywany był finał, coś we mnie umarło, a narodziło się coś nowego. Sam bylem zaskoczony swą postawą, bo zamiast cieszyć się ze zwyciestwa Realu, to z niewiadomych przyczyn wciąż mialem przed oczyma rezultat „4:2” na tablicy wyników i bramkę Lucio z 84 minuty. Przyznam szcerze, że do dziś nie potrafię racjonalnie wytlumaczyc tego zjawiska. Gdy wspominam te wydarzenia z perspektywy czasu, myślę, iż tamtego wieczoru zrozumialem, że to nie pieniądze i sukcesy zaciśniają więzy pomiędzy klubem i fanami, lecz wola walki i ambicja zawodników. Tego dnia chyba po prostu dojrzałem do tego, aby zostac prawdziwym kibicem piłkarskim. Kibicem Liverpool Football Club...

Apogeum mojego kibicowania drużynie z Merseyside przypadło na rok następny. Podczas jednego z meczów koszykarskich poznałem niejakiego Adriana K. – zagorzałego fana „Czerwonych” (proszę nie mylić z komunistami : P ), który za chłopakami występujacymi z livebirdem na piersi skoczyłby w ogień. Wspólnie oglądane mecze i rozmowy na temat tego, co dzieję się w Liverpoolu sprawiły, że zyskałem nie tylko przyjaciela, na którym mogę zawsze polegać, ale również zbliżyły mnie do The Reds bardziej, niż kiedykolwiek. Przybliżenie mi przez Adriana historii klubu, zwyczajów w nim panujących i postawy kibiców utwierdziły mnie w przekonaniu, że Liverpool jest drużyną, z którą zwiążę się węzłem małżeńskim na resztę swego życia i nie opuszczę go aż do śmierci...

Kolejnym punktem kulminacyjnym podczas mojej przygody z LFC była pamiętna noc 25 maja 2005 r., kiedy to Liverpool walczył w finale LM z włoskim Milanem. Nie wiem czemu, ale pomimo niekorzystnego wyniku po pierwszych 45 minutach, w przerwie spotkania byłem spokojny o jego losy. Mając w pamięci wcześniejsze niezapomniane mecze z Bazyleą i Olympiakosem, a także wypowiedź byłego trenera Gerrarda Houlliera: „Nazywamy się Liverpool Football Club i zawsze gramy do końca”, przeczuwałem, że Puchar Mistrzów po raz 5 zajmie miejsce w liverpoolskiej galerii i pozostanie już w niej na zawsze. I to jest właśnie główny powód mojej przynależności do „Czerwonej rodziny” – nie ma chyba na świecie drugiego takiego klubu, w którym zawodnicy graliby z takim samym zaangażowaniem, determinacją i wiarą w końcowy sukces jak Liverpool. W ekipie z Anfield Road nie ma miejsca dla nażelowanych lalusi, którzy wychodząc na boisko bardziej martwią się o swój wygląd i czysta koszulkę, niż o końcowy rezultat. Liverpool to klub, dla którego zostawia się na boisku swoje zdrowie i walczy przez 90 minut na 110% możliwości. Imponuje mi wola walki i ambicja zawodników The Reds, którzy w kluczowych momentach nie odstawiają nogi, lecz potrafią włożyć ją w największy gąszcz i udaną akcję dla dobra klubu okupić własną kontuzją. Jest to piekny przykład boiskowego heroizmu, który wynika ze świadomości, iż gra dla najbardziej utytułowanego klubu w Anglii zobowiązuje i jest sprawą honoru.

Pisząc o Liverpoolu, nie sposób nie wspomnieć o pieśni, która jest znana chyba w całej Europie, będąc jednocześnie wizytówką klubu. Mowa oczywiście o hymnie The Reds – „You’ll never walk alone...”. Ilekroć słyszę tą pieśń w wykonaniu The Kop, przeszywa mnie niesamowity dreszcz emocji. Niewiele jest klubów na świecie, których kibice tak solidarnie dają wyraz swojej miłości do drużyny, wspierają ją w trudnych chwilach, będąc z nią zarówno w czasie tryumfu, jak przełykając gorycz porażki. I mimo, iż po zeszłorocznym sukcesie LFC w rozgrywkach LM drastycznie wzrosła liczba ludzi głoszących wielką miłośc do Liverpoolu, jestem pewien, że po tegorocznym finale u wiekszości z nich światopogląd zwróci się ku Barcelonie, bądź też Arsenalowi. Dla takich ludzi nie mam szacunku i nie są oni godni, aby nazywać siebie kibicami The Reds. Mnie rozpiera duma z faktu, iż po tegorocznych ćwierćfinałach jak zwykle poszedłem do szkoły z tym samym, brudnym plecakiem z naszywką LFC i nadal twierdziłem, że nie ma wspanialszej drużyny na świecie, niż mój Liverpool. Bo faktycznie nie ma... Będę z „Czerwonymi” przez kolejne lata, niezależnie od tego, czy będą one urodzajne dla klubu, czy też nie, bo „zostałem stworzony dla Liverpoolu, a Liverpool został stworzony dla mnie”. I tak już pozostanie, do końca świata i jeden dzień dłużej...

Frank_08 - Pią Lis 03, 2006 4:34 pm
Temat postu: Liverpool
Tak Liverpool to utytulowany zespol (jak juz napisal mati_134 ma na swoim koncie 5 wygranych w Lidze Mistrzow), a poza tym: 18 razy Mistrzostwo Anglii, 7 razy Puchar Anglii, 3 razy Puchar UEFA i 3 razy Super Puchar Europy. Narazie w ligowych rozgrywkach idzie im troche kiepsko (8 miejsce), ale za to w grupie LM sa na pierwszym miejscu. W druzynie maja duzo gwiazd jak np. S. Gerrard, L. Garcia, etc.
Trenerem The Reds jest (jak pewnie kazdy wie - ale przypomne) Rafa Benitez.

iop111 - Pią Lis 03, 2006 5:55 pm

Lubie "The Reds".Jest to drugi mój klub zaraz po "Chelsea".Mają dobrych zawodników jak Gerrard,Garcia,Dudek.
Jasix - Pią Lis 03, 2006 6:17 pm

iop111 napisał/a:
Lubie "The Reds".Jest to drugi muj klub zaraz po "Chelsea".Mają dobrych zawodników jak Gerrard,Garcia,Dudek.


Nie no ręce czasem opadają... A co Liverpoolu jest to najbardziej utytułowany klub w Anglii.
* Klubowe Mistrzostwa Świata(1): 2005(finalista)
* Puchar Europy: (5) 1977, 1978, 1981, 1984, 2005
* Puchar UEFA: (3) 1973, 1976, 2001
* Superpuchar Europy: (3) 1977, 2001, 2005
* Mistrzostwo Anglii (Premiership): (18) 1901, 1906, 1922, 1923, 1947, 1964, 1966, 1973, 1976, 1977, 1979, 1980, 1982, 1983, 1984, 1986, 1988, 1990
* Wicemistrzostwo Anglii: 2002
* Puchar Anglii: (7) 1965, 1974, 1986, 1989, 1992, 2001, 2006
* Puchar Ligi Angielskiej: (7) 1981, 1982, 1983, 1984, 1995, 2001, 2003
* Superpuchar Anglii w piłce nożnej (FA Community Shield): (15) 1964, 1965, 1966, 1974, 1976, 1977, 1979, 1980, 1982, 1986, 1988, 1989, 1990, 2001, 2006

Tradycją nie dorastamy im do pięt, ale obecną formą to oni nam. Warto zaznaczyć, że od objęcia przez Mourinho posady trenera, Chelsea w lidze ani razu z The Reds nie przegrała. Wciąż jednak mam przed oczami pojedynek The Blues z The Reds w LM dwa lata temu. Po kontrowersyjnym golu jak wszyscy wiemy Chelsea odpadła... a Pool wygrał LM. Miejmy nadzieję, że w tym sezonie będzie na odwrót :mrgreen:

matti_134 - Sob Gru 02, 2006 7:04 pm

Liverpool dzisiaj pokazał że nie wolno ich jeszcze skreślać. Jeśli można zaliczać Arsenal do walki o mistrzostwo, to i można zaliczyć zespół The Reds.

4-0 w meczu na wyjeździe. To ich pierwsze zwycięstwo na innym stadionie niż Anfield w tym sezonie w Premiership. Obserwując wynik, gdy co kilka minut wpadała kolejna bramka zrobiło mi się jakoś tak, radośnie. Bo to klub który powinien tak grać zawsze. To zespół któremu nie dane są porażki w stylu 0-3 z Evertonem. Brawo Dla The Reds !

We wtorek Liverpool zmierzy się z Galatasaray na pamiętnym stadionie Ataturk, gdzie dwa lata temu zdobyli Puchar Mistrzów. Prawdopodobnie w bramce stanie Jerzy Dudek. !

CloneTrooper - Nie Gru 03, 2006 12:32 am

Mati jeden mecz wiosny nie czyni i bądźmy szczerzy w walce o mistrzostwo w obecnym sezonie liczy się MU i my The Reds będą mieć wielkie szczęście jak chociaż zagrają w LM i dostaną się do strefy pucharowej. The Reds grają słabo jak na ich poziom Gerrard jakby nie jego sezon tylko jedna bramka, transfery prócz meczu z beniaminkiem mało strzelają.
matti_134 - Nie Gru 03, 2006 8:27 am

CloneTrooper napisał/a:
w walce o mistrzostwo w obecnym sezonie liczy się MU i my


Z jednej strony to tak, ale napisałem: "Jeśli można zaliczać Arsenal do walki o mistrzostwo, to i można zaliczyć zespół The Reds. " a są tacy którzy kanonierów do tej walki włączają. Liverpool ma w tej chwili tyle samo punktów co trzeci Arsenal.

CloneTrooper napisał/a:
jeden mecz wiosny nie czyni


Może nie, może tak. Ale chciałbym żeby sie odblokowali. Bo czterobramkowej przewagi nie zdobywa się przypadkiem.

zaper - Sro Sty 10, 2007 1:58 pm

a ja nie lubie liverpoolu.kocham man utd a chelsea lubię

A tak Chciałem Cię zbanować, jednak ktos mnie uprzedził - Goguś

Thwaite/Szeva - Sro Sty 10, 2007 2:06 pm

matti_134, w roli sprostowania Liverpool ma jeden punkt wiecej niz Arsenal ktory ejst czwarty... Wczoraj gral Dudek i zagral katastrofalny mecz. Kazdy strzal w swiatlo bramki wpadal do siatki ale karnego obronil:D Szkoda mi Dudka bardzo go lubilem a teraz w ogole nie gra i jest z miesiaca na miesiac coraz slabszy. Powinien jak najszybciej wyjechal nawet do drugoligowca zeby tylko gral bo to u niego jest najwazniejsze
matti_134 - Sro Sty 10, 2007 2:12 pm

Thwaite/Szeva napisał/a:
matti_134, w roli sprostowania Liverpool ma jeden punkt wiecej niz Arsenal ktory ejst czwarty...


Thwaite/Szeva, w roli sprostowania, ten post napisałem ponad miesiąc temu.

Thwaite/Szeva napisał/a:
Szkoda mi Dudka bardzo go lubilem


To on umarł...? Czy przestałeś go lubić bo wpuścił 6 bramek ?


Liverpool odpadł z dwóch pucharów po kolei, w obu z Arsenalem na Anfield. Przykro, tym bardziej że w taki sposób i z Jurkiem na bramce.

Długo oczekiwane odejście Dudka myśle stanie się faktem jak najszybciej.
Ale dwa lata temu był bohaterem w Istambule, wygrał Lige Mistrzów i tego już mu nic nie odbierze...

CloneTrooper - Sro Sty 10, 2007 2:19 pm

Tego meczu nie przegrał Dudek lecz cała drużyna ktoś wkońcu pozwolił aby te strzały leciały w światło bramki, nie obwiniam go za puszczone bramki, Liverpool ma bardzo kiepski sezon i występy w angielskich pucharach to potwierdziły. Jestem ciekawy jak się spisze w dwumeczu z Barceloną.
Thwaite/Szeva - Sro Sty 10, 2007 2:24 pm

nie zgadzam się. Liverpool gra coraz lepiej z emczu na mecz. To w takim razie jak ocenisz zwyciestwo nad silnym Boltonem 3:0. Az taki slaby to ten Liverpool nie jest. A do ciebie Mati chodzilo mi o to ze Dudek jest juz raczej stracony. Dllatego napisalem ze go tak lubilem a teraz mu wspolczuje :grin: bo jest w katastrofalnej sytuacji bo nie gra w ogole i Benitez nie chce go wypuscic z Liverpoolu...
matti_134 - Sro Sty 10, 2007 3:00 pm

Liverpool gra co raz lepiej w lidze. To widać. 8 meczy po kolei, 7 zwycięstw. No tyle że tu grało wielu zawodników rezerwowych. A u nich co obrońca to gorszy. Spójrzmy na mecze przed sezonowe, gdzie tracili 3/5 bramek, na ostatni mecz fazy grupowej LM, gdzie z Galatasaray stracili 3 bramki, no i teraz dwa mecze słabszym składem i straconych 9 goli.

Jestem ciekawy co zrobiłby Benitez, gdyby np. kontuzjowany był Hyypia i Carrager. Również taki wariant powinien brać pod uwagę.

Czy Dudek jest w katastrofalnej sytuacji...?
Do końca kontraktu zostało mu chyba pół roku. Więc jeśli go teraz Benitez nie puści to straci ten milion czy dwa. To raczej pewne że jeszcze w styczniu odejdzie do innego klubu.

Liverpool - Barcelona ?
Pewnie duża większość ludzi jest przekonana o awansie Barcy. Powiem tak: oby sie nie przeliczyli.
Przypomnijmy sobie, że Liverpool awansował do 1/8 jako jeden z pierwszych zespołów z 4 zwycięstwami, remisem no i porażką już w tym ostatnim odpuszczonym meczu.
I przypomnijmy sobie jak wtedy Liverpool grał w lidze... a jak gra teraz.

Jasix - Sro Sty 10, 2007 6:58 pm

Coraz bardziej wydaje mi się, że ten sezon dla Poolu będzie całkowicie stracony... odpadli już z FA Cup (1-3 na własnym terenie z Arsenalem) i Curling Cup (katastrofalna porażka 3-6 na własnym terenie również z Arsenalem). W lidze są trzeci i raczej nie mają szans na walkę o tytuł do Manchesteru tracą 14 pkt. W LM będą mieli starcie z Barceloną i przy takiej formie jaką obecnie prezentują mogą zapomnieć o awansie. Czarne chmury zbierają się nad Liverpoolem oj czarne... ciekawe czy Benitez zachowa posadę jeśli nic w tym sezonie nie wywalczy :?:
mati09 - Sro Sty 10, 2007 7:08 pm
Temat postu: Re: Liverpool FC
Liver jest sredni i mysle ze nie zagrozi Chelsea w walce o tytul mistrza

To wszystko - 1 ostrzeżenie - Goguś

Marcin_Chelsea - Sob Sty 13, 2007 10:08 am

Ostatnio Liverpool doznał dwóch mocnych porażek na własnym stadionie z Arsenalem. A warto przypomnieć że passa zwycięstw i meczów bez porażki trwała bardzo długo a ostatnią porażką przed tymże meczami było zwycięstwo Chelsea 4-1.
Dudek znowu nie zachwycił i w dwóch meczach wpuścił 9 bramek. Aż trudno uwierzyć że niegdyś klasowy i podstawowy gracz LFC , który w dużej mierze przyczynił się do zdobycia w 2005 roku przez Liverpool Ligi Mistrzów. Obrona pozostawia dużo do myślenia i kilka goli to była "zasługa" czwórki obrońców The Reds.
Tak jak powiedział poprzednik nie sądze aby Liverpool zagroził nam w walce o Mistrzostwo. Bardziej powinniśmy się starać utrzymać bezpieczną przewagę nad The Gunners , którzy w tym sezonie grają wręcz wspaniale i tak jak powiedział Martins "najładniejszą piłkę w Anglii"
mimo tego iż odeszło od tego zespołu 2 podstawowych graczy mianowicie Cole i Reyes.

Arthur16 - Nie Sty 14, 2007 2:43 pm

Zgadzam się z powyższymi odpowiedziami Lpool nie powinien być dla nas wielkim zagrożeniem mimo tego jest to dobra drużyna. Arsenal to jest mocny przeciwnik ale zdarzają im się głupie wpadki jak np. w meczu z Sheffield (1:0).Najgorzej będzie z Man Utd.Dobrze by było ich dogonić i odsadzić na kilka pkt.
jose - Sob Kwi 07, 2007 1:36 am

Ja lubię Liverpool, mam nadzieję, że w tym sezonie zajmą trzecie miejsce teraz (7kwietnia) tracą do Arsenalu tylko jeden punkt, a w ostatnim meczu Liverpool-Arsenal 4-1, pokazali kto jest lepszy

PS. pod Anfield mam zdjęcia z Billem

_Chelsea_Girl_ - Pon Kwi 16, 2007 6:52 pm

Ja również mam nadzieję ze Liverpool ostatecznie zajmie 3 pozycję w tabeli..a co do samego klubu. Zanim zaczęłam kibicować Chelsea to bliska mi była właśnie drużyna Liverpoolu. Uważam że to bardzo dobry klub, który posiada wielu wartościowych piłkarzy (Gerrard, Crouch). Nie lubię natomiast trenera. Zapamiętam to że zaprzepaścił praktycznie karierę Dudka, kiedy ten był jednym z najbardziej znanych piłkarzy Europy. Kiedy bowiem Liverpool wygrał LM w 2005 dzięki wspaniałym interwencjom Polaka, Benitez sprowadził wówczas na Anfield Hiszpana Reinę. Zastąpił w bramce Dudka, o którym szybko zapomniano.... Szkoda...
kasia s - Pon Kwi 16, 2007 8:27 pm

_Chelsea_Girl_ napisał/a:
Kiedy bowiem Liverpool wygrał LM w 2005 dzięki wspaniałym interwencjom Polaka, Benitez sprowadził wówczas na Anfield Hiszpana Reinę. Zastąpił w bramce Dudka, o którym szybko zapomniano.... Szkoda...


No niby tak... Oczywiście zgadzam sie, Dudek rozegrał niesamowity mecz w finale, o którym pewnie nie trzeba pisać, ale patrząc na jego grę w lidze w ówczesnym sezonie, to można sie jedynie dziwić, że Benitez zdecydował się na nowego bramkarza tak późno... :neutral: Ja niczego nie ujmuje Dudkowi, bo wpisał sie w karty historii polskiej piłka, ale dla mnie to jest juz przeszłość i nie wyobrażam sobie żeby Dudek grał np. w reprezentacji. Wystarczy, że nam już kilka tzw. "szmat" wpuścił ostatnimi czasy...

_Chelsea_Girl_ - Wto Kwi 17, 2007 7:14 pm

Teraz też sobie tego nie wyobrażam:D...chodziło mi jedynie o to, że Benitez nie dał szansy Dudkowi, kiedy ten był w szczytowej formie można powiedzieć po meczu finałowym LM.. On był wtedy na topie i ciągle na fali wznoszącej... ale racja było minęło... żal do Beniteza mi pozostanie, a Dudek zamiast sie w końcu delikatnie postawić i próbować udowodnić że mu zależy na pozycji goalkippera na Anfield nic tylko grzeje ławę i odkłada kasę na fundusz emerytalny chyba. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko podziękować temu panu...I ponownie - szkoda
kasia s - Wto Kwi 17, 2007 9:48 pm

_Chelsea_Girl_ napisał/a:
kiedy ten był w szczytowej formie można powiedzieć po meczu finałowym LM.. On był wtedy na topie i ciągle na fali wznoszącej


Ale właśnie dla mnie to nie była szczytowa forma. Myślę, że może jeden, czy dwa mecze ligowe nie wpuściłby "szmaty", ale zaraz potem to by wróciło. Najgorsze, że on nie umie sie przyznać do błędu. Chyba wychodzi z założenia, że wygrał LM (zgadzam się, że to nie lada wyczyn, na który będziemy musieli dłuuugo czekać), to wszyscy powinni się przed nim kłaniać i błagać żeby zagrał. Poza tym, zawiódł mnie jeśli chodzi o to, że siedzi na ławie i klepie ogromna kasę, a nie gra w trochę słabszym klubie, ale gra. Ale w sumie, kto wie, może większość z nas tak by zrobiła, więc trudno tutaj potępiać nie będąc nigdy w takiej sytuacji.
Co do reszty posta się zgadzam :wink:

Marcus007 - Czw Lip 05, 2007 1:44 am

Rzekomo chciał odejść ale Rafa go nie puszczał...teraz nie wiadomo gdzie skończy...może na ławce Realu?:P
rafisoltys - Czw Lip 05, 2007 2:21 am

Liverpool .... Hm .... Kupili Torresa ....
Torres i Crouch ....... ciekawa para... Bardzo ciekawi mnie przebieg przyszłego sezonu ...
Newcastle sie zbroi, Liverpool kupuje Torresa, Manchester Nani ...
Myślę, że jak Chelsea nie dopadnie znowu żadna plaga kontuzji to nie powinniśmy dużego wysiłku wkładać w zwycięstwo w lidze i będziemy mogli skupić sie na naszym wymarzonym trofeum czyli Lidze Mistrzów.
BTW. mamy doś korzystny dla nas terminarz .. z tymi większymi drużynami gramy w drugiej rundzie u siebie

Marcus007 - Czw Lip 05, 2007 2:31 am

nie wiadomo także czy Crouch czy Kuyt, także Voronin był napewno sprowadzony z konkretnego powodu...znając Rafę, da pograć każdemu z nich...ale Ukrainiec będzie miał ciężko, chodź zapowiada walką o pierwszy skład:/
corrny - Czw Lip 05, 2007 11:52 am

No mają teraz niezły wybór na napadzie, Torres nie przeszedł tam aby siedzieć na ławie więc on pierwszy skład ma raczej zaklepany. Ciekawe tylko kogo mu dadzą do pomocy, mają jeszcze trzech inny świetnych zawodników (Kuyt, Crouch, Bellamy), jeden z nich będzie musiał grzać ławę. A Ci zawodnicy raczej nie będą zadowoleni z tego, że siedzą na ławie więc mogą sobie "pójść".
Marcus007 - Czw Lip 05, 2007 11:54 am

Bellamy jeszcze w tym okienku odejdzie...wiec za niego liczmy Voronina..
Pumpkinhead - Pią Lip 06, 2007 12:34 pm

Cytat:
Bellamy jeszcze w tym okienku odejdzie

Prawdopodobnie do West Ham'u gdzie po spekulacjach o zainteresowaniu Tevezem przez MU poszukuje się juz następcy.

Co do Voronina to jest to identyczny gracz jak Berbatov i jeśli przeniesie na angielskie boiska wszystko co prezentował w BL to Redsi będą mieli z niego nie lada pożytek.
Torresa raczej nie wygryzie ze skladu, bo nie po to wydali na niego tyle pieniędzy. O miejsce w ataku będzie walczył z Kuyt'em ... Crouch raczej będzie musiał się przyzwyczaić do roli Jockera na ostanie kilkanaście minut.
Voronin moze takze grac za napastnikami co czasem robił w Bayerze, ale tutaj raczej z tej opcji beniztez nie bedzie korzystał gdyż na te miejsca ma wielu dobrych graczy.

rafisoltys - Pią Lip 06, 2007 4:34 pm

Tak czy siak według mnie Liverpool nic ciekawego nie pokarze w przyszłym sezonie.
Zbyt dużo nowych zawodników do pierwszego składu .... ciężko będzie im się zgrać ...
Tak samo jak w poprzednim sezonie w Chelsea było .... Lampard i Ballack nie zawsze się rozumieli ....

BTW zapowiada się ciekawy sezon :P

Marcus007 - Sob Lip 07, 2007 12:30 am

najciekawszy sezon od wielu lat...zapowiada się niezwykle wyrównana i zacięta rywalizacja...największe niewiadome to Arsenal, Lpool, West Ham...
rafisoltys - Sob Lip 07, 2007 1:35 am

Nieobrażając innych znam fajne "przejęzyczenia"
Arsenal - Assenal
Liverpool - Loserpool
o Chelsea też są, ale ja nie znam :)
A co do sezonu ... to modle sie aby na sportklubie puszczali :)

matti_134 - Sob Lip 07, 2007 3:50 pm

Sportklub EPL miał nie będzie , bo z polskich tv, prawa ma c+ na wyłączność, do kiedy - nie wiem.

Hm.. Liverpool.
Po raz kolejny duże zakupy Beniteza... jak co roku.

+

Andriy Woronin
wielka nie wiadoma... może sie sprawdzi, a może za rok już go na Anfield nie będzie.

Fernando Torres
może dobrze, może nie, ale kasy byłoby mi szkoda, no ale kontrakt na 6 lat, to jak sie sprawdzi, to mają super snajpera na 6 lat, a jak nie to chętni sie napewno znajdą, i troche sie zwróci.

Lucas
20 latek z Brazylii, osobiście w akcji go nie widziałem, na obecnych mś u20 go nie ma z powodu kontuzji..

-

Luis Garcia
nie wiem dlaczego tak sie stało, i zupełnie tego nie rozumiem, ale odszedł, jeden z wyróżniających sie zawodników the reds... i napewno potrzebny, ostatnio długo kontuzjowany, może Benitez uznał że grali bez niego i jakoś szło... to mogą grać tak dalej, coś gdzieś doczytałem że cena za Torresa była niższa czy coś takiego, przypominam Garcia przeszedł do Atletico, w odwrotną stronę powędrował Torres

Djibril Cisse
fajny piłkarz, troszke szkoda, ale pewnie i tak w l'poolu nie miał by miejsca w podstawowej 11, a w Marsylii zagrał dobry sezon na wypożyczeniu, życze mu dobrej gry w Marsylii i Marsylii w LM.

Bellamy, Zenden, Gonzalez, Fowler
zawodnicy troche myśle zasłabi jak na taki klub, i tak miejsca w podst. składzie by nie mieli

Jerzy Dudek
swój wielki sezon miał, napewno zostanie w pamięci kibiców the reds, bo wygrał im Champions League, mógł już odejść rok temu, nie zrobił tego, teraz odchodzi napewno, jak dla mnie ciągle jest bramkarzem klasowym, niech odejdzie gdzie dla niego będzie najlepiej, byle grał.


Liverpool jak co roku myśle jest niewiadomą w walce o mistrzostwo. Życze im dobrze... vice mistrzem mogą być... za Chelsea.

Marcus007 - Sob Lip 07, 2007 9:12 pm

Apropo Dudiego- ma podobno oferte z Betisu gdzie bedzie zarabiał 1mln Euro rocznie i ma ofertę kontraktu na ,uwaga 4 LATA(!) To jeszcze nie koniec "Dudek Dance" :smile: i dobrze!:)
MonikaCole#10 - Nie Lip 08, 2007 4:57 pm

Po przejęciu klubu przez amerykańskich bogaczy Rafa nie żałuje pieniędzy na transfery. Za Torresa poszło około 30 milionów i można pozazdrościć Liverpoolowi tego transferu bo klase "El Nino" znają wszyscy. Sądzę że ten zawodnik zrobi kariere na wyspach i z jego pomocą Liverpool znów będzie liczył się w walce o tytuł mistrzowski przez co Premiership będzie jeszcze ciekawsza. Drugim nabytkiem jest Lucas młody Brazylijczyk to bardziej inwestycja na przyszłość niż wzmocnienie. Andrej Voronin były napastnik Bayeru Leverkusen swego czasu razem z Berbatovem tworzyli najlepszy atak Bundesligi mimo to uważam że przygoda Ukrainca z The Reds skończy się po jedym sezonie bo w przyszłym Benitez lekką ręką da 100 mln za Ville xD. I to by było w sumie na tyle z takich prawdziwych wzmocnień ale The Reds planują jeszcze ściągnięcie takich piłkarzy jak: Quaresma za niego też trzeba trochę kasy wyłozyć, Carlos Tevez większe szanse na pozyskanie Argentyńczyka ma Manchester United ale Live też się liczy następnym celem Liverpoolu jest Daniel Alves o tego Brazylijczyka biją się niemal że wszystkie piłkarskie potęgi, celem Czerwonych jest też niestety Alexandre Pato... Niestety bo ja bym bardzo chciała żeby trafił do nas. A jeśli chodzi o piłkarzy który Anfield opuścili to lista jest dość długa. Craig Bellamy zaskoczeniem było przyjście do Liverpoolu tego piłkarza teraz gdy odchodzi nikt się temu nie dziwi. Mark Gonzalez Chilijczyk na którego narzekali kibice i płakać za nim nie będą wraca do Hiszpani by pokazać że stać go na naprawdę dużo w Liverpoolu się nie spełnił może grał za mało? Luis Garcia wyjątkowy talent do strzelania pięknych goli jedzie do Madrytu by kibice Atletico nie musieli płakać po Torresie. LFC pozbył sie także Holendia Budewijna Zendena i dobrze bo on jest beznadziejny w przyszłym sezonie na Anfield kibice nie będą oglądać też Francuza Dijbrila Cisse który na boisku wyróżniał się tylko fryzurą ostatecznie został zakupiony przez Olympique Marsylia gdzie grał w poprzednim sezonie i dobrze się tam spisywał. Z Liverpoolu odchodzi także nasz rodak Jerzy Dudek który zamiast szukać sobie klubu robi wokół siebie show z transferem do Realu Madryt do ktorego i tak nie dojdzie albo będzie grał razem z Gonzalezem w Betisie albo w Recrativo Huelva gdzie występuje jego były kolega z Liverpoolu Florent Sinama-Pongolle. Odchodzi także legenda klubu z Merseyside- Robbie Fowler jego 9 z koszulki przejmuje Torres. Nie wiem zupełnie po co wracał na Anfield. Mimo lat Anglik nie narzeka jednak na brak ofert. No i w sumie to by było na tyle. Liverpool będzie w tym sezonie silny Czerwoni dysponują dobrym składem być może jeszcze kimś się wzmocną napewno będą walczyć z Chelsea, ManU i Arsenalem który wcale nie jest skazany na porażke po odejściu Henry'ego wręcz przeciwnie Kanonierzy mogą bez niego grać lepiej o mistrzostwo Anglii.
booch - Pon Lip 09, 2007 6:35 am

Torres to jest jedno wielkie nieporozumienie a nie snajper ....
rafisoltys - Pon Lip 09, 2007 12:12 pm

booch napisał/a:
orres to jest jedno wielkie nieporozumienie a nie snajper ....


Pożyjemy zobaczymy ... warto dodać że Anglia to nie Hiszpania ... zimno tam :)
oraz deszcz pada żel do włosów mu sie rozmyje chyba że będzie stosował cuker tak jak C17

MonikaCole#10 - Pon Lip 09, 2007 2:40 pm

booch napisał/a:
Torres to jest jedno wielkie nieporozumienie a nie snajper ....


Ciekawa jestem na jakiej podstawie tak twierdzisz. Skreślasz go już na starcie nie wiem czym jest to spowodowane może zazdrość przez ciebie przemawia? Jakby przyszedł do Chelsea to jestem pewna że nie napisałbyś czegoś takiego.

Domin(A) - Pon Lip 09, 2007 2:57 pm

Torres to nieporozumienie, Tevez nie sprawdzi sie w Premiership, Południowcy nie nadają sie do gry w Anglii. Ile razy jeszcze to usłyszymy? Dajcie chłopakowi zagrac sezon i wtedy ocenicie. Oczywiscie wolałbym zeby Torres pozostał w Atletico ale tak sie nie stało. Benitez robi wielkie zakupy. Jedni odchodzą drudzy przychodzą. Czy super snajper Atletico sprawdzi sie w Anglii? Ja jestem przekonany ze tak. Tym bardziej ze bedzie grał w druzynie w korej jest całą masa Hiszpanow. Benitez ma w głowie jakis plan a teraz dostał kupe forsy na zrealizowanie go. Najbardziej dziwi fakt ze z Liverpoolu odszedł Luis Garcia ktory grał przeciez dobrze. Poza tym Benitez rezygnuje z Wlijskiego walczaka - Bellamy'ego który zawsze dawał z siebie wszystko. Czy The Reds będą na tyle grozny by włączyc sie do walki o mistrzostwo tym sezonie? Możliwe ale raczej walka o tytuł rozstrzygnie się pomiędzy Manchesterem a Chelsea. Jesli chodzi o jakies transfery Liverpoolu ktore przed nami są to wydaje mi sie ze Rafa będzie szukał drugiego bramkarza bo Carson chce zacząc regularnie grac w pierwszym składzie.

Co do włosów na żel to nie jestem pewien czy Torres tez je stawia xD

rafisoltys - Pon Lip 09, 2007 7:21 pm

Słoń Dominik napisał/a:
Tevez nie sprawdzi sie w Premiership


A za przeproszeniem to co on robił w West Ham United ?? Chyba że ci chodziło o kogoś innego :) Głównie dzięki niemu WHU utrzymało się w Premiership a ty mi tu mówisz że on sie nie sprawdzi .... w sumie może i masz racje że sie nie sprawdzi ... on sie JUŻ sprawdza :)

:P

Domin(A) - Pon Lip 09, 2007 7:28 pm

rafisoltys napisał/a:
Słoń Dominik napisał/a:
Tevez nie sprawdzi sie w Premiership


A za przeproszeniem to co on robił w West Ham United ?? Chyba że ci chodziło o kogoś innego :) Głównie dzięki niemu WHU utrzymało się w Premiership a ty mi tu mówisz że on sie nie sprawdzi .... w sumie może i masz racje że sie nie sprawdzi ... on sie JUŻ sprawdza :)

:P


Rafis, tylko jedno pytanie? Wiesz co to ironia i pytanie retoryczne? Czy Ty chcesz mnie sprowokowac? Rok temu słyszałem ciągle ze Tevez nei nadaje sie do Prmiership, cały czas słysze ze Torres sobie nie poradzi, że południowcy sie nie nadają do gry w lidze angielskiej.
Jak Cie prosze, czytaj ze zrozumieniem albo nie czytaj wcale bo zal mi sie Ciebie robi a co do "banned" to prędzej ciebie to czeka :P

Wojtek - Pon Lip 09, 2007 7:32 pm

Słoń tyle, że między Tevez'em a Torres'em jest gigantyczna różnica. W czym ? Budowa ciała. Teveza w Premiership nikt nie zmasakruje, a na pewno nie jest to tak łatwe jak wysłanie Torresa do szpitala. Zobaczysz kilka zderzeń Fernando z np. Ferdinand'em, Alex'em itd. to się przekonasz.
Domin(A) - Pon Lip 09, 2007 7:38 pm

Wojciechu ale ja tych piłkarzy nie porownuje ze sobą. Rok temu mowiono ze Tevez nie sprawdzi sie w Premiership ale pod koniec sezonu zaczął grac na swoim normalnym poziomie. Teraz o Torresie mowi sie ze nie nadaje sie do Anglii ale dajcie mu ten sezon pograc i wtedy ocenimy czy sie nadaje czy nie. Co do roznicy w budowie ciała to Torres jest wyzszy od Teveza. Waga tych panow jest z kolei porownywalna. I z przyjemnoscią zobacze te pojedynki i mimo wszystko jestem optymistą jesli chodzi o to czy El Nino sprawdzi sie w Anglii.
Whiskey - Sro Lip 11, 2007 7:51 pm

Torres jest znakomitym zawodnikiem. Przez pare poprzednich lat starały się o niego największe kluby europy. Pogląd,że południowcy są za słabi na lige angielską jest totalnie nietrafiony. Gwiazdą ligi jest Cristiano Ronaldo,zaś chuderlawy hiszpan Arteta to podpora pomocy Evertonu. Jakoś Mikael Arteta gra z sukcesami w w Anglii, a el nino ma lepsze warunki fizyczne. Pare lat temu gwiazdą Premiership i nadzieją anglików był Michael Owen który radził sobie w PL mimo słabych warunków fizycznych. W Anglii jest miejsce również na wirtuozów piłki(naszych południowców kochanych). Co do Teveza, to miał po prostu dłuższy okres aklimatyzacji. TO się zdarza - w końcu zmienił Brazylie na UK i musiał się przystować do innej filozofii gry. CR przecież tez rozwinął skrzydła dopiero w poprzednim sezonie.
Cytat:

Poza tym Benitez rezygnuje z Wlijskiego walczaka - Bellamy'ego który zawsze dawał z siebie wszystko.

Krążą pogłoski,że Bellamy rozp******* atmosfere w zespole ;) Jego odejście było zresztą przesądzone od paru miesięcy...

Zobaczymy jak Liverpool będzie sobie radził. Dla mnie potrzebują jeszcze 2-3 zawodników by być w stanie właczyć się do walki o mistrza ;)

Blazer - Pią Wrz 07, 2007 2:09 pm

Liverpool to bardzo mocny klub.I mi się zdaje, że mogą zagrozić Chelsea w zdobyciu pierwszego miejsca w tabeli.Przecież jest tam Fernando Torresa, Stevena Gerrarda, Dirka Kuyta i wielu innych bardzo dobrych piłkarzy.Ale Chelsea jest być może jeszcze lepsza, gdyż mają Franka Lamparda, Didiera Drogbę, Johna Terrego i Florenta Maloude.Ale Chelsea jak i Liverpool są sobie równi.No ale Chelsea też Ostatnio zremisowała z Liverpoolem 1:1.
Kicky - Pią Wrz 07, 2007 6:13 pm

Liverpool jest w tym sezonie bardzo niebezpieczny i może dużo zaszkodzić Chelsea w drodze do zwycięstwa w lidze. The Reds mają bardzo duże szanse wrócenia na tron angielskiej Premier League po długiej przerwie. Rafa Benitez sprowadził na Anfield swojego rodaka- Fernando Torresa, który jest bardzo dobrym napastnikiem. Jednakże jestem dobej myśli i wierzę w to, że podopieczni Jose Mourinho odzyskają Mistrzostwo Anglii.


Pozdrawiam

Slovik - Sob Lis 10, 2007 8:26 pm

Strasznie groźny rywal w tym roku włączył się w walkę o mistrzostwo!Będzie trudno! na papierze mają jeden z najlepszych składów(Ciekawe czy Chelsea ma lepszy?!) Nieprawdaż :?: :!: [b][/b]
booch - Pią Lis 23, 2007 12:12 am

oni właczają się o mistrzostwo już od 18 lat ....
mati0123 - Czw Sty 10, 2008 1:35 pm

Spory ruch się szykuje na Anfield. Na testach medycznych przebywa 23 letni piłkarz Zenitu Martin Skrtel i za 7 mln funtów, chyba zasili zespół. Z kolei Juve daje 15 mln za Sissoko, ktory ostatnio rzadko grywa w zespole, a Sociedad chce wypożyczyć młodego obrońcę - Emiliano Insuę.
Ostatnio widziałem jak L'pool męczył się w PA i ich gra naprawdę wyglądała słabo...Nie rokuje to dobrze temu klubowi!

Pein - Pon Maj 05, 2008 12:01 pm

Liverpool to jeden z dwóch klubów, które najbardziej nie lubię. Nie odpowiada mi bardzo ich styl gry, który prezentowali na przykład w Lidze Mistrzów 2001/2002. Niektóre mecze z udziałem The Reds to była wielka nuda. Do dziś zdarza się oglądać w ich wykonania bardzo słabe i nieciekawe mecze, oczywiście nie brakuje też tych dobry, emocjonujących i ciekawych. Jeszcze wracając do tego stylu gry w Lidze Mistrzów 2001/2002, który mi bardzo nie odpowiadał pamiętam meczu drugiej fazy grupowej pomiędzy Liverpoolem i Barceloną, zakończyny wygraną gości 1:3, w którym padła fantastyczna bramka zdobyta przez Overmarsa w końcówcę meczu. Barca wymieniła ze sobą bodajże prawie 50 podań, trzymając i rozgrywając piłę na całym boisku, a ostatnie podobie to długa, około 40-50 metrowa piłka do Overmarsa, który wyszedł sam na sam. To był piękny gol :grin: a przy okazji ośmieszył Liverpool. Denerwuje mnie też to u Liverpoolu, że w Lidze Mistrzów w ostatnich latach zachodzą bardzo daleko, a w lidzę krajowej biją rekordy pod względem straty punktów do lidera. The Reds też w pamiętanym bardzo przeze mnie spotkaniu o Superpuchar Europy w roku 2001 pokonali mój Bayern 3:2. Możnaby rzecz, iż to spotkanie było takim gwoździem do trumny, który sprawił, że znielubiałem ostatecznie bardzo ten zespół.
Jednakże mimo mojej antypati do tego klubu nie mogę mu odbierać klasy i sukcesów, jakie niewątpliwie Liverpool posiada liczne. Poza tym obecny szkoleniowiec Liverpoolu jest wybitnym fachowcem. Doskonały strateg, opiekun. Przede wszystkim, co Liverpool zaczął prezentować po przybyciu Beniteza to niesamowita walka i determinacja na boisku, co ubarwiło mecze z udziałem The Reds. Finał Ligi Mistrzów 2004/2005 to jeden z najlepszych meczów w historii, nadal nie mam pojęcia, w jaki sposób Liverpoolowi udało się podnieść i przebyć drogę od zera do bohatera :wink:

Szymek123a - Pon Paź 20, 2008 6:14 pm

Liverpool? Noooo..... Też mogą być kłopoty z pokonaniem ich.. Ale... :cfc1:
arturlaskowski - Pon Paź 20, 2008 7:38 pm

Torres raczej nie wystąpi a to jest plus dla nas chociaż z drugiej strony u nas też szpital: Drogba,Essien,Carvalho,J.Cole itp :cfc1: .
Sebek19 - Wto Paź 21, 2008 7:38 pm

Strata Torresa a niewykluczone że i Babela to duża strata dla L'poolu jednakże brak Carvalho i Essiena w naszych szeregach także jest sporym problemem, który nasz coach potrafił niejako zminimalizować, odpowienim doborem skłądu i taktyką chociażby w efektowanie wygranym meczu z Boro aż 5:0. Wydaje mi się że powinniśmy ograć The Reds poneważ nasi są w ostrym gazie co widać po grze, poruszaniu się po boisku i atmosferze jaka panuje w zespole ... kłopoty L'poolu z kontuzjamy będą miały ogromny wpływ na końcowy rezultat najblizszego starcia gigantów. My sobie z tym jakoś radzimy, zobaczymy co specjalnego przygotuje Rafa na to spotkanie. Come on Chelsea :cfc1: :grin: :cfc2:
Koza - Wto Paź 21, 2008 7:43 pm

Mnie bardzo cieszy informacja, że na mecz ma powrócić Tito :D Mniej kontuzji- większe szanse :) Jak na dzień dzisiejszy typuje 3:0 ;]
Lexi - Sro Paź 22, 2008 12:09 am

szkoda mi Torresa, bo chciał zagrać z Atletico, chyba na ten mecz czekał najbardziej.
A co Liverpoolu to jest to mój drugi, zaraz po Chels, ulubiony klub, wiem że może to dziwne, że kibicuję tym dwóm klubom, ale.. xD

arturlaskowski - Sro Paź 22, 2008 3:57 pm

Mnie też informacja o możliwym powrocie Drogby podniosła na duchu na szczęście zagra nasz kapitan.\ :grin:


Ps: Oby tylko w dzisiejszym spotkaniu z Romą nic przykrego jeśli chodzi o kontuzje się nie przydarzyło

ChrisWildman - Nie Lis 09, 2008 10:03 pm

Kontynuacja dyskusji:

Lexi napisał/a:
czyli wszystkie mecze, które wygrali, to zwykły przypadek?


Przestań wkładać w cudze usta słów, które nie zostały wypowiedziane. Nikt nie twierdzi, że WSZYSTKIE mecze wygrali dzięki szczęściu.

Lexi napisał/a:

to samo można powiedzieć o wielu innych klubach.


Kpisz sobie z nas? Czy może nie masz najmniejszego pojęcia o ostatnich meczach LFC?

Przypomnij sobie mecz z boro w lidze. Albo ostatni pojedynek z Atletico. To drużyna, która gra najgorzej z całej TOP 4 i jestem pewien, że prędzej czy później spadnie na zasłużone czwarte miejsce.

Lexi napisał/a:
ty nie zrobiłbyś tego dla dobra swojej drużyny? poza tym wszyscy czepiają się Gerrarda, a zapominają chyba o największym hipokrycie jakim jest Ronaldo, co z tego, że podkłada się na praktycznie każdym meczu i tak jest najlepszy.


Ronaldo też jest symulantem i ohydnym człowiekiem, ale nie hipokrytą. MU wygrał mecz z Boltonem wyłącznie dzięki jego zachowaniu. Jednak LFC ma zdecydowanie więcej farta.

Lexi napisał/a:

żal.


Żal wzbudzają we mnie osoby, które nie mają zielonego pojęcia o takich cechach jak: waleczność, determinacja, gra fair play. Takie osoby jak: Gerrard, Babel, Ronaldo, Evra, Eboue, czy Drogba zabijają piękno piłki i trzeba mówić o tym głośno, bo inaczej będą wychwalani za swoje osiągnięcia, których nie zdobyliby bez oszustw.

PS. Jestem wściekły na Liverpool nie tylko za ćwierćfinał Ligi Mistrzów rok temu, kiedy to Liverpool po prostu dostał +2 karne w prezencie, ale przede wszystkim za Atletico, które darzą wielką sympatią. Polecam ten filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=uVb2gbMtN3I

Thimesh - Nie Lis 09, 2008 10:11 pm

Fart Live w lidze mistrzów:

- wyeliminowanie Chelsea po bramce której nie było
- wyeliminowanie Arsenalu, który nie dostał ewidentnego karnego, po karnym, którego być nie powinno
- zwycięstwo w finale LM z Milanem, dzięki karnemu, którego nie powinno być
- ostatni mecz z Atletico

to tak na szybko


Chris- szkoda, że o Fabregasie nie wspomniałeś ;] i przy okazji o Robbenie, który jeszcze nie tak dawno prezentował swoje wdzięki w P'ship

Lexi - Pon Lis 10, 2008 3:15 pm

dobrze rozumiem całą irytację i w ogóle zażenowanie jego postępowaniem, nie widziałam ostatniego meczu z Atletico, obejrzałam go dopiero po czasie i nie wydaje mi się żeby ten karniak był wymuszony, ale nie ważne, każdy ma inne zdanie na ten temat. co do biografii - czytałam ją, ale nadal podtrzymuję, że dla dobra własnej drużyny też bym to zrobiła.
możecie mnie uznać za idiotkę, ale takie jest moje zdanie na ten temat.

Thimesh - Pon Lis 10, 2008 4:58 pm

Ok, zrobiłabyś to dla drużyny, ale czy ganiłabyś wszystkich wkoło za nurkowanie, skoro sama to robisz?
Lexi - Pon Lis 10, 2008 8:44 pm

nie, wszystkich w koło nie, ale jeżeli ktoś nie robi tego notorycznie, tylko od wielkiego święta, bo nie sądzę, że Gerrard robi to na każdym meczu, to może wyrazić chyba swoje zdanie, na ten temat?
chociaż rzeczywiście - jeżeli samemu nie jest się w porządku, to nie powinno się oceniać innych.

Lauri - Nie Lis 16, 2008 11:09 pm

pokasowalem co nie zwiazane z tematem.

zamiast prosic moda o to aby przywolal temat do porzadku, nie latwiej jest nieudzielac sie w sprawach niezwiazanych z tematem? :)

ChrisWildman - Nie Gru 21, 2008 9:42 pm

I co? Pięknie zobaczyłem, jak to Liverpool zdobywa punkty. Z wami też wygrali dzięki sędziemu?
DżołkMaster - Pon Gru 22, 2008 1:36 am

ChrisWildman napisał/a:
I co? Pięknie zobaczyłem, jak to Liverpool zdobywa punkty. Z wami też wygrali dzięki sędziemu?


Pytasz poważnie czy też w pytanie jest ukryta jakaś ironia ? Bo jeśli wybrałeś opcje uno to Liverpool wygrał z nami dzięki naszej beznadziejnej postawie.

ChrisWildman - Pon Gru 22, 2008 11:37 am

DżołkMaster napisał/a:

Pytasz poważnie czy też w pytanie jest ukryta jakaś ironia ? Bo jeśli wybrałeś opcje uno to Liverpool wygrał z nami dzięki naszej beznadziejnej postawie.


To było pytanie na serio, bo ostro się wkurzyłem po wczorajszym meczu i wywaleniu Adebayora z boiska po dwóch bardzo wątpliwych żółtych kartkach (Howard Webb) :mad:

Sebek19 - Pon Gru 22, 2008 2:11 pm

Cytat:
(...)ostro się wkurzyłem po wczorajszym meczu i wywaleniu Adebayora z boiska po dwóch bardzo wątpliwych żółtych kartkach (Howard Webb)


Racja wczoraj Howard trochę zaszalał z kartonikami i przynajmniej jedna żółta kartka dla Adebayora była wręcz śmieszna (ta za niby pierwszy faul, chociaż i przy drugim aż tak nadgorliwy względem Aggera :neutral: Adebayor nie był). Ale Howard już nas powoli zaczyna przyzwyczajać do własnego poziomu sedziowania. :lol:

ChrisWildman - Pon Gru 22, 2008 2:53 pm

Jak powiedział jeden z angielskich komentatorów:
"First one was debatable, second was out of nowhere" :neutral:

[ Dodano: Wto Gru 30, 2008 12:33 pm ]
http://sport.onet.pl/0,12...,wiadomosc.html

Interesujące...

[ Dodano: Nie Lut 01, 2009 10:45 pm ]
"Wścieka się i ma rację John Terry, bo w takich meczach sędziowie błędów tej wagi nie mogą popełniać!"

Komentator z Canal+, z którym się całkowicie zgadzam. Ta czerwona kartka to skandal, Alonso kopnął Lamparda w nogę, a nie odwrotnie. Oczywiście teraz wszystkie media razem z działaczami będą sobie milczeć, każdy staje się nagle ślepy. Bo to wielki i wspaniały Liverpool skorzystał na oszustwie sędziego. Ciekawe jest to, że liniowy w meczu Arsenal - Chelsea popełnił równie karygodny błąd i został zawieszony na 3 mecze, bo jego decyzja była z korzyścią dla AFC. Teraz nikt nawet nie upomni Rileya, ponieważ Liverpoolowi po prostu pewne rzeczy się należą. Nie zdziwiłbym się, gdyby nagle okazało się, że LFC kupuje mecze niczym kiedyś Juve albo gdyby któryś z działaczy przyznał się do rozkazywania sędziom: "kluczowa decyzja ma być z korzyścią dla Liverpoolu, pamiętaj!"

Jak długo jeszcze świat będzie udawał, że wszystko jest fair?

liverpoolis - Sob Lut 07, 2009 11:17 pm

no teraz wydaje mi sie ze o mistrza juz liczy się tylko MU i LFC

Chelsea sama sobie zafundowała ten los

przgrywając z LFC 2-0 na Anfield ( no i 1-0 na SB )

i ten remis z hull teraz

zastanawia mnie jedna rzecz w komentarzach pomeczowych z hull wyzywaliście cały czas lfs ale po meczu Liverpoolu cała wina zeszła na piłkarzy z Anfield, ale z jednym sie zgadzam CHELSEA JEST ROZPRACOWANA TAKTYCZNIE!! a z tym nie pociagniecie, choc uwazam ze zmiana trenera teraz przed LM jest bezsensowna bedzie tyle zamieszania nowe taktyki, tego sie nie wycwiczy w 3 tygodnie

pozdrawiam

apropo meczu chelsea vs LFC z Anfield

przegraliście zasłuzenie

i swietne zachowanie waszego piłkarza który kopie w plecy specjalnie i nie zostaje ukarany w żaden sposób czemu o tym nie piszecie?

YNWA!!

Jarperto - Nie Lut 08, 2009 12:36 am

nie lubie Liverpoolu, ale ze swoich okazji potrafia korzystac. potrafili wykorzystac to, ze po godzinie gralismy w 10-tke, jak rowniez po raz kolejny strzelaja bramke w 90 minucie. nie lubie komentarzy typu: znowu mieli fuksa, bo szczescie moze zdarzyc sie raz, dwa, ale nie notorycznie. wowczas jest to taktyka i gra do konca. i to boli, ze w tym sezonie Manchester, Liverpool potrafia tak grac, a my nie. boli, jak drzazga w fi***e, ale taka jest prawda i widac to w ukladzie tabeli.
Sauron35 - Nie Lut 08, 2009 12:55 am

liverpoolis napisał/a:
i swietne zachowanie waszego piłkarza który kopie w plecy specjalnie i nie zostaje ukarany w żaden sposób czemu o tym nie piszecie?


Bo byśmy musieli również napisać o wślizgach Gerrarda.

Clasher - Nie Lut 08, 2009 12:58 am

I nurkach Sauron, nie zapomnijmy o nurkach Gerrarda!
liverpoolis - Nie Lut 08, 2009 11:24 am

no Gerrard przynajmniej nie podszedł z rozpaczy i nie kopnął w plecy waszego piłkarza.....

apropo tego, że strzelamy gole w 90 minucie nie po raz 1 to jedynie zasługa silnej woli i walki do końca

„Ta drużyna ma niezwykłą duszę – nieważne, jak wysoko przegrywamy, zawsze walczymy do końca.” Steven Gerrard

Redman - Nie Lut 08, 2009 11:57 am

liverpoolis napisał/a:
no Gerrard przynajmniej nie podszedł z rozpaczy i nie kopnął w plecy waszego piłkarza.....


Ile ty masz lat, że tak piszesz?
A co do sędziowania to była również sytuacja w pierwszej połowie, jak Anelka trafił w polu karnym w rękę waszego obrońce i... nic.

booch - Nie Lut 08, 2009 1:19 pm

Ale potrafisz sypać dowcipy . Jeżeli my odpadliśmy to już bukmacherzy mogą wypłacać za postawienie przed sezonem na majstra na MU. Za słaby skład macie aby wygrać tą ligę a sam Gerrard z Torresem nie dadzą rady do końca sezonu . Obejrzyj jeszcze raz mecz LFC z Chelsea . Nie wygrał LFC ale wygrał Riley LFC . W tym meczu sprawiedliwy wynik to remis. Bo obydwie drużyny grają taki sam gówniany futbol . My to już widzimy ty żyjesz głupia nadzieją o mistrzostwie ale ja też jak miałem 5 lat myślałem że mikołaj istnieje ....
Jarperto - Nie Lut 08, 2009 1:23 pm

Redman napisał/a:
liverpoolis napisał/a:
no Gerrard przynajmniej nie podszedł z rozpaczy i nie kopnął w plecy waszego piłkarza.....

apropo tego, że strzelamy gole w 90 minucie nie po raz 1 to jedynie zasługa silnej woli i walki do końca

„Ta drużyna ma niezwykłą duszę – nieważne, jak wysoko przegrywamy, zawsze walczymy do końca.” Steven Gerrard


Ile ty masz lat, że tak piszesz?
A co do sędziowania to była również sytuacja w pierwszej połowie, jak Anelka trafił w polu karnym w rękę waszego obrońce i... nic.


moim zdaniem 4.

Thimesh - Nie Lut 08, 2009 2:58 pm

Gerrard mówił wiele rzeczy, np. że nie znosi nurków i takie osoby psują piękno futbolu...
Sebek19 - Nie Lut 08, 2009 4:58 pm

Thimesh napisał/a:
Gerrard mówił wiele rzeczy, np. że nie znosi nurków i takie osoby psują piękno futbolu...


ps

Gerrard tak naprawdę wcale nie kocha Liverpoolu, do dziś pamiętam że dzielił go jeden mecz 1/2 LM z Chelsea od przejścia do The Blues. Wielki autorytet dla przyszłych adeptów i graczy L'poolu. Niby taki dystyngowany gość, który mówi że nurkowanie psuje piękno futbolu a sam nie raz udowodnił że potrafi, skutecznie wymusić rzut karny i przynajmniej raz w tym sezonie dopioł swego dobrze już nie pamiętam ale chyba było to w EPL bądź LM. Gadanie Gerrard powinien słuchać tego co mówi i się zastanowić zanim coś chlapnie bo sam na boisku do "świętoszków" się nie zalicza a już napewno jego zachowania czasmi tego cytowanego piękna futbolowi nie przysparzają.

Thimesh - Nie Lut 08, 2009 5:15 pm

Daleko szukać nie trzeba- gdyby nie jego nurek, Dudek nie miałby okazji do swojego tańca przy karnych...
Frankieciara - Nie Lut 08, 2009 5:15 pm

Sebek19 napisał/a:

Gerrard tak naprawdę wcale nie kocha Liverpoolu

śmiała teza
Sebek19 napisał/a:
do dziś pamiętam że dzielił go jeden mecz 1/2 LM z Chelsea od przejścia do The Blues.

dzielił nie dzielił, ale gościu został u siebie więc raczej można powiedzieć że jest przywiązany do Lfc, btw Lampard też prawie był w Interze, i co? też nie kocha Chelsea?

Jarperto - Nie Lut 08, 2009 6:05 pm

Frankieciara napisał/a:
Sebek19 napisał/a:

Gerrard tak naprawdę wcale nie kocha Liverpoolu

śmiała teza
Sebek19 napisał/a:
do dziś pamiętam że dzielił go jeden mecz 1/2 LM z Chelsea od przejścia do The Blues.

dzielił nie dzielił, ale gościu został u siebie więc raczej można powiedzieć że jest przywiązany do Lfc, btw Lampard też prawie był w Interze, i co? też nie kocha Chelsea?


to prawda. mozna mowic wiele rzeczy, ale szacunek nalezy sie tym osobom, ktore zawsze, mimo niecheci go kogos potrafia pozostac obiektywnymi.

Jo - Nie Lut 08, 2009 6:11 pm

Sebek19 napisał/a:
dopioł swego


no to zajebiście, że 'dopioł' swego, nie sądzę, żeby komuś oprócz niego udało się dokonać tak trudnej sztuki...

gerrard to piłkarz z innej planety i powinniśmy o tym dobrze wiedzieć. mówię to jako osoba związana z chelsea, ale jednak docenić takich graczy jak gerrard muszę. znajdźcie mi innego zawodnika, aktualnie kopiącego piłkę, który przez tyle lat gra na takim poziomie, w każdym sezonie strzela około 20 goli (jako pomocnik), ma na koncie tyle sukcesów i - co najważniejsze moim skromnym zdaniem - strzelił już tyle megaprzehiper ważnych bramek jak choćby te z olympiacosem, milanem, czy w finale fa cup z whu.

jak chcecie to kmińcie, ale już wam mogę teraz odpowiedzieć, że żaden messi, ronaldinho czy inny ronaldo nie spełni każdego z w/w punktów.

Thimesh napisał/a:
gdyby nie jego nurek, Dudek nie miałby okazji do swojego tańca przy karnych...


to, że nurkuje to fakt niezbity i nawet nie zamierzam się sprzeczać. ale wypominać tą sytuację? no proszę... biegnij sobie na pełnym gazie z piłką na spotkanie oko w oko z didą, bądź podcinany i ciągnięty z tyłu przez gattuso i spróbuj się nie przewrócić. jak dla mnie karny ewidentny.

i tutaj też wypada nadmienić, iż gerrardowi pod względem dive'ów do takiego ronaldo daleko. różnica między nimi dwoma jest taka, że gerro gra dla drużyny z pełnym poświęceniem, wkłada w każdy pojedynek tyle serca ile tylko może, jest twardym i zdecydowanym człowiekiem, także na boisku, a często jego wątpliwe pady są wynikiem lekkiego przeszkadzania mu podczas gdy jest w pełnym biegu, co przy facecie jego postury może spowodować upadek wyglądający komicznie. a krystyna przewraca się przy każdej nadarzającej się okazji..

Sebek19 - Nie Lut 08, 2009 6:34 pm

Jo napisał/a:
gerrard to piłkarz z innej planety i powinniśmy o tym dobrze wiedzieć. mówię to jako osoba związana z chelsea, ale jednak docenić takich graczy jak gerrard muszę. znajdźcie mi innego zawodnika, aktualnie kopiącego piłkę, który przez tyle lat gra na takim poziomie, w każdym sezonie strzela około 20 goli (jako pomocnik), ma na koncie tyle sukcesów i - co najważniejsze moim skromnym zdaniem - strzelił już tyle megaprzehiper ważnych bramek jak choćby te z olympiacosem, milanem, czy w finale fa cup z whu.


znaleś kogoś kto gra na takim poziomie proste Fran Lampard, nic dodać nic ująć każdy fan Chelsea wie prawie wszytsko o Frankim, strzela i asystuje jak na zawołanie i zdecydowanie "jest z tej planety" :mrgreen: to było prostsze niż mogło się wydawać bo kiedy podawałeś potencjalną liste zawodników zapomniałeś o Lampsie :grin:

Jo napisał/a:
jak chcecie to kmińcie, ale już wam mogę teraz odpowiedzieć, że żaden messi, ronaldinho czy inny ronaldo nie spełni każdego z w/w punktów.



a wracając do tego kto kocha a kto nie kocha to warunkiem Gerrarda żeby pozostałw L'poolu było wygranie LM w innym razie odchodzi bo nie ma zamiaru graćw UEFA Cup, dobry powód żeby zmienić klub, a decyzja Lampsa wynikała zgoła innych powodów każdy chyba wie i nie bdzie konieczne roztrząsanie tych kwestji bo obaj panowie pozostali w swoich klubach aczkolwiek Gerrard kierował się innymi pobudkami niż Frankie :wink:

Thimesh - Nie Lut 08, 2009 6:50 pm

W skrócie- Jo, pie****isz

Podcinany? Ciągnięty za koszulke? Gdzie? Prosze Cie, nawet Robben by sie nie wywalił po czymś takim. Pełen gaz? Eee... nie bardzo. Jeszcze przy jego posturze... ja rozumiem, gdyby Messi był tak pacnięty w plecki przez Gattuso- mały, kruchy itp. , ale Pan Steven Scofield Skała Gerrard :lol: litości... z resztą, przy innych dive'ach też widać jak bardzo mu przeszkadzali w biegu, niemiłosiernie ścinając go z trawą i strzelając do niego z karabinu. I jeszcze te teksty, że jak widzi nurka to krew go zalewa...

Jak na tacy http://www.youtube.com/watch?v=uVb2gbMtN3I

Do Ronaldo mu daleko? CR7 przynajmniej nie zakłamuje rzeczywistości i nie mówi, że nurek budzi w nim wstręt. Gerrard nie wywraca się przy każdej sytuacji? Miał 2 sytuacje w meczu z nami, kiedy ktoś go atakował w polu karnym i co? 1 nurek ukarany, drugi darowany.

Clasher - Nie Lut 08, 2009 8:05 pm

Cytat:
no Gerrard przynajmniej nie podszedł z rozpaczy i nie kopnął w plecy waszego piłkarza...


Nieee, on robi mądrzejsze rzeczy, np. kilkanaście sekund po gwizdku z całej siły kopie piłką w leżącego (zwijającego się z bólu) rywala w krocze. Wzór męskości i odwagi ten wasz Gerrard.

Sebek19 - Nie Lut 08, 2009 9:18 pm

Wielki, mały Steven Gerrard ale wtopa i to tydzień temu, nawet tak kiepsko, banalnie prowadzącego zawody arbitra nie da się zrobić w balona takimi tanimi numerkami.

Mecz Liverpool vs Chelsea 01.02.2009 http://www.youtube.com/watch?v=i1jvUjuzKn8

Ale to oddaje najbardziej fair charakter Steven'a.

Mecz Liverpool vs Athletico Madryt LM (faza grupowa, nie wiem kogo powinno nam być żal bardziej Steven'a czy arbitra który dał się wpędzić w maliny, chyba pozostanę przy skromnej osobie Gerrarda). http://www.youtube.com/watch?v=mwfgbHOZHE0

ChrisWildman - Nie Lut 08, 2009 10:35 pm

Gerrard to najbardziej obrzydliwa istota w Premiership. Ronaldo przynajmniej nie twierdzi, że zawsze gra fair. Poza tym wszyscy w Anglii traktują Stevena jak święta krowę.

YNWA - You'll Never Win Anything :roll:

liverpoolis - Nie Lut 08, 2009 11:19 pm

co do filmiku z Athletico Madryt pewnie chodzi o karnego.... mimo wszystko sytuacja jest na tak i na nie

1. na tak bo mimo wszystko gerrard był pierwszy przy piłce

2. Jakby nei chciał to by się nie przewrócił

a więc tu sytuacja jest dwustronna co nie zmienia faktu, że to nie on odgwizdał karnego a sędzia.

może i mecze z wami były równe i zacięte, ale w drugim spotkaniu jednak Torres pokazał wspaniały finish....

kolejna sprawa w Liverpoolu jest więcej zawodników niż Gerrard i Torres np. Mascherano ( kapitan argentyny ) Carragher Riera ( nie musze chyba przypominać, że łapie się powoli do składu Hiszpanów tylko ze wzgledu na dobrą gre w LFC ) Xabi Alonso no i również mamy utalentowanych zawodników.... tak więc doświadczenie mieszane z młodością często daje świetny efekt....

co do tego, że Gerrard jest "świętą krową" akurat zauważ, że jak gra w reprezentacji to kibice potrafią go docenić tylko wtedy gdy huknie bombe z około 30 metrów...

pozdrowienia dla Jo który potrafi docenić kogoś kogo może wcale nie lubieć

a co do składu... liczy się głownie taktyka zgranie wsparcie

co Chelsea po takim składzie pełnym gwiazd na rynku więcej wartych od graczy z LFC skoro przegraliscie z nanmi 2 mecze w lidze w tym sezonie....

Choć nie ukrywam, że Gerrard z Lampardem to najbardziej wartościowi pomocnicy w lidze angielskiej Ronaldo za dużo gwiazdorzy mimo wszystko....

booch - Nie Lut 08, 2009 11:25 pm

Jakby liczyła się tylko taktyka wsparcie to Hull powinno bic się o majstra . Bez gwiazd bez kasy w EPL nie zabłyśniesz. Na koniec odkąd zawitał Benitez na Anfild Road wydał więcej pieniędzy niż SAF. Wyniki ? Same mówią za siebie gdzie drużyna każda jest . Widzisz różnica między Gerrardem a Ronaldo jest taka , że ten 2 przynajmniej nie wmawia jaki to z niego porządny piłkarz ...
Clasher - Nie Lut 08, 2009 11:58 pm

liverpoolis napisał/a:
kolejna sprawa w Liverpoolu jest więcej zawodników niż Gerrard i Torres np. Mascherano ( kapitan argentyny ) Carragher Riera ( nie musze chyba przypominać, że łapie się powoli do składu Hiszpanów tylko ze wzgledu na dobrą gre w LFC ) Xabi Alonso no i również mamy utalentowanych zawodników.... tak więc doświadczenie mieszane z młodością często daje świetny efekt....


Fajnie, tylko, że poza Gerrardem i Torresem wymieniłeś samych defensywnych, destrukcyjnych zawodników. A co ze strzelaniem bramek? Mascherano to jeszcze większy 'dirty player' niż Gerrard czy Ronaldo, myślę, że na równi z Eboue.

ChrisWildman - Pon Lut 09, 2009 10:20 pm

liverpoolis napisał/a:
mimo wszystko sytuacja jest na tak i na nie
1. na tak bo mimo wszystko gerrard był pierwszy przy piłce


Co za największa bzdura, jaką w życiu słyszałem. To był dive, Gerrard nie był pierwszy przy piłce, nie został nawet dotknięty. Zresztą macie wyjątkowy dar do symulowania podobnych rzeczy:
http://www.youtube.com/watch?v=RkgvzbYf_Og

Jo - Pon Lut 09, 2009 11:01 pm

booch napisał/a:
Na koniec odkąd zawitał Benitez na Anfild Road wydał więcej pieniędzy niż SAF.


za przeproszeniem, gówno prawda.

http://rafalstec.blox.pl/...ListaKomentarzy

masz tu co prawda bilans zysków i strat, ale jak wejdziesz na transfermarkt.de i policzysz sobie wydatki beniteza, to nie beda one wieksze niz fergusona.

i po co pierniczyc takie farmezony?

Thimesh napisał/a:
Gerrard nie wywraca się przy każdej sytuacji? Miał 2 sytuacje w meczu z nami, kiedy ktoś go atakował w polu karnym i co? 1 nurek ukarany, drugi darowany.


po kiego chcesz mi udowodnic, ze gerrard to nurek? przeciez ja sie z ta teza nie sprzeczam. gerrard jest tez w pewnym sensie hipokryta, temu nie mowie nie. ale sa sporne sytuacje jak ta w meczu z milanem. interpretowac mozna to roznie. moje zdanie jest takie, ze gerro byl wyraznie podcinany przez gattuso, co spowodowalo jego upadek. zreszta postaw sie w jego sytuacji - biegniesz z pilka na pelnym gazie i czujesz, ze z tylu za wszelka cene z rownowagi wytraca cie jakis narwany wloch. padniesz, czy nie?

z atletico tez sporna sytuacja. karny oczywiscie z kapelusza, ale czy upadek mial naprawde wygladac tak teatralnie? gerrard walczył o piłke, dopadl do niej pierwszy, odbil sie od rywala i upadl. wg mnie tu jest o wiele wiecej winy sedziego, ktory zle ocenil sytuacje, niz samego anglika, ktory zwyczajnie walczyl do konca o dobry wynik dla swojej druzyny.

a przywolany przez ciebie thimesh film ciekawy. spojrz np. na sytuacje z 45 sekundy. gerrard znow w pelnym biegu wbiega w pole karne, do konca walczy o pilke, do konca stara sie zakonczyc akcje strzalem, po tym jak osiaga swoj cel, upada, choc mogl to zrobic kilka razy wczesniej. to tez byl dive?

ChrisWildman napisał/a:
Zresztą macie wyjątkowy dar do symulowania podobnych rzeczy:
http://www.youtube.com/watch?v=RkgvzbYf_Og


to juz mnie troche smieszy. zapodales film, na ktorym wyraznie widac, ze babel'owi przeszkadzano przez dobre 10 metrow, mial kilka razy okazje, by upasc, lecz staral sie utrzymac na nogach, lecz w ostatecznym rozrachunku upada. za podobny faul w pierwszym meczu pomiedzy tymi zespolami domagano sie karnego dla arsenalu. moim zdaniem decyzje w obu sytuacjach powinny byc jednakowe - wskazanie na wapno. a tu nagle, karny na babelu jest z kapelusza, a arsenal tydzien wczesniej zostal wielce poszkodowany. nie ma to jak obiektywizm i konsekwencja.

Thimesh - Pon Lut 09, 2009 11:27 pm

Podcinany? Ja tam widziałem, że go Gennaro pacnął w plecki, próbował chwycić za koszulke. Sytuacja z 45 sekundy? A kto go tam trącił? Atak strugi powietrza, albo snajper ze stanowiska komentatorskiego.
booch - Pon Lut 09, 2009 11:47 pm

Człowieku policz sobie. Stec właśnie zakłamał ranking. Wpisał np Teveza a on nie jest jeszcze zakupiony. Jak masz mi podać ranking robiony z takiego źródło to lepiej ty nie piernicz farmazonów ...
Jo - Wto Lut 10, 2009 8:41 am

booch napisał/a:
Człowieku policz sobie.


to nie ja muszę liczyć, tylko ty. ja swoje wiem i wiem od dawna, że benitez więcej od fergusona nie wydaje. to ty postawiłeś swoją oryginalną tezę i to ty powinieneś ją udowadniać, żeby nie być gołosłownym.

thimesh, widzę, że nie dojdziemy do kompromisu. nadal nie odpowiadasz na zadawane pytania, omijasz niewygodne wątki. szkoda.

Sebek19 - Wto Lut 10, 2009 9:42 am

Jo napisał/a:
to nie ja muszę liczyć, tylko ty. ja swoje wiem i wiem od dawna, że benitez więcej od fergusona nie wydaje. to ty postawiłeś swoją oryginalną tezę i to ty powinieneś ją udowadniać, żeby nie być gołosłownym.


Wydatki na transfery wdg. transfermarkt:
Man Utd- jak dotychczas w tym sezonie (letnie i zimowe okno transferowe)
55.000.000 €

Zoran Tosic (Partizan) 7.000.000 €
Dimitar Berbatov (Tottenham) 38.000.000 €
Adem Ljajic (Partizan) 10.000.000 €

Liverpool-dotychczas w tym sezonie (letnie i zimowe okno transferowe)
71.800.000 €

Javier Mascherano (Corinthians) 22.500.000 € - zaznaczam wykupienie definitywne z WHU
Robbie Keane (Tottenham) 24.000.000 € :lol:
David N'Gog (Paris SG) 1.500.000 €
Diego (Palmeiras) 4.400.000 €
Andrea Dossena (Udinese Calcio) 9.000.000 €
Nikola Saric (Herfölge BK) 600.000 €
Albert Riera (Esp. Barcelona) 9.800.000 €

ps

to tylko z tego sezonu ;] (przynjmniej) w różnych sezonach mogło być różnie prawdopodbnie w poprzednim sezonie Man U wydało więcej niż L'pool bo pozyskali troche więcej graczy ale kolejne sezony L'pool znowu wydał więcej, naprawde to nie mrzonka wystarczy spojrzeć i porównac nawet Chelsea wydaje teraz mniej ale to jest oczywiste czemu.

booch - Wto Lut 10, 2009 10:32 am

JA nie muszę bo ja wiem to . Były już na ten temat dyskusję . Benitez wydał więcej od Fergusona odkąd jest w Anglii. No może w tej chwili waha się , że jest po równo ale jak to przełożyć na sukcesy ? Wielki Coach zbudował drużynę co może powalczyć na jednym froncie inaczej leży i kwiczy .

[ Dodano: Wto Lut 10, 2009 10:34 am ]
O i dokładnie co podał Sebek. Wmawiaj dalej , że Benitez nic nie wydał .

Jo - Wto Lut 10, 2009 5:34 pm

booch napisał/a:
Wmawiaj dalej , że Benitez nic nie wydał .


pokaz mi gdzie tak mowie, a uwierz mi, ze przyjadę do ciebie i ci wszystkie buty wypastuje.

ale doskonale widać, jak jestes pewien swojej tezy.
booch napisał/a:
No może w tej chwili waha się , że jest po równo


booch napisał/a:
jak to przełożyć na sukcesy ?


ale jednoczesnie zadajesz mądre pytanie.

nawet jesli zalozymy, ze benitez wydal wiecej kasy od fergusona, to i tak sytuacja obu panow w 2004 roku jest diametralnie inna. szkot prowadzi swoja druzyne od lat, ma zaufanie ze stron wladz klubu, zna swoje podworko, zawodnicy mu ufaja i przede wszysytkim tylko kontynuuje swoja wizje rozwoju klubu.

benitez zaś ląduje w innym kraju, w zupelnie nowym srodowisku. on swoj zespol musi budowac od nowa, gdyz po swoim poprzedniku odziedziczyl sklad co najwyzej przyzwoity. zaczyna od podstaw wszystko - budowe druzyny, nauke o realiach panujacych w anglii, wiedzy na temat rywali.

widzisz roznice?

a jeszcze jesli nie, to spojrz jakie postepy za kadencji beniteza zrobil liverpool. jasne, ze w lidze jeszcze nic godnego uwagi nie osiagnal, ale za to wygral champions league (my znamy smak zwyciestwa w tych rozgrywkach?), puchar anglii, tarcze, superpuchar europy, klubowe mistrzostwa swiata, dotarł do finalu ligi mistrzow i carling cup. w zasadzie, jakby na to nie patrzec, to do zdobycia zostal mu tylko tytul mistrzowski na co nie male szanse ma w tym sezonie.

a nawet jesli tego nie zrobi w tym roku, to warto wspomniec, ze ot taki ferguson na pierwszego majstra w men ju czekal 7 lat.

booch - Wto Lut 10, 2009 5:58 pm

Może porównaj nam co zastał Ferguson jak przychodził do MU ? .

Benitez dostał zespół co miał w swoim szeregu gwiazdy . Co mnie obchodzi , że zmienił ligę Jose też zmienił najpierw z portugalskiej na angielską i majster teraz z angielskiej na włoską i na 90 % ( ma 7 pkt przewagi na 2 zespołem ) mistrz .

O tak wygrał LM brawa dla niego. Tylko jak jak każdy kto trochę interesuję się LM wie , że tam sukces to 4 dobre dni w roku i możesz zgarnąć te trofeum . Do tego sędzia dał im "Dudek Dance" . Ja taktuje LM tylko wtedy jak drużyna co wygrała pokazała również swoje umiejętności na własnym podwórku no przynajmniej walczyła do ostatniej kolejki o mistrza . Liverpool w 2005 roku miał stratę do Chelsea aż 37 pkt !. Fajnie bili się w LM i olali całkowicie mecze w EPL nic dziwnego , że mieli siłę na bieganie po europejskich boiskach .

Cytat:
ma zaufanie ze stron wladz klubu


Żart roku to ma być czy co ?

Cytat:
zawodnicy mu ufaja


O tak zawodnicy go wręcz uwielbiają . Taki Pennant czy Keane wręcz za nim przepadają . Kibice dalej nie rozumieją czemu ci zawodnicy pożegnali się z LFC a dalej biegają Kuyt czy Babel .

Ja kibice MU czy Arsenalu cieszymy się , że jest Benitez w LFC. Bo za jego kadencji mistrzostwo jest praktycznie nie realne. No chyba , że wyda kolejne 75 mln na grajków z pupy zamiast kupić 2, 3 konkretnych gości .

Aha co do wydatków Ferguson Benitez - w tamtym okienku czytałem na jakimś forum ang i dokładnie było rozpisane wydatki Fergusona oraz Beniteza . Wygrał Benitez te okienko też utwierdza mnie w przekonaniu , że wygrał Benitez . Ale widocznie Stec co podaje jakże znakomite źródło (sprawdź sobie w tym źródle na ile wyceniani są inni zawodnicy np. Polscy .. ) Był obiektywny . Ba jestem ciekawy jak on wyliczył ten Real i Chelsea bo się w ogóle te liczby nie trzymają kupy ....

Thimesh - Wto Lut 10, 2009 6:49 pm

Jo napisał/a:
thimesh, widzę, że nie dojdziemy do kompromisu. nadal nie odpowiadasz na zadawane pytania, omijasz niewygodne wątki. szkoda.


rozróżnijmy niewygodne wątki od bzdur, jakimi są biegi gerrarda na pełnym gazie i jak to lekkie szturchnięcie powoduje komiczny upadek...

Jo - Wto Lut 10, 2009 7:00 pm

booch, twojego ostatniego posta czytalem juz z usmiechem na twarzy.

bez zlosliwosci mowie. po prostu radzilbym przeczytac raz jeszcze, ale tym razem DOKŁADNIE, mojego ostatniego posta i sprawdzić ktorego z trenerow dotyczyly frazy 'ma zaufanie ze stron wladz klubu' i 'zawodnicy mu ufaja'. :wink:

booch napisał/a:
Benitez dostał zespół co miał w swoim szeregu gwiazdy .


jakie gwiazdy? oprocz gerrarda, to kto w zesple liverpoolu byl wtedy gwiazda? no kto? carragher? hyypia? baros?

booch napisał/a:
Co mnie obchodzi , że zmienił ligę Jose też zmienił najpierw z portugalskiej na angielską i majster teraz z angielskiej na włoską i na 90 % ( ma 7 pkt przewagi na 2 zespołem ) mistrz .


porownanie do mourinho całkiem fajne, tylko że zupelnie nie trafne. gdy mourinho przychodzil do chelsea mial do dyspozycji nieograniczone wrecz fundusze na tansfery, wiec na stamford bridge mogl sprowadzic kogo tylko chcial. benitez takiego komfotu nie miał. obaj przyjechali do anglii w 2004 roku. juz przy pierwszym okienku transferowym portugalczyk mial nad hiszpanem 100 mln przewagi !

a inter we włoszech praktycznie nie ma sobie równych. wiele czynnikow wplynelo na to, ze inter tak zdystansowal rywali w serie a. dlatego tez zdobycie mistrzostwa wloch bedac trenerem interu jest absolutnym minimum.

booch napisał/a:
Tylko jak jak każdy kto trochę interesuję się LM wie , że tam sukces to 4 dobre dni w roku i możesz zgarnąć te trofeum .


to czemu chelsea sie tego jeszcze nie udalo? przeciez to takie latwie - cztery wspaniale weiczory i uszy sa twoje. co w takim razie staje nam na przeszkodzie? sedziowie?

Cytat:
Ja kibice MU czy Arsenalu cieszymy się , że jest Benitez w LFC. Bo za jego kadencji mistrzostwo jest praktycznie nie realne.


i tu moglbym sie w sumie pod tym podpisac. moje zdanie jest takie, ze benitez jest geniuszem, ale nie na nasze czasy. rafał potrafilby wygrac z kazda druzyna z najwyzszej polki, dzieki swoim wyrafinowanym taktykom i strategiom, ale jednoczesnie ludzi sie, ze to samo wystarczy na stoki, boltony czy inne hulle. schematami na tablicy takich meczow z ogorkami sie nie wygrywa, tu nalezy odpowiednio swoich podopiecznych do takiego starcia przygotowac, co, jak widac po wynikach, benitezowi wychodzi nader zadko. i glownie przez to mistrzostwo na anfield jeszcze nie zawitalo.

z drugiej jednak strony benitez powoli, bo powoli, ale jednak wyciaga wnioski. jeszcze nie tak dawno nie wygral zadnego spotkania z wielka czworka na wyjezdzie. przyjechal na stamford i moglismy z lezka w oczu wspominac passe meczow bez porazki. jeszcze nie tak dawno nie wygral zadnego ligowego pojedynku z diablami. w tym sezonie uleglo to zmianie. jeszcze nie tak dawno liverpool z walki o tytul wypadal w okolicach grudnia, styczna. w obecnym sezonie to obok men ju jedyny zespol, ktory zachowal realne szanse na ostateczny triumf.

tak wiec punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. mozna byc slepo zadufanym przeciwnikiem beniteza i nie dopuszczac do siebie mysli o mistrzowskim liverpoolu za jego kandencji, ale ja wole jednak twardo stapac po ziemi i z lekkim niepokojem spogladac na to co sie dzieje na anfield.

booch napisał/a:
Aha co do wydatków Ferguson Benitez - w tamtym okienku czytałem na jakimś forum ang i dokładnie było rozpisane wydatki Fergusona oraz Beniteza . Wygrał Benitez te okienko też utwierdza mnie w przekonaniu , że wygrał Benitez . Ale widocznie Stec co podaje jakże znakomite źródło (sprawdź sobie w tym źródle na ile wyceniani są inni zawodnicy np. Polscy .. ) Był obiektywny .


martwi mnie twoj poziom czytania ze zrozumieniem. wiesz na czym polega roznica miedzy 'twoimi' wyliczeniami rodem z angielskich for a 'moim' bilansem zapodanym przez steca?

otoz oswiece cie. w jednym bierze sie pod uwage tylko WYDATKI, a w drugim roznice miedzy nimi, a ZYSKAMI ze sprzedazy zawodnikow. subtelna roznica, czyz nie?

zauwazam rowniez lekkie uprzedzenie do pana steca, kompletnie dla mnie niezrozumiale. wg mnie jest to jeden z najlepszych (jesli nie najlepszy) dziennikarz sportowy w polsce, ktory swoimi tekstami naprawde zaskakuje czytelnika i zmusza go do powaznej refleksji. to zadkosc, porownywalny poziom to praktycznie tylko darek wolowski i michal okonski.

a i jeszcze co do transfermarkt.de - znasz lepsze źródło wiedzy na temat transferow? jesli tak, to z mila checia skorzystam.

Thimesh napisał/a:
rozróżnijmy niewygodne wątki od bzdur, jakimi są biegi gerrarda na pełnym gazie i jak to lekkie szturchnięcie powoduje komiczny upadek...


no i chyba juz wiem na czym polega problem. w zyciu chyba na serio w pilke nie grales. choc z drugiej strony, jesli nie chcesz przyznac, ze w sytuacji z meczu z milanem gerro wbiegal w pole karne na pelnym biegu, to problem moze tkwic gdzie indziej. jednak mimo wszystko na twoim miejscu postarałbym sobie uzmyslowic, iz przy prowadzeniu pilki na pelnym gazie nawet najmniejszy kontakt z takim rywalem jak gattuso moze spowodawac twoj upadek.

Thimesh - Wto Lut 10, 2009 7:22 pm

a) Gerrard biegnie na pełnym gazie? Wolne żarty.

b) Gattuso pacnął Gerrarda w rączke. Gerrarda, który posiada bardzo dobre warunki fizyczne.

c) W większości sytuacji (w tej z Milanem też) on pada, niczym ścięte drzewo, dopiero chwilę po kontakcie z zawodnikiem drużyny przeciwnej, tj. ma słabe wyczucie czasu.

W piłke grałem, ale faulu nadal nie widze. Gerrard runął na glebe od próby chwycenia jego koszulki przez Gattuso :D

ChrisWildman - Wto Lut 10, 2009 7:57 pm

Jo napisał/a:
to juz mnie troche smieszy. zapodales film, na ktorym wyraznie widac, ze babel'owi przeszkadzano przez dobre 10 metrow


I co z tego, że mu przeszkadzano? To nie jest faul, nie ma żadnego podcięcia, pociągnięcia za jakąkolwiek część ciała, popchnięcia etc. Babel traci równowagę pod wpływem lekkiego dotknięcia przez Toure łokciem, ale żaden sędzia nie ma prawa podyktować jedenastki.

Jo napisał/a:

, mial kilka razy okazje, by upasc


Szczególnie, że był dotknięty tylko RAZ, a potem po prostu biegł ustawiony bokiem, bo stracił równowagę.

Jo napisał/a:

za podobny faul w pierwszym meczu pomiedzy tymi zespolami domagano sie karnego dla arsenalu. moim zdaniem decyzje w obu sytuacjach powinny byc jednakowe - wskazanie na wapno.


To masz chore poczucie sprawiedliwości, skoro wg Ciebie dotknięcie napastnika jest rzutem karnym. Jak rozumiem, przy każdej sytuacji, gdy Vidic gra ciałem też należy wskazywać na wapno? Kuyt pociągnął Hleba za rękę. Karny na 100%. Toure Babela nie faulował żadną częścią ciała, co widać na powtórce z bliższej odległości (dalsza kamera zakłamuje rzeczywistość).

Jo napisał/a:

a tu nagle, karny na babelu jest z kapelusza, a arsenal tydzien wczesniej zostal wielce poszkodowany. nie ma to jak obiektywizm i konsekwencja.


A ja uważam, że jest różnica pomiędzy pociągnięciem kogoś za rękę, a popchnięciem łokciem, starając się go ominąć.

Aha, tak, sędziowie stanowią główną przeszkodę dla angielskich drużyn spoza popularnej dwójki: MU i LFC. Tak samo jak Villareal nigdy nie zdobędzie LM, bo prędzej czy później trafi na Barcelonę czy inne Reale i oberwie od panów pokroju Riley'a, Vinka etc.

W jednym się z Tobą zgodzę: nie ma lepszego felietonisty w Polsce niż Stec :wink:

Jo - Wto Lut 10, 2009 11:08 pm

Cytat:
I co z tego, że mu przeszkadzano?


ChrisWildman napisał/a:
Szczególnie, że był dotknięty tylko RAZ, a potem po prostu biegł ustawiony bokiem, bo stracił równowagę.


jak to co z tego, że mu przeszkadzano? ciągnięto go za koszulkę, a do kontaktu mogło dojść nawet raz, ale jeśli doprowadził do upadku to rzut karny powinien być podyktowany.

50 sekunda zapodanego przez ciebie filmu - widać jak jednocześnie fabregas i toure biorą w kleszcze babela. primo.

secundo - w następnych sekundach widać jak fabregas odpuszcza, a za holendrem czai się juz tylko toure. albo jestem slepy, albo jak np. w 1.04 widać DWIE ręce toure na koszulce babela ! smieszny obrazek nawet powstaje gdy zatrzymasz w tym momencie film - zobacz do jakiej pozy doprowadziły babela interwencje toure.

ChrisWildman napisał/a:
Aha, tak, sędziowie stanowią główną przeszkodę dla angielskich drużyn spoza popularnej dwójki: MU i LFC.


suma szczęścia zawsze jest rowna zeru. raz sedziowie sprzyjaja liverpoolowi, drugi raz chelsea, trzeci arsenalowi itd.

mecz chelsea na anfield w zeszlym sezonie - karny z dupy na maloudzie.

w tym sezonie van persie na stamford van persie pierwsza bramke strzela ze spalonego. clichy w meczu z boro taranuje rywala w polu karnym, gwizdek sedziego milczy.

ile to karnych po niby faulach na krystynie bylo? w tym sezonie mozna podac chocby przyklad z meczu przeciw boltonowi.

to naprawde nie jest tak, ze sedziowie sprzyjaja glownie jednej albo dwom druzynom. bledy popelniane sa na korzysc i nieszczescie kazdej ze stron i to rowniez jest czynnik wplywajacy na piekno tego sportu. i z tym musimy sie pogodzic, bo wplywu na to nie mamy.

ChrisWildman - Wto Lut 10, 2009 11:40 pm

Jo napisał/a:
jak to co z tego, że mu przeszkadzano? ciągnięto go za koszulkę, a do kontaktu mogło dojść nawet raz, ale jeśli doprowadził do upadku to rzut karny powinien być podyktowany.


Nikt nie ciągnął Babela za koszulkę! Obejrzałem sobie jeszcze raz i jestem pewien: początkowa utrata równowagi była skutkiem interwencji Fabregasa. Potem Toure przypadkowo go popchnał łokciem, próbując go ominąć (co wyraźnie widać z bliskiej kamery). Za coś takiego nie ma prawa żaden sędzia podyktować rzutu karnego.

ChrisWildman napisał/a:

secundo - w następnych sekundach widać jak fabregas odpuszcza, a za holendrem czai się juz tylko toure. albo jestem slepy, albo jak np. w 1.04 widać DWIE ręce toure na koszulce babela ! smieszny obrazek nawet powstaje gdy zatrzymasz w tym momencie film - zobacz do jakiej pozy doprowadziły babela interwencje toure.


Ja nie mogę... patrzysz z dalekiej kamery. Tak, jesteś ślepy, bo bardzo wyraźnie widać to z innej kamery pod koniec filmiku.

booch - Sro Lut 11, 2009 12:55 am

JO jesteś boski. Mówisz , że ja nie potrafię czytać ze zrozumieniem . To proszę zacytuj mój pierwszy post o wydatkach. Zobaczymy komu kłania się czytanie ze zrozumieniem jak tak mówisz. Czekam . Reszty nie komentuje bo nawet nie ma sensu. Widocznie nie widzisz podstaw miedzy LFC co gra na jednym froncie a Chelsea Barcelona Manchesterem United Milanem Realem Madryt itd .
CypiS - Sro Lut 11, 2009 10:59 am

Booch nie przesadzaj. Poki co To predzej Real gra na jednym froncie niz Liverpool patrzac na tabele ligi hiszpanskiej i angielskiej. Za za 2 tygodnie jeden z nich bedzie juz gral tylko o jedno trofeum a w przypadku Realu to mozna chyba powiedziec, ze jak przegra to nie bedzie juz mial szans na nic.
booch - Sro Lut 11, 2009 11:48 am

CypiS czy ja mówię tylko o tym sezonie? Przeczytaj całą rozmowę . LFC ma pierwszy sezon gdzie coś gra a raczej już pełza a nie gra . Zawsze grali i skupiali się na jednym trofeum dlatego o wiele łatwiej było im walczyć w LM bo świetny taktyk Benitez już nie miał żadnych szans na mistrza i dawał odpoczywać graczom co mieli wybiegać we wtorki i środy na boiska europejskie. Wow geniusz ! .
Sebek19 - Sro Lut 11, 2009 8:42 pm

booch napisał/a:
Zawsze grali i skupiali się na jednym trofeum dlatego o wiele łatwiej było im walczyć w LM bo świetny taktyk Benitez już nie miał żadnych szans na mistrza i dawał odpoczywać graczom co mieli wybiegać we wtorki i środy na boiska europejskie. Wow geniusz ! .


Racja, za każdym razem kiedy L'pool osiągał dno w EPL czyli tracił po ok 12 pkt do liderujących drużyn, odpuszczał ligę tak więc nie ma się co dziwić że potem podstawowa jedenastka grała na pełnych obrotach w Champions League a np. nasza Chelsea, z reguły walczyła zawsze do końca o mistrza a nawet przy szerokiej ławce rezerwowych ciężko jest utrzymać optymalną formę prze cały sezon grając ponad 60 spotkań. Gadanie Benitez wcale nie jest takim magikiem i geniuszem skoro, Chelsea za Granta odprawiła L'pool.

ps

tym razem to my "Chelsea" skupimy się na konkretnych rozgrywkach :mrgreen: bo o mistrza EPL już ciężko będzie, zobaczymy jak wytrzymają ten wyścig The Reds :lol:

Jo - Czw Lut 12, 2009 1:11 pm

booch napisał/a:
Jakby liczyła się tylko taktyka wsparcie to Hull powinno bic się o majstra . Bez gwiazd bez kasy w EPL nie zabłyśniesz. Na koniec odkąd zawitał Benitez na Anfild Road wydał więcej pieniędzy niż SAF. Wyniki ? Same mówią za siebie gdzie drużyna każda jest . Widzisz różnica między Gerrardem a Ronaldo jest taka , że ten 2 przynajmniej nie wmawia jaki to z niego porządny piłkarz ...


wedle życzenia jaśnie panie. to twoj pierwszy post, w ktorym zauwazylem wzmianke o wydatkach obu panow.

booch napisał/a:
Aha co do wydatków Ferguson Benitez - w tamtym okienku czytałem na jakimś forum ang i dokładnie było rozpisane wydatki Fergusona oraz Beniteza . Wygrał Benitez te okienko też utwierdza mnie w przekonaniu , że wygrał Benitez . Ale widocznie Stec co podaje jakże znakomite źródło (sprawdź sobie w tym źródle na ile wyceniani są inni zawodnicy np. Polscy .. ) Był obiektywny . Ba jestem ciekawy jak on wyliczył ten Real i Chelsea bo się w ogóle te liczby nie trzymają kupy ....


a to twoje porownanie bilansu z jakiegos, jakze pewnie renomowanego i sprawdzonego, angielskiego forum, z wpisem steca na swoim blogu. wybacz, ale nie widze zwiazku. w pierwszy poscie stawiasz teze, w drugim niby starasz sie ja udowodnic jak dziecko z piaskownicy. tez sobie moge powiedziec: 'bo moj tata wczoraj siedzial w liczbach caly wieczor i wyszlo mu, ze to ferguson wydal wiecej'. i co, kto bedzie bardziej wiarygodny - twoje angielskiego forum, czy moj ojciec?

pytanie glupie, ale powoli musze sie znizac do twojego poziomu, ktory doskonale uwidoczniony jest w tekstach

booch napisał/a:
Reszty nie komentuje bo nawet nie ma sensu.


no proszę cię, albo dyskutujesz normalnie, albo nie. bylo od razu powiedziec, ze jak ci sie skoncza argumenty to niczym dziecko w piaskownicy strzelisz focha, rzucisz zabawkami i sobie pojdziesz, bo to przeciez ty jestes pępkiem swiata. nie tracilbym na rozmowe z toba swojego cennego czasu.

ja sie tu rozpisuje, staram ci wytlumaczyc swoje racje w jak najprostszy sposob, tak zeby nawet srednio rozwiniety szympans zakapował, a ty raczysz odpowiedziec ledwie 4-wersowym postem.

upierasz sie ciagle jak widze przy tym odpuszczaniu jednych rozgrywek wzgledem drugich. juz sie do tego odnioslem. to nie jest wcale tak, ze benitez powiedzial sobie na poczatku kazdego sezonu: 'a co mi tam, pierd*** ta lige, wole wygrywac w europie'. przeciez liverpool to najbardziej utytuowany klub w anglii, ktory mistrzostwa nie zdobyl od 19 lat ! dla nich w kazdym sezonie priorytetem jest liga. jesli sie wczytasz w wypowiedzi bardziej rozumujacych kibicow liverpoolu na ich forach, to z niektorych wypowiedzi wynika nawet, ze w tym sezonie zwisa im kolo runeja dwumecz z realem, bo wazniejszy jest dla nich sukces w premiership.

a dlaczego odpadali z walki o triumf w tych rozgrywkach w zeszlym sezonie tak szybko, to juz wyjasnilem. remisy z ogorkami, wczesniej jeszcze dochodzila do tego niemoznosc ogrywania wielkich klubow przez the reds. teraz jest nieco lepiej. zaczeli wygrywac nawet z nami, nawet na naszym terenie i pomimo, ze nadal remisuja z jakimis stokami, to obok manchesteru sa glownym faworytem do zwyciestwa.

sebek19 napisał/a:
nasza Chelsea, z reguły walczyła zawsze do końca o mistrza a nawet przy szerokiej ławce rezerwowych ciężko jest utrzymać optymalną formę prze cały sezon grając ponad 60 spotkań.


no tak, bo w zeszlym sezonie rozegralismy cale 3 mecze wiecej od liverpoolu. i to glownie dzieki temu, ze nawet w tak malo waznym carling cup wystawialismy podstawowy sklad, ktory ostatecznie i tak nie potrafil wygrac finalu. no i jak sam zauwazyles mamy szeroka lawke rezerwowych.

Sebek19 - Czw Lut 12, 2009 1:39 pm

Jo napisał/a:
no tak, bo w zeszlym sezonie rozegralismy cale 3 mecze wiecej od liverpoolu. i to glownie dzieki temu, ze nawet w tak malo waznym carling cup wystawialismy podstawowy sklad, ktory ostatecznie i tak nie potrafil wygrac finalu. no i jak sam zauwazyles mamy szeroka lawke rezerwowych.


oj chyba więcej niż 3 mecze więcej od L'poolu a chociażby dlatego że (pokonaliśmy ich w 5 rundzie CC) czyli w 1/2 z Evertonem zagraliśmy mecz i rewanż i do tego finał (już mamy 3 mecze) do tego dochodzi finał LM (4 mecze) natomiast w FA Cup zagraliśmy po 4 spotkania (L'pool: Luton Town 1 – 1 Liverpool; Liverpool 5 – 0 Luton Town; Liverpool 5 – 2 Havant & Waterlooville; Liverpool 1 – 2 Barnsley) natomiast (Chelsea: Chelsea 1 – 0 Queens Park Rangers; Wigan Athletic 1 – 2 Chelsea;
Chelsea 3 – 1 Huddersfield Town; Barnsley 1 – 0 Chelsea
). Czyli liczba może nie jakaś ogromna (4 mecze różnicy) ale za to znacząca bo dwa finały (każdy z dogrywką a LM jeszcze z karnymi) w sumie jakieś 430 min i tu prawie robi wielką różnicę bo po ponad 60 spotkaniach w sezonie każde dodatkowe 90 min jest wyczerpujące.

Jo - Czw Lut 12, 2009 1:56 pm

tobie wyszly 4 mecze roznicy, bo jeszcze nie dodales nam pojedynku o tarcze, co daje 5, a liverpoolowi odjąłeś dwumecz z toulousą w 3 rundzie eliminacyjnej ligi mistrzow. i wychodzą 3 mecze roznicy. no ale jak sam zauwazyles - mamy szeroka lawke ! :wink:
Sebek19 - Czw Lut 12, 2009 2:18 pm

Jo napisał/a:
tobie wyszly 4 mecze roznicy, bo jeszcze nie dodales nam pojedynku o tarcze, co daje 5, a liverpoolowi odjąłeś dwumecz z toulousą w 3 rundzie eliminacyjnej ligi mistrzow. i wychodzą 3 mecze roznicy. no ale jak sam zauwazyles - mamy szeroka lawke !


co Ty tak z tą szeroką ławką (była ale się skończyła), zwolennik geniuszu Beniteza jesteś czy jak??? Ok może i 3 mecze Tobie wyszły ale, dwa finały z dogrywkami w tym jeden z karnymi daje jakieś 70-75 min więcej na boisku spędzonych przez Chelsea :wink:

booch - Czw Lut 12, 2009 4:00 pm

Ale po cholerę mam z Tobą dyskutować. Jeżeli nie widzisz divów Gerrrarda. Co mam jak 5 latkowi wytłumaczyć Co to gra w piłkę co to liga angielska itd? To nie brak argumentów to się nazywa ustąp .... wiadomo. Choćbym dał tutaj w jakości HD 1020 dp to i tak ty nie zauważysz jak Gerro w pięknym stylu upada o murawę która go za atakowała .

Wow dałeś mój tekst o wydatkach teraz przeczytaj go 5 razy . Jak dalej nie kumasz co się z nim wiąże to czytaj do skutku wszystko co tutaj napisane. Jak nie to sorry jak już pisałem wyżej nie będę tego tłumaczyć jak do 5 latka .

Pięknie mieszasz z meczami . Ale teraz podaj nam wszystkie mecze LFC w lidze które grało rezerwowym składem aby odpoczywali np te z zeszłego sezonu mecz i wymień skład wtedy odda to pełen obraz.

Ohh Ahh zaraz się rozczulę , że LFC walczy w każdym roku o ligę i jest jej priorytetem niestety G mnie obchodzi co mówią kibice . Benitez w grudniu już leje na nią bo nie da się odrobić 15 albo 20 pkt do lidera i tak było . Czekam na kolejny tekst jak będziesz tutaj mydlić każdemu oczy.

LFC walczy do końca bo tak mówią kibice. Nie ważne że klub odpuszcza ligę daje radę w LM ! . Klub z z 19 tytułami ! Szkoda, że jak zapytam się Polskiego kibica który widział wygraną w lidze to znajdzie się chociaż jednego ? I na koniec Gerrard to klasa sama w sobie te wywiady jak nie nienawidzi graczy typu Ronaldo za wywalanie się o murawę a jest w TOP 3 w Anglii w tej właśnie dyscyplinie ciekawe to .

Jo - Czw Lut 12, 2009 4:46 pm

Sebek19 napisał/a:
zwolennik geniuszu Beniteza jesteś czy jak???


tak, dokładnie. można powiedzieć, że jestem zwolennikiem teorii, że tacy ludzie jak benitez, wenger i mourinho wyprzedzają aktualna epokę piłkarską o wieczność. wg mojego mniemania są to najlepsi trenerzy na świecie, jednak dopóki futbol będzie wyglądał tak jak wygląda obecnie, czyli nadal tak wiele będzie zależało od popełniającego błędy człowieka, to najlepszy będzie szkoleniowiec w stylu fergusona.

booch napisał/a:
Ale po cholerę mam z Tobą dyskutować.


no chłopie powoli zmuszasz mnie do tego, abym zadawał sobie to samo pytanie.

booch napisał/a:
Jeżeli nie widzisz divów Gerrrarda.


nie widzę? człowieku, kilka razy zaznaczyłem, iż gerrard jest nurkiem i jest hipokrytą. takie jest moje zdanie o tym piłkarzu pod tym względem. ale jednocześnie staram się go bronic, bo nie we wszystkich sytuacjach stara się oszukiwać arbitrów.

no i tu po raz kolejny widać z kim rozmawiam - ja mowie jedno, a do ciebie dociera co innego. najlepiej uwidocznione to było, gdy nie potrafiłeś doczytać do którego trenera były skierowane niektóre z moich określeń.

booch napisał/a:
Ale teraz podaj nam wszystkie mecze LFC w lidze które grało rezerwowym składem aby odpoczywali np te z zeszłego sezonu mecz i wymień skład wtedy odda to pełen obraz.


tak szczerze? to przypominam sobie taki mecz, w którym benitez całkowicie odpuścił starcie ligowe. jak miał 3 mecze z rzędu z arsenalem, to na ten drugi, w lidze, wystawił niemal cały rezerwowy skład. i na dodatek zdołał zremisować na obcym terenie.

drugi to pomiędzy dwoma pojedynkami z chelsea, wówczas gdy mierzył się z birmingham. ale i w tym meczu zagrał reina, hyypia, riise, skrtel, finnan, benayoun, czyli gracze, którzy kilka dni później odgrywali kluczowe role w rewanżowym półfinale z chelsea.

2 mecze. słownie: dwa mecze. pamiętasz jeszcze jakieś?

choć z drugiej strony to ciekawy temat jest. jak w benitezowskiego filozofii wygląda skład rezerwowy? wytłumaczysz mi to? bo ja nie potrafiłbym tego ująć w kilku słowach, skoro menago liverpoolu żongluje piłkarzami w każdym meczu, ogólnie znana jest jego skłonność do rotacji. czasami jest to idiotyzmem, gdy torres siada na ławce w dwóch meczach ligowych, których the red nie potrafią wygrać, żeby potem w spotkaniu w carling cup zagrać w podstawie i strzelić trzy gole. warto tez spojrzeć na ostatnie zestawienie liverpoolu jakie wybiegło w meczu przeciw portsmouth. sześciu obrońców w wyjściowej jedenastce ! który inny trener by się na to odważył?

można powiedzieć, ze to chore jest, bo zwycięstwo zapewnili sobie podopieczni beniteza w samej końcówce. ale głównie dzięki temu właśnie najważniejsi zawodnicy maja sporo sil pod koniec sezonu, w najważniejszych starciach.

no ale po co ja się rozpisuje... pewnie tym samym znowu mydle oczy, mój post ma jakieś podwójne, ba, nawet potrójne dno i zakłamuje rzeczywistość.

tym raczej zakończę tą dyskusje nie prowadzącą do żadnych konstruktywnych wniosków. no, może poza tym, że zauważyłem, iż lubisz się powtarzać, od kilku już postów używasz tych samych zwrotów o tym jak nie chcesz ze mną konwersować, jak wszystkich okłamuje i odwracam kota ogonem...

booch - Czw Lut 12, 2009 5:22 pm

Ehh to dobrze , że kończysz . Ulga nastała. Uwielbiam się powtarzać bo czasami trzeba mówić parę razy do jednej osoby aby zakumała . Po co mam rozmawiać z kimś jak mówi , że na Gerrardzie był faul w finale LM . I wmawia nam tutaj całkowicie sprzecznych informacji. To przecież jak rozmowa ze ścianą i wole kończyć niż usłyszeć kolejny news Gerrard boski albo LFC walczy do końca .
Sebek19 - Czw Lut 12, 2009 5:32 pm

Jo napisał/a:
wg mojego mniemania są to najlepsi trenerzy na świecie, jednak dopóki futbol będzie wyglądał tak jak wygląda obecnie, czyli nadal tak wiele będzie zależało od popełniającego błędy człowieka, to najlepszy będzie szkoleniowiec w stylu fergusona.


co masz na myśli, bo nie kaman że Sir Alex będzie najlepszym szkoleniowcem dopóki tak wiele będzie zależało od człowieka popełniającego błędy :?:

Jo napisał/a:
tak, dokładnie. można powiedzieć, że jestem zwolennikiem teorii, że tacy ludzie jak benitez, wenger i mourinho wyprzedzają aktualna epokę piłkarską o wieczność.


ja bym trochę zamieszał w zestawieniu trenerów Mourinho (ciut przed nim Sir Alex za lata pracy etc.), Hiddink o którym zapomniałeś wspomnieć ... Wenger ... (potem długo, długo nic* ale jeszcze nie lata świetlne) Benitez :wink:

Rafael Benítez niech zawalczy na 4 frontach to zobaczymy jak jego genialne moce taktyczne się sprawdzą (ps jeszcze gdyby nie Torres i Gerrard to już wogóle Benitez dawno musiałby szukać nowego pracodawcy, bo gdy u nas plaga kontuzji to jakoś sobie bez liderów radzimy).

*wyprzedzają aktualna epokę piłkarską o wieczność.

Reasumując, L'pool jest faworyzowany i bardziej lubiany od Chelsea nie wiem czym to jest spowodowane. Tylko proszę mi tu z tradycjami itp. nie wyskakiwac ok koniec basta co do Beniteza i spółki.

Jo - Czw Lut 12, 2009 6:19 pm

Sebek19 napisał/a:
co masz na myśli, bo nie kaman że Sir Alex będzie najlepszym szkoleniowcem dopóki tak wiele będzie zależało od człowieka popełniającego błędy :?:


postaram się to jakoś zobrazować. ostatnio na jednej ze stron przeczytałem bardzo trafny przykład. wyobraź sobie, że żyjemy w czasach, gdy po boisku biega jedenaście maszyn, nie ludzi. maszyny są oczywiście bezbłędne, nie męczą się, są absolutnie poddane wydanym im poleceniom taktycznym, nie są ani nad, ani pod sterowne, są odporne na każdy czynnik z zewnątrz.

wyobraź sobie, że tak oto zaprogramowane roboty mają do dyspozycji aktualnie najlepsi trenerzy na świecie. mourinho, benitez, wenger, hiddink, ferguson, guardiola, dajmy do tego jeszcze scolariego, ramosa, lippiego i capello. pomiędzy ich drużynami składających się z robotów ma odbyć się turniej. każdy gra z każdym. odpowiedz sobie tak szczerze - kto wygra?

otóż starając się wykrzesać z siebie kilku gram obiektywizmu większość powinna przyznać, że ferguson, guardiola i scolari odpadają jeszcze przed samym startem. wenger, hiddink, ramos i lippi również nie mają większych szans. mourinho i capello by je mieli i to całkiem spore, ale bezsprzecznie (wg mnie) wygrałby benitez. jego roboty nie straciłyby nawet jednej bramki.

niestety, dla hiszpana, żyjemy w czasach, gdy po boisku biegają ludzie, którzy bezbłędni nie są. benitez razem ze swoim megaprecyzyjnym planem taktycznym jest genialny. ale to tylko jeden etap. drugim jest wypełnienie tego planu na murawie. a tam różne rzeczy się dzieją. riise strzeli samobója w doliczonym czasie gry, reina wpuści szmatę, albo keane nie trafi na pustą bramkę.

benitez też ma jedną wadę, o której wspominałem. obca jest dla niego sztuka motywacji, którą do perfekcji opanował ferguson. szkot potrafi dotrzeć do swoich podopiecznych, jest w stanie przekonać ich, że potrafią dokonywać rzeczy wielkich, z średniaków pokroju fletchera, o'shea, carricka, czy browna umiał zrobić piłkarzy, którzy na boisku doskonale wiedzą co mają robić, aby przyniosło to korzyść drużynie.

psychologia w sporcie jest bardzo ważna, a takim dobrym psychologiem jest ferguson. i to głównie jest powodem sukcesów odnoszonych przez szkota. i to w mojej opini robi różnicę między szkotem, a resztą szkoleniowców. nie tylko to, ale przede wszystkim.

Sebek19 napisał/a:
jeszcze gdyby nie Torres i Gerrard to już wogóle Benitez dawno musiałby szukać nowego pracodawcy, bo gdy u nas plaga kontuzji to jakoś sobie bez liderów radzimy


bez torresa grali przez około dwa miesiące. bez torresa i z półgodzinnym występem gerrarda potrafili wygrać z manchesterem united. o ile pamiętam to naszą passe na stamford przerwali bez torresa w pierwszym składzie. teraz również gerrarda zabraknie przez trzy tygodnie. tak więc liverpool nie jest oparty tylko i wyłącznie na kunszcie dwóch zawodników, co udowadniał nie raz i nie dwa.

Sebek19 - Czw Lut 12, 2009 7:04 pm

Jo napisał/a:
postaram się to jakoś zobrazować. ostatnio na jednej ze stron przeczytałem bardzo trafny przykład. wyobraź sobie, że żyjemy w czasach, gdy po boisku biega jedenaście maszyn, nie ludzi. maszyny są oczywiście bezbłędne, nie męczą się, są absolutnie poddane wydanym im poleceniom taktycznym, nie są ani nad, ani pod sterowne, są odporne na każdy czynnik z zewnątrz.

wyobraź sobie, że tak oto zaprogramowane roboty mają do dyspozycji aktualnie najlepsi trenerzy na świecie. mourinho, benitez, wenger, hiddink, ferguson, guardiola, dajmy do tego jeszcze scolariego, ramosa, lippiego i capello. pomiędzy ich drużynami składających się z robotów ma odbyć się turniej. każdy gra z każdym. odpowiedz sobie tak szczerze - kto wygra?

otóż starając się wykrzesać z siebie kilku gram obiektywizmu większość powinna przyznać, że ferguson, guardiola i scolari odpadają jeszcze przed samym startem. wenger, hiddink, ramos i lippi również nie mają większych szans. mourinho i capello by je mieli i to całkiem spore, ale bezsprzecznie (wg mnie) wygrałby benitez. jego roboty nie straciłyby nawet jednej bramki.


i dla dobra futbol i jego piękna dobrze że po boisku nie biegają roboty tylko ludzie, bo wtedy magia i całe piękno zniknęłoby jak za dotknięciem magicznej różdżki, nieprzewidywalność tego sportu dodaje mu uroku co wywołuje w sympatykach piłki nożnej różne odczucia i emocjie, co nie znaczy że pofantazjować nie można jednkaże oby futbol jak najdłużej pozostał w postaci obecnej :wink:

damianos5 - Pon Lut 23, 2009 10:26 am

Lubie was :lol:

My Ciebie tez 5 // MiC

Sebek19 - Sro Mar 04, 2009 8:53 am

Kurcze a L'pool siedzi nam tuż za plecami który to już raz w tym sezonie, widze że też nie odpuszczają jeszcze i dalej walczą o EPL. Wczoraj po golach Davida Ngoga i Yossi Benayouna odprawili z kwitkiem Sunderland a mogło być ciekawie i może nawet cudownie gdyby tak Kenwyne Jones zachował więcej zimnej krwi po swoim rajdzie i minięciu Carraghera jak jakiegoś podrzędnego obroćy :lol: a potem to już obrona sam na sam Reiny. Musimy na nich uważać.
Kubu$$ - Czw Mar 19, 2009 8:27 pm

Rafa Benitez przedłuzył kontrakt z Liverpoolem do 2014r :smile:
A więc koniec spekulacji o przejsciu Hiszpana do innego klubu :smile:

Mariusz_NS - Pon Mar 23, 2009 6:01 pm

Mysle ze ich passa skonczy sie niebawem. Przeciez nie mozna grac jednymi i tymi samymi graczami caly czas. Predzej czy pozniej Gerrard wraz z Torresem i innymi straca forme i bedzie wszystko na porzadku dziennym :wink: Do meczu z nimi jeszcze troche zostalo i poradzimy sobie. Jedyne co mnie martwi to prawdopodobna kontuzja Anelki ktora uniemozliwi mu wystep na Anfield.
DROGBA13 - Sro Mar 25, 2009 2:42 pm

Według mnie Liverpool gra teraz najlepszą piłkę w Europie, lecz sądzę, że to się niedługo skończy i wpadną w dołek.
Według mnie w walce o mistrza kraju liczy się już tylko The Reds i The Blues(sądzę, że ManU nie da rady w tym sezonie obronic mistrza krajowego jaki i LM). Ale też ja wierzę, że tytuł mistrza Anglii powędruje do Londynu i, że wreszcie odzyskamy należne panowanie w Anglii :mrgreen: .
Więc po tytuł :cfc1:

Patryk - Sro Mar 25, 2009 10:21 pm

Nie wiem czy to Liverpool jest taki super, czy po prostu rywale z jakimi przyszło mu grać nie mieli formy :???:
Didi - Sro Mar 25, 2009 11:52 pm

-Patryk- napisał/a:
Nie wiem czy to Liverpool jest taki super, czy po prostu rywale z jakimi przyszło mu grać nie mieli formy :???:


Myślę że to drugie. Aston Villa dołek od kilku kolejek, ManU ostatnio zanotowało spadek formy (2-0 z Fulham) a Real zagrał katastrofalnie.

Kondi - Czw Mar 26, 2009 6:29 am

Co nie zmienia faktu, że w tych meczach dali popis skuteczności i już ja bym im tam nie umniejszał zasług, poza tym my też jakiejś wielkiej piłki nie gramy...
kaffki - Czw Mar 26, 2009 3:14 pm

W Chelsea odrodził się duch walki i chłopaki mają spore 'morale' co jest bardzo ważne. To że Liverpool jest na fali nie znaczy, że nie mogą się potknąć i dostać sromotny łomot. Każdy kiedyś przegrywa, mecz ManU vs Fulham doskonale pokazał jak futbol jest nieprzewidywalny.
ChrisWildman - Czw Mar 26, 2009 3:57 pm

DROGBA13 napisał/a:
Według mnie Liverpool gra teraz najlepszą piłkę w Europie, lecz sądzę, że to się niedługo skończy i wpadną w dołek.


To jakiś żart? Grali z wykończoną Aston Villą, tylko dzięki Vidicowi wygrali z MU, a ze słabiutkim Realem tak wysokie zwycięstwo zawdzięczają sędziemu. Są w tej chwili w dobrej formie, ale nie można powiedzieć, żeby byli najlepsi gdziekolwiek (nawet w Anglii).

Iverson - Czw Mar 26, 2009 6:42 pm

nie bagatelizuj ich na sile

liverpool jest w ciagu ostatnich paru tygodni najlepsza druzyna kontynentu i nie ma co sie oszukiwac

zniszczyli mistrzow dwoch najlepszych lig swiata, do tego rewelacje rozgrywek premiership

to nie jest przypadek

Sebek19 - Czw Mar 26, 2009 6:57 pm

ChrisWildman napisał/a:
To jakiś żart? Grali z wykończoną Aston Villą, tylko dzięki Vidicowi wygrali z MU, a ze słabiutkim Realem tak wysokie zwycięstwo zawdzięczają sędziemu. Są w tej chwili w dobrej formie, ale nie można powiedzieć, żeby byli najlepsi gdziekolwiek (nawet w Anglii).


czy to taki lajtowy ton lekceważący? Według Ciebie wygranie trzech kolejnych meczy z blinasem bramkowym plus 13 i jedną bramką w plecy to żart i niewystarczający argument na to że Liverpool jest obecnie (przynajmniej w ostatnich 3 tygodniach) najlepiej grającą ekipą w EPL. Nawet jeśli to największy rywal, którego można nie lubić to wypada docienić i pochwalić ich formę i piłkę jaką ostatnio prezentują. Ciekawe jakby wypadli Kanonierzy na Anfield Road w rewanżowej kolejce EPL, gdyby mieli ją rozgrywać np.: w najbliższej kolejce (po reprezentacjach wiadomo piłkarze trochę zmęczenie, aczkolwiek L'pool rozjechałby Arsenal to pewne).

ChrisWildman - Czw Mar 26, 2009 7:19 pm

Iverson napisał/a:
zniszczyli mistrzow dwoch najlepszych lig swiata, do tego rewelacje rozgrywek premiership


A Ty przesadzasz jeszcze bardziej i to w drugą stronę. Zgrabne określenie "dwóch mistrzów najlepszych lig świata". Wiadomo, że Real gra w tym sezonie piach. Pokonanie MU bez pomocy sędziów to dla mnie jedyny wyczyn. Dlatego napisałem, że są teraz w dobrej formie.

Aston Villa jest niewiarygodnie zmęczona sezonem, w którym osiągnęli wyniki ponad swoją miarę. Nie mają już na nic siły, więc jedyne, co może dziwić, to rozmiary zwycięstwa (myślałem, że będzie jakieś 3:0).

Cytat:
aczkolwiek L'pool rozjechałby Arsenal to pewne


:grin: To samo słyszałem przed meczami z MU, z wami i z LFC u siebie. Swoją droga, Scousersi nam najmniej pasują ze wszystkich drużyn w Anglii, więc trochę racji możesz mieć :wink:

Iverson - Czw Mar 26, 2009 7:31 pm

wskaz mi druzyny lepsze od liverpoolu w przeciagu ostatnich paru tygodni

czy moze jednak nie ma w europie druzyny ktora gra lepiej niz jak to okresliles "dobrze" ?

Sebek19 - Czw Mar 26, 2009 7:41 pm

Iverson napisał/a:
wskaz mi druzyne lepsza od liverpoolu w przeciagu ostatnich paru tygodni


wtrącę się na chwilę :wink:

od poczatku sezonu zachwyca Barcelona z drobnym pit stopem m.in. w meczu z Espanyolem (o ile dobrze pamietam polegli u siebie 0:2) plus do tego remis z Lyonem w LM (1:1) taki kryzysik drobny a tak to idą ostro w końcu 84 gole zdobyte w 28 kolejkach Primera Division (respect) i stracone tylko 24 przy skromnie wyglądającym dorobku Liverpoolu 54 zdobyte to ekstremalnie duża przewaga goli, aczkolwiek w pewnym sensie L'pool i Barca są teraz najlepiej grającymi zespołami. Z drugiej strony nie mozna też tak bezpośrednio porównywac Barcelony i L'poolu, ponieważ Barca gra od początku sezonu równo i skutecznie a Liverpool na początku wystartował z wyskokiego C, potem trochę słabiej i teraz taki nagły skok formy (mają wyczucie czasu kiedy wrzucić 5 bieg).

Iverson - Czw Mar 26, 2009 8:11 pm

barcelona ostatnio nie pokonala zadnego silnego rywala, miala maly kryzys, gra w slabszej lidze i w cl tez miala slabszego przeciwnika

a gromic potrafi tylko sredniaczkow ligowych

Sebek19 - Czw Mar 26, 2009 8:37 pm

Iverson napisał/a:
barcelona ostatnio nie pokonala zadnego silnego rywala, miala maly kryzys, gra w slabszej lidze i w cl tez miala slabszego przeciwnika

a gromic potrafi tylko sredniaczkow ligowych


ale to wciąż Barcelona, która mając w skałdzie tyle indywidulności może zaskoczyć każdego, natomiast Liverpool opiera swoją grę na dwóch filarach Torres i Gerrard, aczkolwiek mają dużo więcej dobrych graczy którzy mogą odmieniac oblicza meczu

booch - Czw Mar 26, 2009 9:14 pm

Też mnie jakoś LFC nie przekonuje i ta ich niesamowita gra. REAL tak jak się spodziewałem klubik który zarządzają głupcy to i wyniki są jakie są . Polityka ich transferów i trenerów to totalny absurd . W CL pokazali swoją siłę w tym roku . Świetnie zagrali z Juventusem do tego pokonali Zenit co jak widać po formie Zenitu nie było sporym sukcesem no i udało im się pokonać mistrzów z BATER dla przypomnienia klub , który ma kasiorki tyle samo co Odra Wodzisław . Dlatego REAL to na dzień dzisiejszy marny klubik co może działa sobie w PD tylko dlatego że oprócz Barcelony i Sevilli to reszta zespołów to padaka . Wyniki AV same mówią za siebie . LFC 5- 0 AV , AV 1-2 Tottenham , MC 2-0 AV , AV 2-2 Stoke , CSKA Moskwa 2-0 AV , AV 0 -1 Chelsea , AV 1-1 CSKA Moskwa , Everton 3-1 AV . Jak widać od 8 spotkań AV zdobyła 2 pkt . Na blogu Okońskiego można poczytać jak się zmieniła taktyka AV po przyjściu Heskiego więc zapraszam tam . Jedynie MU to zrobiło wrażenie no ale i oni musieli kiedyś mieć jakoś przegraną w końcu od ponad 23 czy tam, 24 meczy nie odnieśli żadnej porażki . Zachwycać się nimi a 4 kolejki temu dostali po dupsku od Boro to lekka przesada . Niech zagrają tak równo przez 2 miechy a nie 4 mecze na krzyż . Bo nikt po zakończeniu sezonu i majstra MU oraz ktoś inny w CL nie będzie pamiętać magicznych 3 tygodni LFC ...
ChrisWildman - Czw Mar 26, 2009 11:45 pm

Iverson napisał/a:
barcelona ostatnio nie pokonala zadnego silnego rywala, miala maly kryzys, gra w slabszej lidze i w cl tez miala slabszego przeciwnika
a gromic potrafi tylko sredniaczkow ligowych


Akurat pod względem Barcelony to się zgadzam. Grają w dużo słabszej lidze niż EPL. Tam nikt nie potrafi nawet zamurować bramki, co udaje się świetnie drużynom pokroju Fulham (2 połowa vs MU, oba mecze z nami).

Zresztą Booch bardzo dokładnie wszystko wyłożył. Nic poza rozwaleniem MU 4:1 nie jest jakimkolwiek wyczynem.

Iverson - Pią Mar 27, 2009 12:06 am

jesli mowimy o ostatnich wynikach aston villi to zwrocmy uwage na wyniki realu

przed meczem z live mieli serie kilkanascie wygranych z rzedu w lidze, zmniejszyli strate punktowa do barcy do bodajze 5 punktow z kilkunastu

czyli zagrali z live w szczytowej formie w calym sezonie

wiadomo ze real jest zle zarzadzany ale nie o tym mowimy

mowimy o tym ze na dzien DZISIEJSZY nie jutrzejszy ani kiedys tam live jest najlepsza druzyna przemawiaja za tym wyniki

ale rowniez uwazam ze dlugo tak nie pociagna. maja za krotka lawke i sa za bardzo uzaleznieni od 2 pilkarzy

booch - Pią Mar 27, 2009 12:16 am

Już przecież napisałem oprócz Barcelony i Sevilli to reszta w PD to padaka .Szczytowa forma to może na PD wystarczyło i na kluby jak Almeria . Jak mieli zagrać z kimś troszkę mocniejszym to widzieliśmy wyniki Juventus Liverpool . Po za tym PD robi się coraz nudniejsza . Już teraz dominują tylko 2 kluby i wyraźnie odskoczyły od stawki a jak już będzie PEREZ znów to PD to będzie tylko Real/Barcelona i potem 15 albo 20 pkt strata 3 miejsca do nich .
Iverson - Pią Mar 27, 2009 12:25 am

to premier league tak odskoczyla od reszty, anizeli poziom w primera division tak bardzo spadl

wciaz badz co badz jest to druga najsilniejsza liga swiata

a tak propo reklamujesz sie jako znawca kina, podaj jakies dobre komedie bo mi sie reperuar konczy :D

Kociek - Pią Maj 29, 2009 7:01 pm

KLub może opuścić Ryan Babel z powodu małej ilości szans w tym sezonie. W porzednim sezonie było ich 29, a teraz tylko 13. Zawodnik może otrzymać pozwolenie na odejście z klubu, a zainteresowanie nim wyraził Tottenham, a jak to się dalej potoczy to zobaczymy już sami.
DROGBA13 - Pią Maj 29, 2009 9:09 pm

Liverpool już w trakcie sezonu mówił, że kilku zawodników sprzeda. Wśród nich był Babel. Jest to zawodnik dobry, jednak Liverpool mówi, że szuka lepszych. Nieździwię się, jeżeli już w tym okienku transferowym zmieni barwy klubowe.
Kociek - Sob Maj 30, 2009 9:12 pm

A w klubie może pojawić się młody talent, a mianowicie Zezinho :lol: , podobno transfer prawie pewny, czyli L'pool podkradł naszą taktykę odmładzania składu :mrgreen: . Tylko ciekawe, czy Zezinho nie ma problemów z trafieniem do bramki? :grin: . Zapomniałem dodać, że zawodnik jest z klubu Juventude.

[ Dodano: Wto Lip 28, 2009 12:28 am ]
A z klubu chce podobno odejśc Andrea Dossena. Zawodnik nie jest ponoc zadowolony z roli rezerwowego i pragnie powrócić do swojej ojczyzny. Włochem zainteresowane jest Napoli, które złożyło ponoć ofertę wartą 5 milionów euro.

Agent piłkarza, Federico Pastorell potwierdza zainteresowanie ze strony Napoli i poinformował, że jego klient jest gotowy do rozpoczęcia negocjacji w kwestii indywidualnego kontraktu.

DROGBA13 - Sro Sie 05, 2009 6:46 pm

Jednak Liverpool chce sie jeszcze jakoś wzmocnić przed sezonem:
http://transfery.info/news-full-10761.html

Didi - Sro Sie 05, 2009 7:12 pm

Podobno oficjalnie już go kupili.

Cytat:
Alberto Aquilani już oficjalnie zamienił AS Romę na FC Liverpool. Pomocnik, który dotychczas bronił barw popularnych Giallorossich, kosztował The Reds aż 20 mln euro. Oba kluby potwierdziły transfer.

Zadowolony z transferu jest przede wszystkim trener Liverpoolu, Rafael Benitez. - Alberto ma mentalność zwycięzcy, udowodnił to grając zarówno w Serie A, jak i Lidze Mistrzówi - powiedział.

Aquilani będzie miał za zadanie zastąpić w zespole angielskiej Premier League Xabiego Alonso, który zamienił popularnych The Reds na Real Madryt.

Włoch podpisał z Liverpoolem pięcioletni kontrakt i będzie zarabiał 4 mln euro na sezon.

Blue_Tiger - Sro Sie 05, 2009 9:55 pm

Przyznam że dobry transfer ale i tak mi się wydaje że L'pool bedzie slabszy bez Alonso.

Moim zdaniem troche z ceną też przesadzili ... bo 20 mln za niepewnego zawodnika ? Niby dobry jest ale PL to całkiem inna liga niż Serie A , zobaczymy czy się sprawdzi :D

Pozdro BT

Didi - Sro Sie 05, 2009 11:04 pm

W tym sezonie nadzwyczajnie jakoś nie grał w Romie, więc nie wiem skąd tyle kasy za niego, no ale nie nam sie tym przejmować.

W sumie to, Liverpool mógł lepiej zainwestować, znaczy poszukać lepszego piłakarza, bo nie wiem czy to jest idealny następca za Alonso.

Teraz to można tak gadać, ale zobaczymy czy sie sprawdzi, czy może zaprezentuje się podobnie tak jak jego rodak w LFC -Dossena.

ChrisWildman - Czw Sie 06, 2009 5:27 pm

Didi napisał/a:

Teraz to można tak gadać, ale zobaczymy czy sie sprawdzi, czy może zaprezentuje się podobnie tak jak jego rodak w LFC -Dossena.


Pogrubiona część będzie w pierwszym sezonie prawdą :wink:

Kociek - Pon Sie 17, 2009 5:47 pm

Czyżby kolejne osłabienie Liverpoolu? Być może tak bo Barcelona chce Riere, lecz jest to raczej mało prawdopodobne żeby przeszedł, no chyba że otrzymaja jakąś konkretną ofertę.
Didi - Wto Sie 25, 2009 1:29 am

Widzę że Liverpool się nie popisał, to już 2 porażka w sezonie na 3 rozegrane mecze.

Bez Alonso i z problemami w obronie kolorowo to nie wygląda. Benek musi jeszcze poszperać na rynku transferowym i kogoś kupić, w sumie do ataku też by się ktos przydał bo jest Torres i totalna przepaść.

Nie ciekawie oj nie ciekawie to rokuje na kolejne spotkania, ale to dopiero początek sezonu więc nie wyciągajmy pochopnych wniosków.

Adrian - Wto Sie 25, 2009 10:15 am

przejmujesz się tym?
bo ja jakoś nie :P
niech spadną dobrze będzie xD

Krzychu - Wto Sie 25, 2009 11:52 am

Porazka Liverpoolu oczywiście bardzo cieszy. Może też Villa się przebudzi, bo mają ciekawy zespoł. Od początku sezonu coś mi sie wydaje, ze The Reds zajmą 4. miejsce... Stracili Alonso i Arbeloę. Wczoraj mieli sporo pecha i trudno będzie im powtórzyć pełen sukcesów sezon poprzedni, gdzie na farcie przebrnęli pierwszą częsc sezonu na fotelu lidera. A jeśli City będzie tak punktowało rywali jak teraz to kto wie, czy skład 'Big Four' nie zmieni się nieco. W każdym razie z całego serca im tego życzę :twisted:
Didi - Wto Sie 25, 2009 11:58 am

Nie przejmuje się ich losem, cieszy mnie kolejna porażka Liverpoolu, ale jako ''normalny'' kibic to wcześniejszej po prostu opisałem ich problem i co powinni moim zdaniem zrobić :lol:

Krzychu napisał/a:
A jeśli City będzie tak punktowało rywali jak teraz to kto wie, czy skład 'Big Four' nie zmieni się nieco


Bardzo możliwe, chociaż wydaje mi się że w ich przypadku to nie co za szybko, ale to tylko takie gadanie. Ogolnie to ten sezon zapowiada się bardzo interesująco jeśli chodzi o walkę o czołowe miejsca. Ne tylko City jest w stanie wejść do wielkiej czwórki a może to zrobić np Tottenham, Aston Villa i jeśli coś ze sobą zrobą to Everton.

Adrian - Wto Sie 25, 2009 2:01 pm

Kiedy Tottenham ostatnio zdobył 9 pkt. w 3 pierwszych kolejkach (bodajże w 1968) to później mistrzem został :P
na pewno na razie robią dobre wrażenie ale prawdziwe testy dopiero ich czekają za 2 i 3 tygodnie kiedy zagrają u siebie z ManU a później na Stamford Bridge ;)

DROGBA13 - Wto Sie 25, 2009 10:05 pm

Narazie tabela wygląda ciekawie. ManU przegrało już z Burnley. Liverpool jakoś w tym sezonie się nie ogarnia. bardzo dobrze gra dotychczasowo Tottenham, Arsenal i MY. :razz: Ciekawiej liga wygląda z wieloma niespodziankami, a w tym roku jak pójdzie tak dalej to będzie najciekawszy sezon od kilku lat i Nasze zwycięstwo, na co liczę. :razz: Jednak jesteśmy dopiero po 3 kolejkach, więc sporo się może zmienić.
Kociek - Pią Mar 19, 2010 4:42 pm

Podobno niezależnie od wyników drużyny Liverpoolu Rafa Benitez nie zostanie zwolniony, bo wtedy musiałby otrzymać 16 milionów funtów odszkodowania które w obecnej chwili bardzo obciążyłyby budżet klubu z Anfield. Czyli nie ma co się zastanawiać kto zastąpi Beniteza po sezonie, bo to raczej on będzie dalej prowadził Liverpool w nowym sezonie.
DROGBA13 - Pią Mar 19, 2010 5:31 pm

Teraz wogóle ten temat znów na jakiś czas zaniknie, bo Liverpool złapał rytm, którego ostatnio mu brakowało. The Reds zaczeli wygrywać w CL i wczoraj po dobrym meczy wyeliminowało Lille i trafiło teraz na portugalską Benfikę. Ciekawe na jak długo zanika temat zwolnienia Hiszpana,a co za tym idzie, jak długo Liverpool będzie grał dobrze. Ciekawym sprawdzianem będzie zbliżający się hit tej kolejki ligowej z ManU. :razz: Fajny byłby remis bramkowy. :mrgreen:
Kociek - Pią Mar 19, 2010 5:44 pm

DROGBA13 napisał/a:
The Reds zaczeli wygrywać w CL i wczoraj po dobrym meczy wyeliminowało Lille i trafiło teraz na portugalską Benfikę.


CL? Chyba LE :wink: Za bardzo przyzwyczaiłeś się chyba do tego, że Liverpool gra w Lidze Mistrzów. Teraz grają 'klasę' niżej. :mrgreen:

DROGBA13 - Pią Mar 19, 2010 5:53 pm

Sorry bardzo za pomyłkę spowodowaną zapewne rozpędem w pisaniu. :razz:
A tu wypowiedź Rafy na temat woczrajszego meczu, dobrej gry i żywego dopingu:
- To był dobry mecz. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale była fantastyczna atmosfera i teraz wszyscy są zadowoleni. Szybko zdobyty gol był bardzo ważny. Wiedzieliśmy, że musimy od początku atakować, a zdobycie bramki dało nam czas i pewność siebie - powiedział Benitez Channel 5.
Ale szkoda, że wczoraj najlepszy zawodnik Lille-Ludovic Obraniak nie stworzył jakieiś akcji z której wpadła, by piłka do siatki dobrze spisującego się wczoraj Reiny, bo było by sporo ciekawiej. :razz:

Adrian - Sob Mar 20, 2010 12:44 pm

Weź nie przesadzaj, Obraniak tam często ławę grzeje, na pewno są lepsi zawodnicy od niego, choćby Gervinho ;)
Mam nadzieję, że Liverpool urwie jakieś pkt MU, bo:
1) Ostatnio bardzo dobrze się im z diabłami gra (3 ostatnie ligowe mecze, 3 zwycięstwa, to pamiętam na 100% a dalej nie chce mi się sprawdzać)
2) Wygrali 2 mecze z rzędu, chociaż oba u siebie no i najpierw rozbili Pompey, później Lille, ale oba mecze grali u siebie, na wyjazdach nie jest tak dobrze, przegrali niedawno choćby z Wigan no i pierwszy mecz z Lille. No ale wolałbym, żeby oni tak nie pomyśleli, poza tym ten mecz LFC MU zawsze rządzi się swoimi prawami, jeśli można w ogóle komuś kibicować to trzeba w niedzielę gościom, bardzo by nam to pomogło w walce o majstra ;)

DROGBA13 - Sob Sie 21, 2010 12:32 pm

Cytat:
Biznesmen z Hong Kongu, Kenny Huang, współpracujący z QSL Sports postanowił wycofać się z wyścigu o zakup Liverpoolu. Tym samym niepewność otaczająca właścicieli klubu wzrosła.

Huang był pierwsza postacią, która otwarcie deklarowała zainteresowanie klubem i chęć wykupienia go z rąk Amerykanów Toma Hicksa i George'a Gilletta.

Biznesmen w ostatnim czasie odmówił komentarzy dotyczących twierdzenia, że jego oferta została wycofana przez chiński rząd. W piątek wieczorem potwierdził jednak, że on i jego grupa inwestycyjna nie są już zainteresowani przejęciem klubu z Anfield Road. Oświadczenie dotyczące decyzji nie przedstawia niestety jej powodów: "Przez ostatnie kilka miesięcy zobaczyliśmy na własne oczy, że Liverpool ma specjalne miejsce w sercach kibiców na całym świecie. Doszliśmy do wniosku, że plan biznesowy klubu dostarczyłby fundusze na budowę nowego stadionu oraz wynagrodzenia piłkarzy. Pozwoliłoby to Liverpoolowi zapewnić kibicom sukcesy na jakie zasługują.

"Nasza strategia i unikalne umiejętności rozszerzenia fanklubów na Azję również przyniosłyby zyski. Żałujemy, iż nie możemy wdrożyć naszej strategii."

Dziękujemy wielu kibicom Liverpoolu, którzy wyrazili swoje poparcie dla naszych starań i życzymy klubowi sukcesów w nadchodzących latach. Musimy teraz rozważyć swoje przyszłe możliwości i nie będziemy w tym czasie wypowiadać się na temat klubu."

Oświadczenie wiele nam nie wyjaśnia. Jednak już na początku tego tygodnia można było się dowiedzieć, że Huang traci cierpliwość ze względu na opieszałość zarządu klubu, który otrzymał sporą liczbę ofert. Biznesmen z Hong Kongu wycenił angielski klub na sumę 325 milionów funtów. Jego decyzja o upublicznieniu swojej oferty spowodowana była inną ofertą, złożoną przez syryjskiego milionera Yahya Kirdiego.

Huang obiecał przejąć na siebie zadłużenie Liverpoolu i zapewnić menadżerowi Royowi Hodgsonowi fundusze na transfery.

Liverpool został w kwietniu wystawiony na sprzedaż przez Hicksa i Gilletta z zadłużeniem sięgającym 351 milionów 400 tysięcy funtów. Swojemy największemu wierzycielowi, The Royal Bank of Scotland, klub winny jest 237 milionów funtów. Jeśli nie spłaci sumy do 6 października, bank doliczy do niej kolejne 60 milionów funtów kary.

W kwietniu tego roku nowym prezesem Liverpoolu został Martin Broughton. Szef British Airways miał pomóc w sprzedaży klubu.
Źródło: Press Association Sport

To również L'pool goni europejską czołówkę swoim zadłużeniem. :razz: Ciekawe czy znajdą właściciela przed 6 października, który poradzi sobie z tym długiem, bo kolejne 60 mln funtów kary to dość konkretna sumka.

Artmedia9 - Pią Gru 03, 2010 12:26 pm

Liverpool dostanie się do LE i nic więcej, bo forma im faluje :mad:
ChelseaLuk - Sro Lut 23, 2011 3:09 pm

w obecnym sezonie forma może i faluje ale po sprzedaży Torresa pozyskali Andy'ego z NU i Suareza z Ajaxu. Ostatnio prawie nie przegrywają albo wygrana albo remis. Widać Dalglish dobrze na nich wpływa. Poczekajmy do końca sezonu mam nadzieję że nasza forma pozwoli się obronić przed ewentualnym wyprzedzeniem nas Liverpoolu.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group