„Jesteście tacy dobrzy przez pieniądze Ruska...” – ile razy mogliśmy to usłyszeć ze strony kibiców innych klubów. Tymczasem Liverpool już niedługo będzie posiadał tyle samo pieniędzy co Chelsea. The Reds są w trakcie sprzedaży swoich udziałów w ręce bogacza z Bliskiego Wschodu.
Chcąc czy nie, pieniądze w futbolu stały się pierwszoplanową, niezmiernie ważną rzeczą. Wysoko sytuowani przedstawiciele federacji piłkarskich narzekają na ten aspekt w co drugim wywiadzie. Bogactwo Chelsea w pośredni sposób przeradza się w wyniki, jednak bezpośredni wpływ mają na to piłkarze i sztab szkoleniowy. To właśnie ta grupa ludzi „pociąga za sznurki” machiny, zwanej drużyną.
Dawniej kluby zdobywały pieniądze ze sprzedaży programów, biletów oraz jedzenia i picia podczas meczów. Dziś pieniądze z tych źródeł to 1/3 zarobków drużyny w ciągu roku. Również około 1/3 zarobków klubu (w przypadku większych czasem więcej) pochodzi ze sprzedaży praw do transmisji oraz umów z reklamodawcami. Najwięcej pieniędzy drużyny zarabiają na sprzedaży praw do transmisji meczów w telewizji, radiu czy Internecie. W sezonie 2002 – 2003 55% pieniędzy zarobionych przez kluby Serie A pochodziło ze sprzedaży praw mediom. Niektóre kluby są wspierane przez firmy lub osoby, wydające na nie masę pieniędzy. Podczas trzech sezonów Roman Abramowicz wydał na kupno zawodników do Chelsea ponad 200 milionów funtów. Rodzina Agnelii, właścicieli fabryki samochodów FIAT finansowała przez wiele lat Juventus. Niektóre kluby sprzedają swoje udziały firmom, które je finansują – z różnym dla drużyn skutkiem. Ceny udziałów zależą od występów klubu. Gdy Borussia Dortmund została wyeliminowana z Ligi Mistrzów w sezonie 2003 – 2004 wartość klubu spadła o ponad 15%. W 2005 roku klub znalazł się na krawędzi bankructwa.
Wiele klubów, większych i mniejszych, zadłużyło się z powodu zbyt dużych sum wydanych na transfery czy gaże dla zawodników, zerwania umów z telewizją czy złego zarządzania klubem. Dług klubów Bundesligi jest oceniany na 400 milionów funtów; dług Realu Madryt – na ponad 160 milionów. Niektóre kluby, jak Colo Colo, musiały sprzedać swoich zawodników, inne spadły z ligi lub, tak jak czeski klub Bohemians, zbankrutowały. Kibice mniejszych klubów czasem organizują się między sobą i kupują swoje ulubione kluby, by pomóc im powrócić do świetności.