Jak niektorzy z Was wiedza (pewnie nie wszyscy) jeden z czlonkow redakcji (ja) mieszka teraz w Anglii. Dlatego tez postanowilem napisac pare slow o kibicowaniu angielskim druzynom tu na miejscu, czyli w Anglii.
Chodzac po ulicach miasta, w ktorym mieszkam - Bournemouth, bardzo czesto mozna spotkac kibicow angielskich ubranych w przerozne koszulki klubow nie tylko z Premiership, ale rowniez i nizszych lig z Wysp Brytyjskich.
Najczesciej spotykane t-shirty to Manchester United (co jakos mnie nie dziwi). Rownie powszechnym zjawiskiem jest widok Kibicow Arsenalu i Liverpoolu. Na czwartym miejscu jest nasza ukochana CHELSEA, pewnie z uwagi na to, ze The Blues zdobyli w zeszlym sezonie mistrzowstwo ligi i puchar Carling Cup. Oczywiscie miejscowi kibice Chelsea nosza tylko najnowsza i oryginalna kolekcje, ktora wyszla w tym roku (kazdy doskonale wie, ze chodzi tu o nowego sponsora - samsung). Czesto widuje sie na ulicach miasta, w ktorym mieszkam koszulki Southampton'u i lokalnego 3-ligowego zespolu FC Bournemouth.
Ja mam starsza koszulke (Fly Emirates), ale zawsze jak na kibicow tej samej druzyny przystalo, pozdrawiamy sie, gdy widzimy sie na ulicy. Przyznam, ze jest to bardzo czesto spotykane zjawisko i daje duza satysfakcje.
Jedno co mi sie bardzo podoba w Anglii to to, ze nikt nie robi mi przykrych problemow i nie zaczepia na ulicy widzac mnie ubranego w "niebieskie szaty". Nie wiem co by bylo gdybym szedl wieczorem w koszulce Chelsea, ale w dzien jest spokojnie i mozna sobie chodzic wszedzie. Trudno mi sobie to wyobrazic w Polsce, aby kibic np. Lecha Poznan paradowal w koszulce swojego ulubionego zespolu w Warszawie. Az strach pomyslec co by sie dzialo...
Nowa koszulka Chelsea kosztuje az 40 funtow i na razie jest to suma jak dla mnie DUZO za DUZA, zeby pozwolic sobie na takie cacko, no ale w przyszlosci na pewno sobie kupie (co tu duzo gadac) wymarzony t-shirt.
Niestety do Londynu mam pare ladnych kilometrow, wiec prawdopodobie nie szybko zawitam na St. Bridge co nie znaczy, ze nie pojade na mecz Chelsea.
Mieszkam blisko Southamptonu i jak tylko uzbieram wieksza gotowke to na pewno wybiore sie na stadion Swietych. Wtedy na wlasne oczy przekonam sie jaka panuje atmosfera na angielskich stadionach i dopisze jeszcze co nieco. Na teraz koncze i pozdrawiam z kraju Naszej kochanej Chelsea ..."[u]blue is the colour[/u]"...